Trwa ładowanie...

Ostry wpis Polaka, który trafił do szpitala na Krecie. Mamy komentarz ubezpieczyciela

Łukasz Szelecki, który z zapaleniem płuc został przyjęty do szpitala na Krecie, zarzuca firmie Ergo Hestia, że ta nie chce wydać pieniędzy na sprowadzenie go do kraju. Ubezpieczyciel tłumaczy, że podróż nie może zagrażać klientowi.

Share
Ostry wpis Polaka, który trafił do szpitala na Krecie. Mamy komentarz ubezpieczyciela
Źródło: Pixabay/Facebook, Fot: Pixabay/Facebook
d3677h8

"POMOCY Kochani, pomóżcie proszę!!!!!" - w ten emocjonalny sposób Łukasz Szelecki zwrócił się do znajomych, ale także dziennikarzy na swoim profilu na Facebooku. Dalej tłumaczy, że po przylocie na Kretę nabawił się ostrego zapalenia płuc. "Przebywam w szpitalu. Nie jest ze mną dobrze, ale dziś lekarz powiedział ze mogę lecieć samolotem medycznym, który przysługuje mi z ubezpieczenia" - dodał (pisownia org. - red.).

Mężczyzna poinformował jednak, że przedstawiciel ubezpieczyciela odmawia mu transportu, bo w jego opinii, stan zdrowia Polaka na to nie pozwala. Pan Łukasz twierdzi, że firma nie chce po prostu wydawać pieniędzy na jego transport. Wiadomość szybko rozeszła się w sieci.

Za duże ryzyko

O sprawę postanowiliśmy zapytać rzecznika Ergo Hestii Arkadiusza Brulińskiego. Ten zapewnia, że firma doskonale zna sprawę, ale tłumaczy, że wpis pana Łukasza nie daje pełnego spojrzenia na sprawę. - Nie mogę mówić o szczegółach, bo obowiązuje mnie tajemnica umowy - wyjaśnia. Zapewnia jednak, że firma nie ucieka od organizacji transportu dla swoich klientów i na pewno nie kieruje się w takich sprawach pieniędzmi. - Musimy mieć pewność, że klient jest bezpieczny pod względem medycznym. Asystor, który w imieniu naszej firmy działa na miejscu, nie weźmie na siebie odpowiedzialności, gdy nie ma tej pewności - tłumaczy Bruliński.

d3677h8

Pan Łukasz twierdzi jednak, że miejscowi lekarze pozwolili na jego powrót do kraju. Rzecznik ubezpieczyciela tłumaczy jednak, że to nie na nich spoczywa odpowiedzialność za decyzję. - Co do zasady o pokryciu kosztów transportu i jego rodzaju decyduje lekarz z Centrum Assistance Medycznego w oparciu o Ogólne Warunki Ubezpieczenia. Bierze on pod uwagę raport medyczny - wyjaśnia Bruliński. Podkreśla również, że zakażenie układu oddechowego jest przeciwwskazaniem do transportu lotniczego.

Rzecznik przekonuje, że rozumie emocje pana Łukasza i jego znajomych. - Wiem, że kieruje nimi chęć poruszenia nieba i ziemi, ale my musimy postępować zgodnie z ustalonymi zasadami. Oczywiście, do każdej sprawy podchodzimy indywidualnie, jednak podobnych sytuacji mieliśmy już wiele i warto zaufać naszemu doświadczeniu - podkreśla Bruliński.

Powrót klienta we wtorek?

Rzecznik Ergo Hestii odsyła również do artykułu w branżowym "Dzienniku Ubezpieczeniowym". Czytamy w nim m.in. o tym, że taki transport musi być dokładnie zaplanowany, a to również wymaga czasu. Przygotowani muszą być chociażby lekarze na miejscu. "Wezwanie karetki na lotnisko nie jest najlepszym pomysłem" - pisze autor artykułu.

Ubezpieczyciel przekonuje jednak, że gdy tylko lekarz zezwoli na przelot, ich klient zostanie przetransportowany do Polski. - Jeśli wyrazi taką chęć i jego stan zdrowia na to pozwoli, przelot może odbyć się już we wtorek 13 czerwca - zapewnia Arkadiusz Bruliński.

d3677h8

700 transportów medycznych w ciągu roku

Jak podaje Bruliński, w ciągu ostatnich 12 miesięcy Ergo Hestia zorganizowała ponad 700 razy transport medyczny dla swoich klientów. - To pokazuje, że jest to procedura stosowana powszechnie w sytuacji, gdy pozwala na to stan zdrowia klienta. Jeśli jest inaczej, najpierw na miejscu organizujemy proces leczenia, który ma na celu przywrócenie stanu zdrowia klienta do bezpiecznego poziomu (tutaj spektrum możliwych działań jest szerokie – od opieki ambulatoryjnej do operacji), następnie przygotowanie go do ew. transportu do kraju - tłumaczy rzecznik.

Dodaje także, że koszty leczenia w zagranicznych placówkach medycznych są wyższe niż koszty transportu medycznego.

d3677h8

Podziel się opinią

Share
d3677h8
d3677h8