Trwa ładowanie...
d1wwvm8
Gospodarka

Pierwszy kwartał na rynku surowców

Ostatnie trzy miesiące był całkiem udane dla inwestorów, którzy otwierali na początku roku długie pozycje na rynkach najpopularniejszych surowców. Szczególnie silne wzrosty miały miejsce w styczniu.
Share
d1wwvm8

Wtedy też fundusze pełne gotówki inwestowały przede wszystkim w metale szlachetne i w ropę. Duża część inwestorów liczyła z pewnością na kolejną rundę luzowania ilościowego oraz pogorszenie sytuacji geopolitycznej na linii Iran-Zachód. Jednak już od początku lutego i w marcu, pod wpływem szeregu coraz gorszych danych z Chin oraz coraz bardziej klarownych sygnałów ze strony FED o spadających szansach na QE3, na większości rynków obserwujemy konsolidację lub spadki cen.

Małą zmienność można było zaobserwować na rynkach rolnych (poza soją). Najsilniej zaś spadały cen gazu ziemnego w USA (duża nadpodaż surowca z powodu rewolucji łupkowej) oraz notowania kawy (prognozy silnego wzrostu podaży w Brazylii, kraju największego producenta surowca).

Co w kolejnych kwartałach?

Pomimo znacznego spadku prawdopodobieństwa QE3, polityka monetarna w USA jest cały czas ultra-luźna. Trudno też w najbliższych miesiącach oczekiwać zmiany retoryki przedstawicieli FED. Dlatego też w scenariuszu bazowym oczekujemy konsolidacji na rynkach metali szlachetnych w najbliższych miesiącach. Większych zmian oczekiwać można dopiero po wyborach w USA i w 2013 r.

d1wwvm8

Wzrost cen ropy od początku roku wynikał z dyskontowania przez inwestorów finansowych pogorszenia sytuacji fundamentalnej w II połowie 2012 r., na skutek sankcji UE i USA wobec Iranu. Jednakże problemy z dostawami surowca mogą okazać się mniejsze od oczekiwań. Rosnąca podaż w Libii, Iraku i Arabii Saudyjskiej może znacznie zamortyzować spadek podaży w Iranie. Na rynku od początku roku rosną także mocno zapasy w USA (szybciej niż to wynika z sezonowości). Wstępne dane wskazują również na rosnącą w pierwszych miesiącach 2012 r. ilość zapasów w innych krajach OECD. Dlatego też oczekujemy spadku cen do końca roku – przynajmniej do 115 USD za baryłkę ropy Brent.

Efektem mieszanki słabych danych z Europy, coraz gorszych danych z Chin oraz niezłych z USA powinien być mniejszy od oczekiwań popyt na surowce przemysłowe. Trudno oczekiwać, aby bieżące ceny miedzi utrzymały się do końca roku, a pod wpływem kolejnych danych o imporcie surowców do Chin rynek narażony jest wręcz na bardzo silna korektę.

d1wwvm8

Podziel się opinią

Share
d1wwvm8
d1wwvm8