Miasta zaczęły poważnie przygotowywać się do kryzysu. Spodziewając się dużo niższych wpływów do budżetów, miejscy radni podnoszą podatki lokalne: od nieruchomości, transportu oraz za wodę i ścieki. Niektóre podwyżki są kilku-, ale niektóre kilkudziesięcio-, a nawet 100--procentowe.