Najwyższe emerytury w Polsce. Jest sposób na "godne" pieniądze, ale bardzo ryzykowny

Emerytura wypłacana przez ZUS nie musi być głodowa. Są u nas osoby dostające ponad 10 tys. zł. To szczęśliwcy, którzy mieli zdrowie, by pracować do osiemdziesiątki. Przeciętny Polak takiego wieku nie dożywa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie wszyscy polscy emeryci z zazdrością patrzą na Niemców
Nie wszyscy polscy emeryci z zazdrością patrzą na Niemców (East News, Fot: Piotr Kamionka/REPORTER)

W piątek ZUS wysłał nam zestawienie, ile zarabiają w naszym kraju najbogatsi emeryci. To liczby znacząco przekraczające to, na co może liczyć przeciętny Kowalski.

W ubiegłym roku polscy seniorzy dostawali bowiem przeciętnie 2100 zł emerytury. Aż 50 proc. emerytów dostawało mniej niż 1800 zł. W ich przypadku nawet najwyższa od 5 lat waloryzacja wiele nie zmieni. Nadal będą mogli z zazdrością patrzeć na niemieckich seniorów, którzy za pieniądze od państwa zwiedzają świat i z kijkami spacerują bałtyckim wybrzeżem.

Co więcej, będą oni patrzeć z zazdrością również na niektórych Polaków. Zwłaszcza na pewnego mieszkańca Lublina, któremu ZUS miesięcznie wypłaca niemal 21 tys. zł. Mężczyzna znalazł metodę, której nienawidzi ZUS? Niekoniecznie. Po prostu pracował przez 60 lat. Z aktywności zawodowej zrezygnował, gdy skończył lat 80. Jego strategię oczywiście można powtórzyć, ale jest ona nieco ryzykowna. Średnia długość życia mężczyzn wynosi w Polsce 73 lata. Kobiety żyją zaś średnio 81 lat (średnia dla obu płci to 78 lat).

Zobacz, jakie podwyżki dostaną w tym roku emeryci:

Najbogatsi w innych regionach

Zestawienie najwyższych wypłacanych w Polsce emerytur, które przesłał nam Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pełne jest podobnyh przypadków seniorów, którzy odchodzili na zasłużony odpoczynek dopiero po kilkudziesięciu latach pracy. Według danych opłaciło im się to. Pierwsza prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf powiedziałaby prawdopodobnie, że dzięki takim emeryturom seniorzy mogą "godnie żyć".

Informacje ZUS jasno pokazują, że aby nie martwić się o pieniądze na starość, warto poświęcić się karierze akademickiej. Przykładem może być najlepiej "opłacany" emeryt ze Świętokrzyskiego - po 57 latach pracy emerytowana pracownica naukowa otrzymuje ponad 15 tys. zł. Emerytowany naukowiec to także "najbogatszy" świadczeniobiorca w Toruniu. Po trwającej niemal pół wieku karierze ma teraz prawie 10 tys. zł świadczenia z ZUS-u. Dużo krócej, bo "jedynie" 44 lata, pracował mieszkaniec Częstochowy, ale również dostaje 10 tys. zł. Wszystko dlatego, że lepiej zarabiał.

Z takim samym przypadkiem mamy do czynienia na Dolnym Śląsku, gdzie spotkamy emeryta, który z pracy zrezygnował po 57 latach. Miesięcznie dostaje 16 tys. zł. W tym samym regionie, kilkadziesiąt kilometrów dalej, mieszka czlowiek o takim samym stażu pracy, ale świadczenie ma niższe o 4 tys. zł.

Warszawa przeciętniakiem

Ciekawie wygląda również rozkład geograficzny bogatych emerytów. Wyróżnia się bowiem ściana wschodnia, tradycyjnie uznawana za najuboższy region Polski. To z Lublina pochodzi najlepiej "opłacany" emeryt. Także Podlasie i Podkarpacie nie mają się czego wstydzić. Rekordowe świadczenia wynoszą tam odpowiednio 17 i 12 tys. zł. Podobne porównanie może zepsuć humor mieszkańcom Torunia od lat konkurującego z Bydgoszczą. W tym drugim z miast najwyższa emerytura to 20 509 zł. Otrzymuje ją kobieta, która przepracowała 61 lat. W Toruniu nikomu nie udało się "przebić" 10 tys. zł.

Warszawa, najbogatsze miasto Polski, jest w zestawieniu przeciętniakiem. Najbogatszy emeryt dostaje miesięcznie nieco ponad 15 tys. zł. Wśród emerytow-bogaczy spotkamy także takich, którzy nie potrafili pożegnać się ze swoją pracą. Ponad 10 tys. zł emerytury nie przekonało 70-latka z Sosowna do "wypoczynku". Postanowił, że będzie dorabiał do państwowego świadczenia i nadal pracuje.

Każda z kwot podanych w tekście jest kwotą brutto. Państwo zatrzymuje z niej dla siebie około 20 proc.

Zobacz także: Leszek Miller i historia pewnej kolacji z premierem Izraela