Trwa ładowanie...

W 2011 r. oferty i domu maklerskiego, i banku

Pytania do... Mariusza Klimczaka, prezesa Banku Ochrony Środowiska.
Share
W 2011 r. oferty i domu maklerskiego, i banku
Źródło: WP.PL
d1hor3a

Pytania do... Mariusza Klimczaka, prezesa Banku Ochrony Środowiska

Pod koniec roku bank miał podjąć decyzję w sprawie ewentualnego debiutu Domu Maklerskiego BOŚ. Decyzja zapadła?

Ostatecznej decyzji nie ma, ale skłaniamy się do upublicznienia naszego biura maklerskiego. Moim zdaniem debiut giełdowy Domu Maklerskiego BOŚ byłby możliwy w kwietniu, maju przyszłego roku.

d1hor3a

Jak duża mogłaby być oferta?
– Bierzemy pod uwagę różne scenariusze. Wciąż jest jeszcze wiele pytań: ile dom maklerski będzie potrzebował kapitału na rozwój, czy mógłby przejąć jednego czy dwóch innych brokerów, ile akcji bank sprzeda poprzez giełdę. Nie podjęliśmy wiążącej decyzji co do kwoty, jaką chcielibyśmy pozyskać. Jedno jest pewne – BOŚ będzie miał większościowy pakiet akcji domu maklerskiego, ale w obrocie powinno być kilkadziesiąt procent akcji brokera.

Na giełdę miałyby też trafić akcje BOŚ. Kiedy bank zamierza przeprowadzić publiczną emisję?
– Możliwe, że jesienią przyszłego roku. Środki pozyskane z tej emisji umożliwiłyby nam rozwój w latach 2011 i 2012. Na ten cel bank chciałby przeznaczyć ok. 250 mln zł.
Czy nowe akcje będą bez prawa poboru?
Myślimy o takim właśnie rozwiązaniu. Możliwe są jednak różne scenariusze. Niezależnie od naszej emisji na rynek mogłaby trafić pewna pula akcji, która jest w posiadaniu naszego głównego akcjonariusza – Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W grę mogłoby wchodzić na przykład kilkanaście procent akcji banku. Kilka procent akcji BOŚ posiada też PKO BP – możliwe, że również chciałby sprzedać swoją pulę. Wszystko to zwiększyłoby płynność akcji banku na giełdzie. Chcielibyśmy, żeby w rękach mniejszościowych akcjonariuszy było 30–40 proc. akcji BOŚ.

Inwestorzy będą zainteresowani akcjami BOŚ tylko wtedy, gdy bank będzie poprawiał wyniki.
– To oczywiste. Trzeba jednak pamiętać, że Polska rzeczywistość gospodarcza jest dość dynamiczna. Nowe regulacje nadzoru czy Ministerstwa Finansów sprawią, że będziemy działali w innych warunkach. To zmusza nas do weryfikacji strategii w pewnych obszarach – nie wszystkie założenia sprzed dwóch lat są dziś aktualne. Nie wiemy np., czy będziemy mogli udzielać kredytów hipotecznych w walutach. Wszystkie te potencjalne zmiany musimy uwzględnić w naszych planach. Będą one miały wpływ także na sytuację całego sektora finansowego. Stopień niepewności co do 2011 roku jest spory.

Czy zakaz udzielania kredytów w walutach mocno popsułby wam szyki?
Spodziewamy się ograniczenia sprzedaży kredytów walutowych w przyszłym roku. Jeżeli jednak nowe regulacje przygotowywane przez KNF będą w równym stopniu dotyczyć wszystkich rynkowych graczy, nie powinno to wpłynąć na pozycję banku.

d1hor3a

Uda się bankowi zrealizować tegoroczny cel i sprzedać kredyty hipoteczne o wartości 1 mld zł?
– Miesięcznie udzielamy kredytów o wartości około 100 mln zł, a to oznacza, że powinno nam się to udać.

Wysokie rezerwy są nadal problemem dla wielu banków. Czy w BOŚ rosną odpisy?
Nie spodziewamy się poważnych kłopotów, sytuacja wydaje się w miarę stabilna, nie odbiegamy tutaj od tego, co dzieje się na rynku. Myślimy o usprawnianiu całego procesu kredytowego. Chcemy wprowadzić rozwiązania, które mają już inne banki, jak np. powiadamianie klienta o zbliżającym się terminie spłaty i wysokości raty. Wymaga to pewnych zmian w systemie informatycznym.

Zapowiadaliście wprowadzenie usług leasingowych.
Nie wycofujemy się z tego, w tej chwili trwają prace analityczne.

Dlaczego rozdajecie klientom pieniądze? Tym, którzy założą w BOŚ Konto bez kantów, płacicie za przelewy, zlecenia stałe czy korzystanie z karty.
Nie rozdajemy pieniędzy, tylko dzielimy się z klientami zyskiem. Zależy nam na osobach, które aktywnie korzystają z rachunku. Celowo stworzyliśmy takie konto, za które trzeba miesięcznie zapłacić 10 zł. Nie poszukujemy takich osób, które tylko otwierają rachunek, ale z niego nie korzystają. Jeśli klient jest aktywny, robi przelewy, korzysta z kart płatniczych, to jego korzyści są zdecydowanie wyższe niż koszt prowadzenia rachunku.

Bank na tym zyskuje?
Klienci zasilają konto, a bank zarabia, wykorzystując ich pieniądze, które są zgromadzone ne rachunku, koncie oszczędnościowym czy lokatach. I co najważniejsze, pozyskujemy nowych klientów.

Będą kolejne wabiki na klientów?
Od początku listopada płacimy posiadaczom Konta bez Kantów 1 zł, jeśli wypłacą pieniądze z naszego bankomatu kartą wystawioną przez inny bank.

d1hor3a

Podziel się opinią

Share
d1hor3a
d1hor3a