Trwa ładowanie...
d1ev0em
d1ev0em
piwo

Nastają ciężkie czasy dla piwoszy

Rosnące ceny słodu, aluminium i szkła przyczynią się prawdopodobnie do wzrostu cen piwa. Jak przewiduje dziennik „Polska”, tego lata cena złocistego napoju może wzrosnąć nawet o 70 groszy na butelce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d1ev0em

Rośnie popularność piwa na świecie, ale zaczyna brakować surowców niezbędnych do jego produkcji. Ceny mogą wzrosnąć nawet o 20 proc. Jedynie Grupie Żywiec udało się zakupić w Czechach słód jęczmienny za ponad 26 mln euro. Tymczasem pozostałe browary zostały bez surowców. Jak podaje „Polska”, cała europejska produkcja słodu w 2008 dawno już została wyprzedana. W porównaniu z ubiegłym rokiem jego cena wzrosła ponad dwukrotnie - z 70 euro nawet do 150 euro za tonę. Jedynym ratunkiem dla pozostałych jest zakup słodu za ponad 600 euro za tonę.

Rosnące ceny słodu są powodem wzrostu produkcji biopaliw. Wielu rolników dawniej uprawiających chmiel i jęczmień, przerzuciło się na łatwiejszy w uprawie rzepak. Są oni dodatkowo wspierani dotacjami z UE.

Rosnące ceny chmielu nie są jednak jedynym powodem rosnącej ceny piwa. Obecnie ponad połowa piwa rozlewana jest do aluminiowych puszek, a metal ten stale drożeje, kolejne 40 proc. trafia do szklanych butelek i beczek. Aluminium kosztuje dziś ponad 3200 dolarów za tonę. Również rosnąca cena szkła wpływa na cenę złotego napoju, niestety coraz powszechniejsza praktyką jest używanie przez producentów butelek bezzwrotnych.

Choć koszty produkcji piwa wynoszą zaledwie 20 proc. jego półkowej ceny, to w przypadku jego podwójnego wzrostu, produkcja dla browarów przestaje być opłacalna. Ogromną część kosztów pochłaniają opakowania 40 proc. oraz 30 proc. słód. Zdaniem Pawła Kwiatkowskiego, rzecznika Kompanii Piwowarskiej, szansą na zatrzymanie rosnących cen piwa w Polsce jest obniżenie akcyzy. Jego zdaniem, rynek browarniczy w ostatnich latach przynosił większe zyski fiskusowi niż planowano, dlatego Ministerstwo Finansów powinno zdecydować się na jej obniżenie.

d1ev0em
d1ev0em

d1ev0em