Ostatnie wybory samorządowe w 2010 roku były zresztą kosztowne dla wszystkich partii. Platforma Obywatelska, aby wygrać, wydała 34,5 mln zł, PiS – 19,6 mln, SLD – 17,7 mln, a PSL – 14 mln. Kilka miesięcy wcześniej partie poniosły też wydatki na kampanię prezydencką, w której startowali przedstawiciele wszystkich największych ugrupowań. Bronisław Komorowski był kandydatem PO, Jarosław Kaczyński reprezentował PiS, Grzegorz Napieralski – SLD, a Waldemar Pawlak – PSL. Najwięcej pieniędzy wydał zwycięzca, Bronisław Komorowski, bo aż 15,4 mln zł. Oddało na niego głosy 6,9 mln Polaków – jeden głos kosztował zatem ok. 2,38 zł. W drugiej turze otrzymał 8,9 mln głosów i jeden głos kosztował 1,72 zł. Drugim w kolejności pod względem wydatków był Jarosław Kaczyński, który przeznaczył na kampanię prezydencką 14,5 mln zł i w pierwszej turze zdobył 6,1 mln głosów, czyli jeden głos wiązał się z wydatkiem 2,38 zł. W drugiej turze otrzymał 7,9 mln głosów, z których każdy można przeliczyć na kwotę 1,84 zł.