pomysł na biznes (strona 4 z 5)

Pomysł na biznes: Prywatny kucharz na zamówienie
3:35

Pomysł na biznes: Prywatny kucharz na zamówienie

"Zaproś szefa kuchni do swojego domu" - tym hasłem zachęca swoich klientów Agnieszka Górska, założycielka firmy "Ulala Chef". Jej pomysł na biznes to platforma internetowa zrzeszająca prywatnych kucharzy, którzy w domach klientów oferują kolacje i "kulinarne przedstawienia". To alternatywa dla gotowych cateringów i ofert restauracji. - Forma w jakiej robimy ten biznes do tej pory nie istniała w Polsce - mówi założycielka firmy. Jak to działa? - Każdy z kucharzy ma profil w naszym serwisie i tam przedstawia swoje oferty menu. Po dokonaniu wyboru, kucharz przyjeżdża do nas z zakupami i z zastawą, która jest dopasowana do charakteru kolacji, a następnie gotuje i opowiada o daniach w naszej kuchni - tłumaczy Agnieszka Górska, pomysłodawczyni konceptu. Firma obecnie zrzesza 50 kucharzy i działa w siedmiu największych miastach Polski. Z usługi można jednak skorzystać w dowolnym miejscu - także poza granicami kraju. Kolacje składają się z 4-6 dań, a ich koszt to śr. 100-200 zł za osobę. Skąd pomysł na taki biznes? - W domu mojej siostry miała się zjechać cała rodzina, siedziałam na kanapie i pomyślałam, że tego, czego nam brakuje, to właśnie jakiegoś świetnego kucharza, który raz na jakiś czas mógłby przygotować dla nas obiad czy kolację - wspomina właścicielka. - Wtedy pomyślałam sobie, że być może jest więcej takich osób, które tak jak ja chciałyby korzystać z tego typu usług - dodaje. Trzyletni koszt inwestycji to ok. 700 tys. zł. Co się składa na tę kwotę? Budowa platformy internetowej, narzędzia pracy, budowa kuchni testowej, rekrutacje kucharzy, marketing czy księgowość. Największą wartość generują koszty pracy - oszacowane na 486 tys. zł w ciągu trzech lat. Źródłem finansowania są oszczędności właścicielki i jej wspólniczki. Zobacz najnowszy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Ekologiczne poduszki
3:25

Pomysł na biznes: Ekologiczne poduszki

Poduszki szyte z naturalnego polskiego lnu i bawełny, wypełniane łuskami zbóż - to pomysł na biznes Anny Bienias, która w 2015 roku założyła jednoosobową firmę "Plantule Pillows". - Oferuję poduszki z łuskami ekologicznymi, certyfikowanymi, dzięki temu mamy pewność, że nie ma w nich chemii i pestycydów - tłumaczy właścicielka. - Tylko takie łuski zbóż mają działanie prozdrowotne. Usuwają napięcie z kręgosłupa czy głowy, są antyalergiczne - dodaje Anna Bienias. Ekologiczne poduszki roślinne są wypełniane łuskami trzech zbóż - gryką, orkiszem lub płaskurką. Właścicielka pozyskuje je od dwóch małych, zaprzyjaźnionych gospodarstw rolnych. Skąd pomysł na taki biznes? - Moja mama, która cierpiała na bóle kręgosłupa potrzebowała poduszki, która pomogłaby jej spać. Okazało się, że dopiero właśnie taka ekologiczna poduszka pomogła jej w śnie - wspomina Anna Bienias. - Postanowiłam zgłębić temat i stworzyć kilka takich poduszek dla znajomych w moim wieku. Wszystko po to, żeby zobaczyć jak im się na takich poduszkach śpi. I w zasadzie od tego momentu informacja o produkcie rozeszła się pocztą pantoflową i tak powstała firma - dodaje. Koszt inwestycji wyniósł ok. 50 tys. zł. Źródłem był wkład własny. Dziś miesięczna sprzedaż to średnio 200-500 szt. Zobacz najnowszy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Szkoła jazdy konnej
3:45

Pomysł na biznes: Szkoła jazdy konnej

"Nie idę na ilość, idę na jakość" - to motto Pauli Gutkowskiej, instruktorki i założycielki firmy "Piaff Szkoła Jazdy Konnej". Jej pomysł na biznes to szkółka jeździecka oferująca profesjonalne szkolenia dla dzieci i młodzieży w zakresie ujeżdżania oraz skoków przez przeszkody. Firma powstała w 2015 roku. Skąd pomysł na taki biznes? - Odeszłam z wcześniejszej firmy, stajni, w której pracowałam. Przez chwilę nie miałam co robić i wtedy stwierdziłam, że nie nadaje się do innej pracy, że dalej chcę to robić. I tak powstał pomysł, czemu nie własna firma - wspomina Paula Gutkowska. Koszt inwestycji wyniósł ok. 30 tys. zł. Źródłem finansowania był wkład własny. Podstawą był zakup odpowiednich kuców oraz sprzętu, m.in. siodeł, ogłowia, ochraniaczy, derek na zimę czy środków do pielęgnacji. Stałym kosztem jest podnajęcie tzw. pensjonatu dla koni, czyli boksu z wyżywieniem. Do tego dochodzą dodatkowe opłaty za pasze, weterynarza czy kowala. Właścicielka podnajęła przestrzeń u znajomego, który posiada zadaszoną hale. Dzięki temu zajęcia w szkole jazdy konnej odbywają się przez cały rok. Najwięcej klientów jest w sezonie letnim. 90 proc. przychodu generują stali klienci. Według właścicielki najlepszym sposobem dotarcia do nich jest tzw. poczta pantoflowa. Zobacz najnowszy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: wypożyczalnia kajaków
3:23

Pomysł na biznes: wypożyczalnia kajaków

Spływy kajakowe, wynajem sprzętu czy organizacja imprez kajakowych dla szkół i firm - to pomysł na biznes Jacka Andrzejaka, właściciela jednoosobowej firmy "Kajaki Piaseczno". Wszystko zaczęło się od zlecenia na posprzątanie zaniedbanej rzeki Jeziorki - 66 km, lewego dopływu Wisły. - Posprzątałem rzekę wraz z przyjaciółmi i udostępniłem ją jako produkt turystyczny tej okolicy - mówi właściciel firmy. - Jeziorka, rzeka tak piękna, znajduje się tylko 15 km od centrum Warszawy. Moim marzeniem było ożywienie jej. Chciałem, aby w końcu coś zaczęło się tam dziać. Wykreowałem więc inicjatywę utworzenia spływów kajakowych na odcinku ok. 14 km - wspomina Jacek Andrzejak. I tak w 2012 roku powstała firma oferująca spływy z Piaseczna do Konstancina-Jeziorny. Skąd pomysł na taki biznes? - Wraz z kolegami kupiłem trzy kajaki, pierwszy raz płynąłem Jeziorką w grudniu 2011 roku. Stwierdziłem, że skoro ludzie jeżdżą gdzieś do Australii i zachwycają się jakimiś płaskowyżami, a tutaj jest tak pięknie, to co będzie, jak wszystko się zazieleni? - wspomina właściciel. Wtedy pojawił się pomysł z wypożyczalnią kajaków przy rzece i zalewie. Koszt inwestycji wyniósł ok. 180 tys. zł. - To składowa m.in. przyczep, samochodów, kajaków, kapoków i wioseł. Jedno wiosło do kajaka kosztuje 150 zł. Źródłem finansowania był wkład własny, oszczędności rodziny. Firma działa piąty sezon. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Obecnie do dyspozycji klientów jest 50 kajaków. Zobacz najnowszy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski