Qaqwqwrqw
sport

Sklep, który dla sportowców jest tym, czym Lidl i Biedronka dla reszty. Sprowadził sport pod nasze strzechy

Każdy biegacz spotkany na ulicy czy w parku ma na sobie superultralekką koszulkę odprowadzającą pot, spodenki nieobcierające ciała i buty z kosmicznych materiałów. To zasługa wielkich sieci z artykułami sportowymi, które walczą o rynek wart prawie 9,5 miliarda złotych rocznie. Dla sportowców stały się tym, czym Lidl i Biedronka są dla całej reszty konsumentów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
30 proc. Polaków uprawia sport przynajmniej 3 razy w tygodniu.
30 proc. Polaków uprawia sport przynajmniej 3 razy w tygodniu. (East News, Fot: GAWUC/REPORTER)
Qaqwqwrqw

Największą sieć sklepów sportowych ma w Polsce Decathlon. To 51 wielkopowierzchniowych marketów rozsianych po całym kraju. Pierwszy powstał w 2001 roku. Dziś ta francuska sieć deklasuje konkurencję – opanowała prawie 12,5 proc. rynku.

Może się wydawać, że to niewiele, ale druga co do wielkości firma, właściciel sklepów Sizeer i 50style ma niespełna 5 proc. rynku. Według firmy badawczej PMR kolejne miejsca zajmują Martes Sport (4 proc.), OTCF, czyli właściciel 4F (3,4 proc.) i Go Sport (2,9 proc.).

CZYTAJ: Pomysł na biznes: Centrum sportowe

Qaqwqwrqw

Dzięki tym firmom Polacy odkryli, że podczas uprawiania sportu też można wyglądać dobrze, modnie, a zarazem profesjonalnie.

Bez kozery można powiedzieć, że sportowe odrodzenie Polaków zbiegło się w czasie z wejściem na rynek Decathlona. Sieć swój pierwszy sklep otworzyła na warszawskim Targówku. Wtedy było to miejsce, w którym pojawiało się sporo nowych konceptów handlowych, swoisty poligon. Wiele sklepów zaistniało tylko tam i zniknęło na zawsze.

Ale nie Decathlon – szybko okazało się, że klienci przekazują sobie informacje o markecie sportowym i zjeżdżają do niego z całej stolicy. Wtedy olbrzymią grupą klientów byli rodzice, którzy w jednym miejscu i za niewielkie pieniądze mogli kupić dla dziecka strój na WF. Wcześniej nie było to takie łatwe.

Sieć zaczęła otwierać kolejne sklepy, a po kilku latach w miejscu dotychczasowego pawilonu powstał gigantyczny, nowoczesny market. W podwarszawskim Piasecznie sieć zbudowała kolejny, piętrowy sklep. W całej Polsce powstają nowe, mniejsze i większe.

Qaqwqwrqw

– Wszystkie działania naszej firmy są oparte na wartościach „Sport dla wszystkich, wszystko dla sportu”. W Decathlonie wierzymy, że nie trzeba być sportowcem, aby móc czerpać korzyści z aktywnego trybu życia. Aktywność fizyczna powinna być dostępna dla każdego, niezależenie od ulubionej dyscypliny czy poziomu zaawansowania. Dlatego co roku otwieramy kilka nowych sklepów, a na ich półki trafiają setki nowych produktów – mówi Wojciech Kozłowski, rzecznik prasowy Decathlon Polska.

– Nasza obecna oferta to ponad 40 tysięcy artykułów i chyba nikt w Polsce nie oferuje pod jednym dachem większego wyboru sportowych produktów – podkreśla Kozłowski.

Dziś ciuchy i sprzęty z francuskiej sieci znajdziemy w każdym fitness klubie, na bieżni, korcie czy podczas przejażdżki rowerem i na kempingu.

- Moimi klientami są osoby bardziej lub mniej zamożne. I w zasadzie wszyscy mają buty albo ubrania z Decathlona. One łączą niezłą jakość z bardzo przyzwoitą ceną, nie są ekskluzywne, ale nie są też żadnym powodem do wstydu. Zresztą mówiąc szczerze wolę klienta w tańszych ciuchach, kupionych z głową, niż odstrzelonego w najnowsze hity z katalogów marek sportowych. Wiem, że będzie mu bardziej zależeć na poprawie swojego zdrowia – mówi nam Paweł Bursa, trener personalny.

Qaqwqwrqw

Ale skąd wiadomo, że to Decathlon?

Każda osoba uprawiająca sport amatorsko czy wyczynowo rozpozna sprzęty francuskiej firmy – wystarczy rzut oka na nazwę. Bo określone marki są dostępne tylko i wyłącznie w tych sklepach i produkowane wyłącznie na ich zlecenie.

– By odpowiadać na potrzeby miłośników sportu, Decathlon oferuje w swoich sklepach głównie własne produkty, które są rozwijane przez ekspertów-pasjonatów dla każdego sportu pod inną tzw. Marką-Pasją (m.in. Kalenji, Nabaiji, Quechua, Wed’ze).

CZYTAJ: Pomysł na biznes: Wakepark

Qaqwqwrqw

Wiele osób robiących zakupy w tej sieci sklepów, wie, że Kalenji to marka dla biegaczy, która wzięła nazwę od kenijskiego plemienia słynącego z biegowych wyczynów. Z kolei turystyczna linia produktów nazwana jest Quechua, tym mianem określa się rodzimych mieszkańców zachodniej części Ameryki Południowej.

*ZOBACZ: Biznesmen Robert Lewandowski. Dziś sklep sportowy, jutro może USA *

– Do najchętniej uprawianych dyscyplin sportu nadal należą jazda na rowerze, piłka nożna oraz bieganie, ale Polacy stają się coraz bardziej otwarci na nowe formy aktywności. W tym roku sklepach Decathlon oferujemy produkty do uprawiania blisko 80 różnych sportów, a do końca przyszłego roku planujemy wprowadzenie około 20 nowych dyscyplin sportowych do naszej oferty – mówi nam Wojciech Kozłowski.

Qaqwqwrqw

Dodaje, że Decathlon bardzo mocno przyczynia się do popularyzacji w Polsce nowych sportów. Miało to miejsce w przypadku np. coraz bardziej modnych desek SUP czy hulajnóg, które za sprawą Decathlona stały się prawdziwym hitem zwłaszcza wśród dzieci.

Innym przykładem jest padel, czyli gra rakietowa, która w uproszczeniu przypomina mieszankę tenisa ziemnego i squasha. To właśnie Decathlon otworzył pierwszy dostępny za darmo kort do uprawiania tego sportu w Polsce.

Egalite znaczy równość

Nowe sporty to tylko część zasług Decathlona. Francuzi jednocześnie uczynili wiele z nich bardziej egalitarnymi, dostępnymi dla szerszej rzeszy ludzi. Tak jest choćby z jeździectwem.

– Kiedy sama zaczynałam jeździć konno, sprzęt kupowałam w specjalistycznych sklepach. W Warszawie były ledwie 2 czy 3, porozrzucanie po mieście i drogie. Dziś swojej córce wszystko mogę kupić w jednym miejscu i to za połowę ceny, jaką sama wydawałam – mówi nam Agnieszka, której córka Asia stawia pierwsze kroki w jeździectwie.

Jak zauważa Wojciech Kozłowski, w ciągu ostatnich kilku lat zmieniło się podejście Polaków do sportu.

– Jeszcze 5 lat temu sprzedawaliśmy w Polsce głównie najprostsze produkty, które umożliwiały spróbowanie nowego sportu. Dzisiaj klienci przychodzą do nas po znacznie bardziej zaawansowane technicznie produkty i obserwujemy wysokie, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży sprzętu sportowego takiego jak namioty czy rowery. Bardzo nas cieszy, że jako Decathlon możemy towarzyszyć Polakom w rozwoju ich sportowej pasji już od kilkunastu lat – mówi Kozłowski.

Na hossie korzystają wszyscy

Co ciekawe, właściciele specjalistycznych sklepów sportowych wcale nie narzekają na konkurencję ze strony francuskiej sieci. Okazuje się, że moda na sport również im napędziła klientów. Rozmawialiśmy o tym z Wojtkiem Jegerem z firmy sklepbiegowy.com. Jego zdaniem Decathlon nie jest zagrożeniem dla wyspecjalizowanych w konkretnej branży sklepach. Ktoś, kto zacznie biegać i po jakimś czasie będzie potrzebował sprzętu dla wyczynowców, osób z pronacją lub supinacją stopy, w końcu trafi do salonu, takiego jak sklepbiegowy.com lub podobne.

Z badań Multisport i Kantar TNS wynika, że aż 30 proc. Polaków uprawia sport przynajmniej 3 razy w tygodniu. Ponad 60 proc. z nas przyznaje się do podejmowania aktywności fizycznej. Najczęściej jest to rekreacyjna jazda na rowerze i gimnastyka. Najpopularniejszym sportem jest bieganie – według różnych badań regularnie biegać może nawet jedna piąta Polaków. A to oznacza, że sprzedaż artykułów sportowych ciągle jest i będzie świetnym biznesem. Wszak żadnego sportu nie uprawia jeszcze prawie 40 proc. Polaków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw