Trwa ładowanie...

Producenci filmowi: w czasach kryzysu triumfy święcić będą komedie

W okresie kryzysu gospodarczego zmniejszy się w Polsce produkcja filmów bardzo ambitnych, smutnych i poważnych, wzrośnie natomiast liczba produkcji rozrywkowych, jak komedie czy filmy taneczne - oceniają w rozmowach z PAP znani polscy producenci filmowi.
Share
Plakata do filmu "Lejdis".
Plakata do filmu "Lejdis".Źródło: WP.PL
d2km0vp

Kryzys gospodarczy może sprzyjać kinu komercyjnemu - uważają producenci.

Przewidują też, że w czasie kryzysu liczba widzów w polskich kinach wcale się nie zmniejszy, lecz przeciwnie - wzrośnie.

Andrzej Saramonowicz, producent komedii "Lejdis" i "Idealny facet dla mojej dziewczyny", zauważył - powołując się na badania frekwencji w polskich kinach - że w ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2009 r. widzów w kinach było więcej, niż w analogicznym okresie w roku ubiegłym.

d2km0vp

_ Z tego, co obserwuję, kryzys nie wpływa na to, by mniej ludzi chodziło do kin - chodzi nawet więcej. Jest zbyt wcześnie, by wyciągać wnioski. Ale być może można powiedzieć, że kryzys służy kinu? Ludzie - nie mogący pozwolić sobie na różne dobra konsumpcyjne, na które wcześniej mogli sobie pozwolić - uciekają bowiem w rozrywkę _ - powiedział PAP Saramonowicz. _ Podobnie było w momencie wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych w 1929 roku _ - przypomniał.

Także Michał Kwieciński, szef znanej firmy producenckiej Akson Studio i reżyser filmowy, jest zdania, że kryzys gospodarczy może sprzyjać kinu - ale tylko rozrywkowemu, komercyjnemu.

_ Produkcja filmów komercyjnych w Polsce w okresie kryzysu będzie rozwijać się bardzo sprawnie _ - uważa Kwieciński. _ Nie przewiduję tutaj zapaści na rynku. Przeciwnie. Będzie teraz powstawało bardzo dużo komedii, na przykład romantycznych, a także filmów muzycznych _ - ocenił w rozmowie z PAP.

_ W latach trzydziestych, w czasie wielkiego kryzysu w Ameryce, ludzie chętnie chodzili do kina, a filmy rozrywkowe święciły prawdziwe triumfy. Przypuszczam, że i my pójdziemy tą drogą _ - powiedział Kwieciński.

d2km0vp

Szef Akson Studio spodziewa się natomiast, że w okresie kryzysu może wystąpić poważny zastój na rynku produkcji niekomercyjnych - filmów bardziej ambitnych, poważniejszych.
_ Jeżeli chodzi o kino niekomercyjne, mam obawy, że napotka ono teraz trudności. Producenci będą obawiali się, że w czasie kryzysu ludzie nie wybiorą się do kin na filmy smutne _ - tłumaczył Kwieciński.

Również w ocenie Saramonowicza ludzie w okresie kryzysu będą chodzili do kin na komedie, filmy wesołe, z optymistycznym przekazem, chętniej niż na dramaty.
_ Tak jest zresztą zawsze. Tak zwane kino artystyczne - mówię tak zwane, bo często z artyzmem nie ma nic wspólnego - gromadzi w Polsce bardzo mało widzów. Takie filmy kosztują średnio ok. 4-6 mln złotych, a przychodzi na nie maksimum 100-150 tys. osób. Siłą rzeczy, muszą więc przynosić straty _- powiedział Saramonowicz. Dyrektor Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie, bardzo doświadczony producent filmowy Włodzimierz Niderhaus, obawia się efektów, jakie wywrze na polską produkcję filmową kryzys gospodarczy. Jak powiedział, ma obawy co do budżetów przyszłych, dopiero planowanych filmów.
_ To będą trudne pieniądze do zdobycia _ - ocenił.

_ Oczywiście Polski Instytut Sztuki Filmowej ma swój budżet. I jeżeli eksperci Instytutu uznają te projekty za interesujące, można liczyć na pierwszą połowę budżetu. Natomiast ta druga połowa - będzie trudna do zdobycia _ - spodziewa się Niderhaus. Na owe drugie połowy budżetów filmów fabularnych składają się np. środki przekazywane przez prywatne firmy, stacje telewizyjne - przypomniał.

Telewizja Polska bardzo ograniczyła swój wkład finansowy w budżety filmów fabularnych, podając jako argument brak pieniędzy - zwrócił uwagę Niderhaus. Także Michał Kwieciński ubolewa, że "TVP wycofała się praktycznie zupełnie z finansowania tego typu filmów - a było to bardzo ważne źródło dopełniające fundusze uzyskiwane z PISF".

d2km0vp

Andrzej Saramonowicz zauważył natomiast, że "przemysł filmowy oznacza zawsze wysokie ryzyko - ale jednocześnie jest przemysłem mogącym generować szybkie i duże zyski".

_ W przypadku, gdy inne pola eksploatacji inwestorów stają się bardzo ryzykowne - a dzisiaj się stają - być może rozwiązaniem dla inwestorów byłoby szersze wejście na rynek filmowy? Wydaje mi się, że takie tendencje powoli się pojawiają. Potencjalnie kino - w momencie, gdy inne rzeczy się nie udają - może być dobrym źródłem zarabiania pieniędzy _ - zaznaczył Saramonowicz.

Jeśli chodzi o aktualne projekty filmowe - realizowane już od jakiegoś czasu - Niderhaus, Saramonowicz i Kwieciński nie odczuwają obaw.

_ Mam szereg produkcji, które rozpocząłem i które mają budżety już zamknięte. Kryzys zatem na te budżety nie wpływa _- powiedział PAP Niderhaus. Jak tłumaczył, obecnie produkuje pięć filmów fabularnych, na które pieniądze są już pozyskane.

d2km0vp

To, jak wymienił Niderhaus, "Generał Nil" w reżyserii Ryszarda Bugajskiego - o gen. Emilu Fieldorfie "Nilu", dowódcy Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, który po wojnie został stracony w Polsce przez komunistów (film będzie miał premierę 17 kwietnia), polsko-czeska koprodukcja "Operacja Dunaj" w reżyserii Jacka Głomba - o inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 r. (jedną z ról w tym filmie gra Jirzi Menzel), "NN" Feliksa Falka - którego akcja rozegra się we Wrocławiu tuż po wielkiej powodzi z 1997 r., "Różyczka" Jana Kidawy-Błońskiego - inspirowana biografią pisarza Pawła Jasienicy, prześladowanego w PRL za działalność opozycyjną, oraz "Galerianki" Katarzyny Rosłaniec - o czternastoletnich dziewczynkach szukających w centrach handlowych mężczyzn - "sponsorów".

Andrzej Saramonowicz przyznał, że nie odczuwa skutków kryzysu gospodarczego.
_ Właśnie założyłem nową firmę producencką - San Graal. Będę w niej również tworzyć filmy i seriale, ale samodzielnie, już bez Tomasza Koneckiego _ - powiedział PAP. _ Nie mam też większych problemów z funduszami, bo inwestorzy chętnie proponują mi swoje wejście w produkcję filmową. Jestem więc pełen optymizmu, jeśli chodzi o przyszłość mojej nowej firmy. Obecnie pracuję nad trzema projektami - serialem i dwoma filmami fabularnymi _ - opowiadał Saramonowicz.

Michał Kwieciński produkuje aktualnie fabularny film kinowy Jana Jakuba Kolskiego "Wenecja", na motywach opowiadań Włodzimierza Odojewskiego. Jego budżet został zamknięty około dwóch tygodni temu - powiedział PAP Kwieciński. Szef Akson Studio ma także w produkcji fabularną "Joannę" Feliksa Falka. O ten projekt Kwieciński jest spokojny.
_ Ten film ma dość niski budżet. Poza tym dostałem już dotację z PISF _ - tłumaczył.

Jednocześnie Kwieciński przypuszcza, że z pewnych typów filmów, na przykład o sprawach wojennych, będzie musiał - z uwagi na kryzys - w najbliższym okresie niestety zrezygnować, ponieważ obawia się, iż nie zdobędzie wystarczającej ilości środków, żeby "złożyć" budżety takich filmów.

Joanna Poros

d2km0vp

Podziel się opinią

Share
d2km0vp
d2km0vp