Praca tymczasowa dołuje

Dziś agencje pracy tymczasowej mają za dużo mocy przerobowych, a za mało projektów rekrutacyjnych. Czy inwestycje związane z EURO 2012 rozruszają ten sektor rynku?

Były remedium na braki kadrowe polskich firm. Dziś agencje pracy tymczasowej mają za dużo mocy przerobowych, a za mało projektów rekrutacyjnych. Czy inwestycje związane z EURO 2012 rozruszają ten sektor rynku?

Konsekwencje światowego kryzysu bardzo szybko dosięgły agencje pracy tymczasowej w Polsce. Jeszcze w ostatnie wakacje miały one nadmiar zleceń rekrutacyjnych. Ale już w październiku i listopadzie zeszłego roku na ich właścicieli, menedżerów i pracowników padł blady strach.
- Panika trwa do dzisiaj, a nawet się pogłębia. Bo z każdym tygodniem tracimy kolejnych klientów - usłyszeliśmy w jednej z takich agencji.

Obsługiwała ona głównie branże motoryzacyjną, elektroniczną i budowlaną. A tam ze zleceniami jest obecnie krucho. Na gwałtowny spadek liczby zamówień - nawet o kilkadziesiąt procent, w zależności od regionu - cierpią też firmy ściśle współpracujące z finansami czy transportem. Lepiej mają jedynie te, które swą ofertę kierowały do sektora usług czy handlu - tam nadal prowadzi się duże nabory pracowników. Lęk wzmaga ostrożność

Styczeń i luty są tradycyjnie okresem zastoju w agencjach oferujących tzw. czasowników. Ale tym razem jest znacznie gorzej niż w latach poprzednich. To kontynuacja tendencji z drugiej połowy 2008 r. Wcześniej roczny wzrost przychodów tego rynku wynosił od kilkunastu do 30% (przy średniej unijnej - 10%). W ubiegłym roku tego tempa nie udało się utrzymać.

Pogorszenie koniunktury w gospodarce i to, że trudno przewidzieć dalszy rozwój sytuacji, powodują olbrzymią ostrożność firm w podejmowaniu zobowiązań finansowych. Tak uważa Tomasz Szpakowski, szef Work Service, a zarazem prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (organizacja zrzesza 44 agencje zatrudnienia, które respektują wspólnie utworzony Kodeks Etyki).
- Pracodawcy z większą ostrożnością zaplanowali budżety na bieżący rok, racjonalizują procesy, poszukują nowych rozwiązań optymalizujących korzyści i koszty, wstrzymują procesy rekrutacyjne - opisuje sytuację prezes Szpakowski.

Jakość i specjalizacja

Agencje stają na głowie, by przetrwać ciężki okres. Na przykład bacznie przyglądają się swoim budżetom. Co w konsekwencje oznacza oszczędności, a być może także cięcie zatrudnienia.
- Aby najlepiej zabezpieczyć agencję przed konsekwencjami kryzysu, kluczowe jest utrzymanie płynności finansowej, odpowiednie i odpowiedzialne zarządzanie gotówką oraz zachowanie właściwych proporcji w bilansie firmy - tłumaczy Tomasz Szpakowski.

Ale największy nacisk - zdaniem menedżera - powinien być teraz położony na wysoki poziom obsługi klienta. Wtóruje mu Andrzej Grudniok, prezes firmy Kadry Polskie. Jego zdaniem walce o jakość towarzyszyć będzie specjalizacja.

- Wśród agencji niebawem nastąpi wyraźny podział na specjalizację bankową, informatyczną, usługową, produkcyjną. I to w poszczególnych branżach - przewiduje ekspert. Według niego każdy znajdzie „swoje” obszary działalności, własną niszę, skoncentruje się na tym, w czym czuje się mocny. Byle do wiosny

Hamulcem dla rozwoju agencji pracy tymczasowej są biurokracja i zbyt duże obciążenia fiskalne. Jak zauważa Andrew Samu, dyrektor operacyjny Simpliki, choć na rynku jest coraz gorzej, pracodawcy zobligowani są wypełniać obowiązki względem urzędów skarbowych.
- Jeżeli nie wywiązują się z nich nakładane są kary i wysokie odsetki, co jeszcze bardziej chwieje płynnością finansową przedsiębiorstw - stwierdza Samu.

Jakie widzi rozwiązanie tej sytuacji?

- Wskazane jest wprowadzenie przepisów umożliwiających rozłożenie płatności podatkowych firm na raty lub możliwość odroczenia spłaty na jakiś określony czas - wskazuje szef Simpliki.
Całą nadzieja w tych firmach, które właśnie z obawy przed kryzysem wolą korzystać z usług pracy tymczasowej, niż wiązać się z drogim fachowcem na stałe.
- Do realizacji niektórych krótkoterminowych zleceń korzystniej wynająć czasownika. Bo nie każdego pracodawcę stać na etaty - mówi Monika Ulatowska ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia.
Przedstawiciele branży liczą także na wiosenny rozruch rynku, m.in. przez inwestycje związane z EURO 2012.

(Janusz Sikorski)

Wybrane dla Ciebie
"Wielu z nich grozi bankructwo". Branża alarmuje. Wskazuje przyczynę
"Wielu z nich grozi bankructwo". Branża alarmuje. Wskazuje przyczynę
Prześwietlili piwa. Tak wprowadzają nas w błąd producenci
Prześwietlili piwa. Tak wprowadzają nas w błąd producenci
Skarbówka zalewana zgłoszeniami. Oto na co donoszą Polacy
Skarbówka zalewana zgłoszeniami. Oto na co donoszą Polacy
Wolą leczyć zęby w Polsce. Nic ich to nie kosztuje. Płaci państwo
Wolą leczyć zęby w Polsce. Nic ich to nie kosztuje. Płaci państwo
Okradają rolników. Tego szukają złodzieje. To cenny łup
Okradają rolników. Tego szukają złodzieje. To cenny łup
Nowa metoda oszustw. Stracił 200 tys. Myślał, że dzwoni do niego bank
Nowa metoda oszustw. Stracił 200 tys. Myślał, że dzwoni do niego bank
Ekolog amator rozpracował mafię śmieciową. Już 16 osób w rękach służb
Ekolog amator rozpracował mafię śmieciową. Już 16 osób w rękach służb
Łotewski gigant wszedł do Polski. Podano ceny
Łotewski gigant wszedł do Polski. Podano ceny
Niemiecki gigant od czekolady zwalnia. Jego produkty są znane w Polsce
Niemiecki gigant od czekolady zwalnia. Jego produkty są znane w Polsce
W tym kraju cenią hydraulików. Płacą 38 tys. zł
W tym kraju cenią hydraulików. Płacą 38 tys. zł
Wysłali kapustę do Polski. Zarobili ok. 9 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali kapustę do Polski. Zarobili ok. 9 mln zł. Oto skąd pochodzi
Dziadek zaczynał w 1957 roku. Wnukowie doszli do milionów
Dziadek zaczynał w 1957 roku. Wnukowie doszli do milionów
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥