Trwa ładowanie...

Wojna w Ukrainie. Rzuciła pracę, by zająć się dziećmi przyjaciół

38-letnia Natalia pracowała w PKS-ie, ale kiedy Rosja napadła na Ukrainę, rzuciła pracę, bo ma misję do spełnienia. Teraz opiekuje się córkami pary swoich ukraińskich przyjaciół, którzy - mąż i żona - walczą z wrogiem. Natalia razem z koleżanką Nadią pomaga też uchodźcom.

Rosyjskie wojsko strzela do cywilów. Niszczone są domy, Ukraińcy nie mają dokąd wracać. Przed wojną uciekają do Polski Rosyjskie wojsko strzela do cywilów. Niszczone są domy, Ukraińcy nie mają dokąd wracać. Przed wojną uciekają do Polski Źródło: PAP, fot: Pawe� Supernak
dlj6d87
dlj6d87

Natalia mieszka w Kaliszu od 2 lat, zrezygnowała z pracy w PKS-ie, bo teraz – jak powiedziała reporterce PAP - ma misję do wypełnienia.

"Jestem gotowa wziąć broń i iść walczyć"

- Opiekuję się dwiema dziewczynkami w wieku 10 i 14 lat. To są córki moich przyjaciół z Ukrainy - wyjaśniła.

Rosjanie nie przewidzieli heroicznej postawy Ukraińców. Gen. Różański: determinacja broniących wręcz niespotykana

Ich mama przywiozła dzieci do Kalisza i wróciła do ojczyzny.

- Takie jest ukraińskie serce, pojechała do męża, by walczyć u jego boku. Na wojnie każdy, kto może chwyta za broń - powiedziała. - Ja też w każdej chwili jestem gotowa wziąć broń i walczyć, jeżeli zajdzie taka potrzeba - dodała.

Wypełniając swoją misję Natalia codziennie przychodzi też do Fundacji Chrześcijańskiego Ośrodka Pomocy Społecznej CHOPS przy ul. Chopina 23 w Kaliszu. Tam razem ze swoją koleżanką pomagają uchodźcom wojennym przyjeżdżającym do miasta.

dlj6d87

30-letnia Nadia z Kaliszem związana jest od 6 lat. - Mam już nawet polskie obywatelstwo - powiedziała z dumą.

Nadia zajmuje się sprowadzaniem do Kalisza uchodźców wojennych. Do siedziby fundacji przyszła z Krystyną, która w środę przyjechała do Kalisza z Tarnopola na Ukrainie z dwojgiem dzieci w wieku 5 i 8 lat. Jechali do Polski 48 godzin.

- To bardzo szybko. Mamy 9 przejść granicznych. Ale nie wszyscy znają małe przejście graniczne Uhryniv, gdzie bardzo szybko przedostaliśmy się do Polski – stwierdziła Krystyna.

Pierwsza noc w Kaliszu była nerwowa.

- Nie spałam od 7 dni, ciągle ukrywaliśmy się w piwnicach, ciągle wyły syreny, bałam się o dzieci. Tej nocy nie mogłam usnąć, zrywałam się. Ta cisza w nocy była przeraźliwa – powiedziała.

Krystyna martwi się o dzieci.

dlj6d87

- Kiedy po drodze do Kalisza mijały nas duże samochody ciężarowe, to wydawany przez nie hałas powodował, że dzieci płakały. Myślały, że znowu nalot i trzeba uciekać – mówiła.

"Czuję złość i ból, bo jesteśmy braćmi, Słowianami"

Jest przerażona wojną. - Rosyjskie wojsko strzela też do cywilów. Niszczone są domy, ludzie nie mają dokąd wracać. W sklepach zaczyna brakować produktów, ale Ukraińcy potrafią być solidarni nawet przy robieniu zakupów. Jeżeli na półce w sklepie stoi pięć kilogramów mąki, to Ukrainiec weźmie tylko jeden kilogram. Wie, że za chwilę przyjdzie ktoś, kto będzie też potrzebował – podkreśliła.

Kobiety mówiły reporterce PAP, że nie mogą pojąć, jak to możliwe, że brat napadł na brata.

dlj6d87

- Czuję złość i bardzo wielki ból, bo wszyscy - agresorzy Rosjanie i Białorusini oraz napadnięci Ukraińcy - jesteśmy braćmi, Słowianami – zasmuciła się Natalia.

Cel: największa w Europie elektrownia atomowa

Elektrownia w Zaporożu, największa elektrownia jądrowa na Ukrainie i w Europie, stała się w nocy z czwartku na piątek celem ataków Rosjan. W wyniku rosyjskiego ostrzału wybuchł pożar. Jak przekazały w piątek nad ranem ukraińskie służby ratownicze, ogień ogarnął budynek szkoleniowy i laboratorium, poza obrębem elektrowni atomowej.

- Ostrzegamy wszystkich, że żaden inny kraj poza Rosją nigdy nie strzelał do elektrowni jądrowych. To pierwszy raz w naszej historii, pierwszy raz w historii ludzkości. To państwo terrorystyczne ucieka się teraz do terroru nuklearnego – powiedział Zełenski w nagraniu przekazanym w piątek rano przez jego biuro.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dlj6d87
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
dlj6d87