WP

Norweska minister uderza w imigrantów. Chce odbierać zasiłki za brak znajomości języka

Nie znasz norweskiego? Zapomnij o pieniądzach - taką zasadę chce wprowadzić norweska Minister Finansów Siv Jensen. Jej słowa odbiły się szerokim echem wśród polskiej społeczności. Pojawia się wiele głosów o dyskryminacji, choć nawet wśród imigrantów nie brakuje obrońców tego pomysłu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Norweska minister uderza w imigrantów. Chce odbierać zasiłki za brak znajomości języka
(wikimedia Commons, Fot: dalbera)
WP

Siv Jensen, która w norweskim rządzie odpowiada za kwestię finansów i jednocześnie przewodzi Partii Postępu, udzieliła wywiadu dziennikowi "Aftenposten". Z całej rozmowy największe zainteresowanie, ale i oburzenie wywołała propozycja dotycząca imigrantów. Minister Finansów chce odbierać im zasiłki, jeśli nie nauczą się języka norweskiego.

Zobacz także: Polacy w Wielkiej Brytanii. Jaka przyszłość po Brexicie?

WP

- W tym, żeby zaistniała dobra integracja, ogromne znaczenie ma to, żeby jak najwięcej (imigrantów – red.) trafiło na rynek pracy. Jedną z najważniejszych rzeczy, jaką możemy zrobić, jest ustanowienie wymagań, zwłaszcza wymagań związanych z nauką norweskiego - tłumaczyła w rozmowie z gazetą.

Dodawała również, że państwo zaoferuje pomoc w nauce, ale tylko osobom, które zamierzają w Norwegii pozostać. - Naturalną rzeczą będzie przeprowadzanie testów językowych. Po pięciu latach należy oczekiwać, że osoby, które chcą mieszkać w Norwegii, nauczyły się norweskiego. A jeżeli nie, to nie mogą się spodziewać świadczeń ze strony państwa, takich jak zasiłek gotówkowy czy renta inwalidzka - stwierdziła.

Polacy podzieleni

Słowa Jensen o zasiłkach powtarzają niemal wszystkie media w kraju. Informacje na ten temat podają również portale polonijne. Na profilu portalu mojanorwegia.pl na Facebooku pod informacją o słowach minister rozgorzała gorąca dyskusja.

WP

Pojawiają się zdania, że to dyskryminacja. Padają również argumenty, że nie każdy ma łatwość uczenia się języków i nie powinno się go straszyć, jeśli mimo to wiąże swoją przyszłość z Norwegią. Niektórzy uważają z kolei, że wystarczy znajomość angielskiego, a Jensen nazywają populistką.

facebook
Podziel się

Są jednak i głosy przeciwne. Po co uczyć się norweskiego? "Bo żyjesz w Norwegii" - odpowiada krótko jeden z internautów.

"Owszem. Angielski to język uniwersalny, w którym dogadasz się w większości rejonów świata. Nie zmienia to faktu, iż językiem urzędowym w Norwegii jest język norweski. Nie można naginać świata pod siebie, zwłaszcza jeśli jest się gościem w danym kraju" - czytamy w innym komentarzu.

WP
facebook
Podziel się
facebook
Podziel się
facebook
Podziel się
WP
WP