pomysł na biznes (strona 2 z 5)

Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane
WIDEO

Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane

Naturalne napoje orzeźwiające na bazie ekstraktów herbacianych - to pomysł na biznes Małgorzaty Wujek i Michała Boreckiego, założycieli firmy Wild Grass, producenta marek ChaiKola, ChaiMate i Sobear. - Postanowiliśmy stworzyć pierwszą na świecie naturalną herbacianą kolę - mówią właściciele. Dziś w ofercie firmy znajduje się 5 gazowanych napojów. Najważniejsze to ChaiKola (połączenie herbaty i orzeszków kola) i ChaiMate (napój energetyzujący na bazie yerba mate). Wszystkie są produkowane i rozlewane na Mazowszu. - Nasze napoje wyróżnia naturalny skład, brak konserwantów i oryginalna receptura. Smaki skomponowaliśmy sami - podkreśla Michał Borecki. Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy para zdecydowała się przenieść na stałe z Warszawy na Bali. Plan nie wypalił, a właściciele postanowili nie opuszczać Indonezji do momentu stworzenia pomysłu na własny biznes. I tak powstał polski napój orzeźwiający, który dzisiaj konkuruje na półce ze światowymi koncernami. - Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost sprzedaży. W ciągu ostatnich 6 miesięcy potroiliśmy sprzedaż względem 2017 roku - wyliczają właściciele. Tylko w czerwcu firma sprzedała 600 tys. puszek. Teraz Wild Grass szykuje się na podbój zagranicznych rynków. Na początku polskie napoje pojawią się w Czechach i na Ukrainie. Kolejnym etapem będą rozmowy z kontrahentami z Chin. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: zaproszenia i dodatki ślubne
WIDEO

Pomysł na biznes: zaproszenia i dodatki ślubne

- Zajmuje się zaproszeniami i dodatkami ślubnymi od czasu swojego ślubu - mówi Małgorzata Bartoszewicz, właścicielka firmy Decoris. Przyczyna była prozaiczna. Kilkanaście lat temu nie można było znaleźć niczego, co nie byłby różowe, złote z dodatkowo zdobiącymi je słoniami. - Nie było niczego, czego nie wstydziłabym się wręczyć swoim gościom - dodaje pani Małgorzata. To dlatego kilkanaście lat temu postanowiła, że będzie robić zaproszenia i dodatki ślubne. Przy okazji odkryła ogromną niszę na rynku. - Klientów zainteresowanych dodatkami na ślub, którzy też mieli ten sam problem co ja, było coraz więcej - mówi Bartoszewicz. - Musiałam więc zatrudnić ludzi, kupić maszyny. Decoris to firma z Wałbrzycha, ale swoje sklepy ma również w Warszawie i We Wrocławiu. Projektowaniem i wymyślaniem dodatków pani Małgorzata zajmuje się osobiście. To ona przygotowuje również prototyp każdego produktu, zanim przekaże go pracownikom. W firmie pracuje od 20 do nawet 40 osób. - Pomagają nam w większości panie w wieku naszych babć. W życiu mogą zajmować się nie tylko domem i wnuczkami, ale mogą mieć również jakiś cel, jakąś pasję - dodaje Małgorzata. Jak firma promuje się dzięki Facebookowi? Jaki wpływ mają media społecznościowe na rozwój ślubnego biznesu? Zapraszamy do obejrzenia naszego kolejnego odcinka filmu z cyklu: "Pomysł na Biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Cukiernia artystyczna
WIDEO

Pomysł na biznes: Cukiernia artystyczna

- Staram się tworzyć małe dzieła sztuki - mówi o swojej działalności Urszula Kwiecień, właścicielka firmy "Arte Wanilia". Jej pomysł na biznes to cukiernia artystyczna oferująca torty i ciasta dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta. - Bazuje na naturalnych składnikach i wykorzystuję sprawdzone receptury - dodaje. Każdego tygodnia realizuje śr. 15 zamówień. Cena? 40-110 zł za kilogram. Hobbystycznie i zawodowo właścicielka wykonała już pół tysiąca tortów. Przy większych zamówieniach wspiera ją mąż. Skąd pomysł na taki biznes? - Przeprowadziliśmy się z Kielc do Warszawy. Wtedy pojawiło się pytanie: co dalej w kwestii zawodowej? Ponieważ dotychczas zajmowałam się animacją kultury, miałam świadomość, że w nowym miejscu nie będzie mi łatwo znaleźć pracę w zawodzie. Znalazłam koło ratunkowe, którym okazała się moja pasja - wspomina Urszula Kwiecień. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł 55 tys. zł. 40 tys. pochodziło z oszczędności własnych, a 15 tys. to dotacja z Urzędu Pracy na założenie pierwszej działalności. Dzięki pracy własnej i pomocy znajomych przy adaptacji lokalu, właścicielka zaoszczędziła ok. 10 tys. zł. To pozwoliło uniknąć wydatków na fachowców budowlanych, elektryka czy hydraulika. W ciągu pierwszych 6 miesięcy działalności sprzedaż wzrosła o 200 proc. - z 20 tortów do 60 tortów miesięcznie. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes"!
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski