prawo własności

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Wiącek: bulwersujące, co się stało
38
5:02

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Wiącek: bulwersujące, co się stało

Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu, które kuria sprzedała deweloperowi za 421 mln zł, w środę odbyła się eksmisja jednej z mieszkanek osiedla - pani Sandry. Policja siłą usunęła demonstrantów i wylegitymowała ponad 60 osób. Dwie osoby zostały poszkodowane. - Muszę powiedzieć, że ta sprawa jest powodem wielu dylematów, to co się tam działo, jest bulwersujące. A najbardziej to, że wszystko co tam się działo, było zgodne z prawem - przyznał w programie "Newsroom" WP Marcin Wiącek, były Rzecznik Praw Obywatelskich. - To jest wielkie zagrożenie dla wolności i praw człowieka, by nie stać się osobą bezdomną, godność człowieka jest tu ograniczana. Z tego co wiem, to mamy do czynienia z decyzją o eksmisji, w której może asystować policja, ale jak spojrzymy na historię tego osiedla, to mamy poczucie głębokiej niesprawiedliwości, mimo że to się dzieje zgodnie z prawem. To osiedle istnieje od 100 lat. Ludzie budowali domy, nie zawsze zgodnie z prawem, były to samowole, ale mieszkali tam latami, płacili podatki, dostarczano im media, meldowano ich. Budowano w tych ludziach pewność i zaufanie, że oni mają gdzie mieszkać. I teraz dochodzi do takiej sytuacji, która wynika z pewnych przekształceń własnościowych, ale to budzi wielkie poczucie niesprawiedliwości. Ta sprawa trafiła do RPO i to co Rzecznik powinien zrobić, to analiza prawna sprawy, czy ona nie budzi żadnych wątpliwości. Tu przede wszystkim trzeba zadbać o to, by tym eksmitowanym mieszkańcom nie groziła bezdomność. Z tego co wiem, tej pani z dzieckiem z niepełnosprawnością, której groziła eksmisja, otrzymała prawo do wynajmowania mieszkania na pół roku. Nie doszło do zawarcia umowy z miastem. Ja sobie nie wyobrażam, że państwo nie ochroni w takiej sytuacji odpowiednio godności człowieka, że nie zaopiekuje się tymi ludźmi i nie zadba o to, by nie stali się bezdomni. Konstytucja zobowiązuje wszystkie władze publiczne do przeciwdziałania bezdomności i w tej sytuacji ten obowiązek powinien być zagwarantowany. To jest też nauczka i sygnał, by się przyjrzeć tego typu przypadkom. Ludzie mieszkają w domach, które stanęły nie do końca zgodnie z prawem, na gruntach, które nie należą do nich. Być może należałoby się przyjrzeć przepisom dot. lokatorów, by w takich przypadkach zadbać o nich w sposób szczególny, skoro przez lata budowało się w nich pewność, brało się od nich podatki, dostarczało media itd. - zaznacza Wiącek.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski