Zbadali alkohole w 92 punktach. W co piątym wykryli poważne wady
IJHARS skontrolowała mocne alkohole sprzedawane w 55 sklepach w Polsce. W prawie 21 proc. przypadków urzędnicy stwierdzili nieprawidłowości. Kontrola wykazała, że problemy z oznakowaniem mocnych alkoholi w sklepach nadal są powszechne.
Kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) miała charakter ogólnopolski i objęła 55 sklepów oraz 37 producentów (łącznie 92 podmioty).
"Zaskoczona jestem". Tyle za oscypki zapłacili turyści
Wyniki kontroli mocnych alkoholi
Nieprawidłowości stwierdzono w przypadku 20,7 proc. skontrolowanych podmiotów, głównie w zakresie znakowania - czytamy w komunikacie IJHARS.
Uchybienia dotyczyły m.in. nazwy produktu. Jako przykład IJHARS podaje bezprawne użycie w oznakowaniu nazwy "nalewka" dla produktu, który nie spełniał wymagań w zakresie minimalnej zawartości alkoholu (15 proc.). Pojawiły się także przypadki podawanie na opakowaniu dwóch sprzecznych nazw produktu, które wprowadzały konsumenta w błąd co do kategorii napoju spirytusowego (nalewka, likier).
W zakresie błędnego znakowania urzędnicy wykryli m.in.:
- podanie zaniżonej lub zawyżonej zawartości alkoholu,
- podanie dwóch różnych krajów pochodzenia,
- umieszczanie informacji, które nie zostały potwierdzone dokumentacją (np. "według tradycyjnej receptury", choć jej nie było, czy "leżakowanie w dębie", choć tego nie wykonano),
- bezprawne użycie nazwy "Produkt Polski" dla wyrobów wyprodukowanych z alkoholu spoza Polski.
Problemy fizykochemiczne, w tym rozbieżności w deklarowanej ilości alkoholu, pojawiły się w 2,5 proc. badanych próbek. Smak, zapach i wygląd produktów nie budziły zastrzeżeń.
Tam, gdzie stwierdzono uchybienia, skierowano środki przewidziane przepisami. IJHARS podkreśla, że właściwe oznakowanie to podstawa zapewnienia bezpieczeństwa i świadomego wyboru przez konsumentów.
Jak czytać etykiety napojów alkoholowych?
Przepisy jasno wskazują, które produkty można określać mianem "wódki", "whisky", "rumu" czy "ginu". Stosowanie tych nazw jest dopuszczone wyłącznie wtedy, gdy alkohol spełnia wymogi dotyczące minimalnej zawartości alkoholu (np. wódka - co najmniej 37,5 proc., whisky - 40 proc.), surowców oraz technologii produkcji.
W przypadku napojów spirytusowych minimalna zawartość alkoholu to 15 proc. Wyjątkiem są likiery jajeczne (advokat), gdzie dopuszcza się co najmniej 14 proc. Jeśli dany wyrób nie spełnia warunków żadnej z zdefiniowanych grup, producent musi zastosować ogólny opis "napój spirytusowy". W przypadku nalewek etykieta powinna zawierać sformułowanie "napój spirytusowy", ewentualnie z dodatkiem określenia "nalewka".
Przepisy surowo zabraniają wprowadzania konsumenta w błąd sugestiami podobieństwa do innych alkoholi. Wyrażenia takie jak "w stylu whisky" czy "typu gin" są niedopuszczalne, jeśli produkt nie odpowiada parametrom właściwym dla tych trunków. Każdy produkt musi mieć na etykiecie podaną zawartość alkoholu w sposób precyzyjny - z dokładnością do jednego miejsca po przecinku i oznaczeniem "% obj." lub "% vol.".
Dodatkowych informacji na etykiecie wymaga obecność alergenów (jaja, mleko). Wówczas należy umieścić wyraźną informację "zawiera…" z wyszczególnieniem konkretnego alergenu.
źródło: IJHARS