Banki walczą na telefony

Gdy inni walczą na zera i celebrytów, mBank rusza z promocją nowego serwisu bankowości mobilnej - usługi, z której korzysta jedynie 3,5 proc. Polaków. Tego samego dnia z wersją lite startuje też PKO BP.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Aż 82 proc. Polaków nie wie, co to jest bankowość mobilna (dostęp do konta przez telefon z internetem) - to wyniki badań na 30 tys. osób przepytanych telefonicznie przez Instytut Homo Homini na zlecenie mBanku.
- Barierą jest brak wiedzy, to znaczy, nie wiemy, co możemy dzięki tej usłudze zrobić. Poza tym boimy się, że korzystanie z internetu w komórce jest drogie - mówi Marcin Duma, prezes Homo Homini.

Ci, którzy korzystają z wersji lite konta, nie potrzebują wielu zaawansowanych opcji. Cztery główne funkcje to przelewy, sprawdzenia salda rachunku, historia operacji i już w nieco mniejszym stopniu doładowanie telefonu.
- Sytuacja jest podobna jak z bankowością internetową i oddziałem. Wciąż musimy chodzić do oddziału, choć spraw do załatwienia jest tam coraz mniej. Analogicznie z bankowością mobilną: większość najważniejszych rzeczy możemy załatwić przez komórkę. Do pozostałych możemy skorzystać z bankowości przy komputerze - tłumaczy autor badań.

Dziś 1/3 korzystających z bankowości mobilnej używa jej, nawet jeśli w pobliżu jest komputer. Najwięcej klientów wchodzących na konto przez komórkę mają mBanku, PKO BP oraz ING.

Odczarować bankowość mobilną i zachęcić do korzystania z niej chce mBank.
- Właśnie uruchamiamy nową lekką wersję mobilnego dostępu do konta przez komórkę. W lipcu pojawi się aplikacja na Iphona i Ipada, a jesienią na system Android - mówi Jarosław Mastarzel, wiceprezes BRE Banku, do którego należy marka mBank.

Największy bank internetowy w Polsce liczy na podwojenie osób korzystających z mobilnej wersji do 200 tys. osób do końca tego roku. W przyszłym roku konta w komórce używać ma już 0,5 mln ich klientów. Aby tego dokonać, w wakacje ruszyć ma antycelebrycka kampania reklamowa nowego serwisu. Co poza tym ma skłonić do używania małego ekrany komórki zamiast komputera?

- Stawiamy na ergonomię. Dziś klientów mobilnej bankowości jest tak nie wielu, że nawet trudno sprawdzić, czego oczekują. Chcemy cały czas analizować to, co robią w serwisie i dostosować usługę do ich potrzeb za, powiedzmy, pół roku - tłumaczy Jarosław Mastalerz.
Na razie na komórkę dostępne będą podstawowe funkcje. Ze względów bezpieczeństwa wykonać będzie można tylko przelewy zdefiniowane.

Tego samego dnia co mBank swój nowy serwis lite zaprezentował też PKO BP - wcześniej takie udogodnienie mieli tylko klienci internetowego Inteligo.
- Traktujemy to jako dodatkowe udogodnienie dla naszych klientów. Jest to też jeden z etapów w modernizacji naszego banku - mówi Wojciech Bolanowski, dyrektor bankowości elektronicznej w PKO BP.
Serwis iPKO na komórki nie rusza jednak w pełni. Na razie nie będzie można przez niego np. doładować telefonu. Ciekawą opcją będzie natomiast możliwość dowolnego skonfigurowania wersji lite poprzez tradycyjną bankowość internetową. Wybrać będzie można m.in. kolejność usług czy ich liczbę. Usługi będą dostępne dopiero za kilka miesięcy.

- To nasz autorski pomysł i przewaga konkurencyjna. Po pierwsze usługa będzie łączyła bankowość internetową z mobilną. Po drugie to duże ułatwienie. Dziś na przykład tworząc playlistę mp3, robimy to na komputerze, a dopiero później wgrywamy ją na komórkę. Analogicznie będzie z naszą usługą. W ten sposób będzie można ustawić sobie choćby kolejność wyświetlanych telefonów komórkowych, które chcemy doładować - tłumaczy Wojciech Bolanowski.

PKO BP liczy, że do końca roku z jego komórkowego serwisu skorzysta ok. 250 tys. osób. Nie chce jednak ścigać się na liczby z mBankiem, bo jako gigant rynku w tej kategorii wygra zawsze.

Oba banki podkreślają, że chcą wyprzedzić rynkowe trendy. Bo choć dziś bankowość i telefon są jeszcze daleko od siebie, to wszystko wskazuje na to, że będzie się to szybko zmieniać.
- Rewolucja zacznie się, gdy telefonem będziemy mogli w szybki sposób zapłacić, tak jak dziś robimy to kartą - uważa wiceprezes BRE Banku.

Wybrane dla Ciebie
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Turystyka dentystyczna Polaków. Tu jeżdżą po plomby za 50 zł
Pracowała 40 lat za minimalną krajową. Oto jej emerytura
Pracowała 40 lat za minimalną krajową. Oto jej emerytura
Zarobki w aptece. Oto ile farmaceuci dostają "na rękę"
Zarobki w aptece. Oto ile farmaceuci dostają "na rękę"
Wojna w Iranie wchodzi do łóżka. Producent prezerwatyw ostrzega
Wojna w Iranie wchodzi do łóżka. Producent prezerwatyw ostrzega
Pięć lat przed emeryturą stracił pracę. Tyle dostaje od ZUS
Pięć lat przed emeryturą stracił pracę. Tyle dostaje od ZUS
Plaga wykroczeń pod Olsztynem. Pokazali pierwsze dane
Plaga wykroczeń pod Olsztynem. Pokazali pierwsze dane
Patent na PKP? Zaoszczędził ponad 100 zł. Przewoźnik tłumaczy
Patent na PKP? Zaoszczędził ponad 100 zł. Przewoźnik tłumaczy
Ile zarabia się na stacji paliw? Oto kwoty na rękę na Orlenie
Ile zarabia się na stacji paliw? Oto kwoty na rękę na Orlenie
"Sprawdził się koszmarny sen importerów". Oto ceny nowalijek
"Sprawdził się koszmarny sen importerów". Oto ceny nowalijek
Mamy dwóch lottomilionerów. Totalizator ujawnia, gdzie kupili losy
Mamy dwóch lottomilionerów. Totalizator ujawnia, gdzie kupili losy
Ich emerytury są wyższe niż pensja. Jest furtka w przepisach
Ich emerytury są wyższe niż pensja. Jest furtka w przepisach
Gigant płytek składa wniosek o upadłość. Produkty można kupić w Polsce
Gigant płytek składa wniosek o upadłość. Produkty można kupić w Polsce
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟