Trwa ładowanie...
dcda8l9
dcda8l9
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Analitycy: duże wahania franka będą się utrzymywać

Nie należy wyciągać daleko idących wniosków z dużych wahań kursu franka wobec złotego i innych walut - to przejaw dostosowywania się rynku do sytuacji po uwolnieniu kursu franka i decyzji Europejskiego Banku Centralnego - mówią PAP analitycy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
dcda8l9

Niektórzy z nich dopuszczają, że frank może nawet zejść poniżej 4 złotych, by za chwilę osiągnąć poziom 4,50.

We wtorek można było zaobserwować daleko idące wahania kursu franka. Około godziny 9 kosztował on 4,06 zł, by niedługo później sięgnąć poziomu 4,18 zł.

Jednak zdaniem analityków, z którymi rozmawiała PAP, tak duże wahania franka mogą być w najbliższym czasie tendencją trwałą.

dcda8l9

Marcin Kiepas z Admiral Marketrs tłumaczy, że po 15 stycznia, gdy doszło do uwolnienia przez SNB sztywnego kursu franka wobec euro, a także po 22 stycznia, gdy zaczęły obowiązywać nowe ujemne stopy procentowe franka, a EBC podjął decyzje o wykupie rządowych obligacji krajów UE, rynek franka jest bardzo niestabilny i "każda informacja może wywołać ruch w jedną lub w drugą stronę".

Analityk zwraca uwagę, że dotyczy to wszystkich par walutowych franka. "Ten rynek cały czas poszukuje nowego poziomu równowagi, stąd tak duże wahania. Będziemy je obserwować jeszcze przez jakiś czas" - powiedział Kiepas.

"Nie zdziwiłbym się, gdyby na chwilę frank zszedł poniżej 4 złotych, by za chwilę osiągnąć poziom 4,50" - dodaje.

Jego zdaniem taka niestabilna sytuacja może potrwać jeszcze kilka tygodni, choć z upływem czasu będzie się stabilizować. "Para euro/frank (EUR/CHF) ustabilizuje się nieco powyżej parytetu, natomiast para frank/złoty (CHF/PLN) w pierwszej połowie tego roku osiągnie na trwale poziom powyżej 4 złotych" - zaznacza Kiepas.

dcda8l9

Jego zdaniem jednak dopiero w połowie lutego będzie można powiedzieć, jak dalej będzie się kształtowała sytuacja franka. Dziś "wyciąganie wniosków z tych wahań byłoby bezzasadne".

Podobny pogląd wyraża Szymon Zajkowski, analityk z Domu Maklerskiego mBanku.

On także zwraca uwagę, że zmienność kursu franka widać także w jego relacjach z euro czy dolarem, a wszystko to jest efektem "nerwowości po ostatnich decyzjach SNB".

"Na franku cały czas będzie się utrzymywać podwyższona zmienność, w kolejnych tygodniach rynek może znajdzie w końcu jakiś poziom stabilizacji" - mówi analityk.

dcda8l9

"Zakładamy, że notowania franka do złotego stabilizować się będą w przedziale od 4 zł do 4,20, więc dosyć szeroko" - dodaje.

Również Przemysław Kwiecień z XTB zwraca uwagę, że wahania kursu świadczą o tym, że rynek stara się znaleźć nowy punkt równowagi. "Należy się spodziewać podwyższonej zmienności na rynku franka, bo rynek po prostu nie wie, jaki ten kurs powinien być" - mówi.

Jego zdaniem w ciągu kolejnych tygodni frank może być trochę słabszy wobec euro i złotego, ale "nie będą to bardzo znaczące ruchy". "W ramach tych wahań kurs może spaść poniżej 4 złotych, ale bardziej trwałego spadku poniżej 4 bym się nie spodziewał" - uważa Kwiecień.

Jego zdaniem pewien wpływ na sytuacje może mieć dalsza polityka SNB. Analityk nie wyklucza, że na te ostatnie wahania kursu franka mogły mieć wpływ także deklaracje przedstawicieli SNB, przypominających, że bank w każdej chwili może zdecydować się na interwencję.

Z kolei Marcin Kiepas uważa, że niezależnie od deklaracji SNB nie zdecyduje się teraz na interwencję, bo po 15 stycznia byłoby ona odebrana "raczej jako akt desperacji, niż jako czynnik który pomógłby stabilizować sytuację".

dcda8l9

Podziel się opinią

Share
dcda8l9
dcda8l9