Trwa ładowanie...

"Będzie jeszcze gorzej". Były premier skomentował nowe dane o inflacji

Inflacja w marcu wyniosła aż 11 procent - wynika z piątkowych, ostatecznych danych GUS, dotyczących wzrostów cen. Marek Belka, były premier, a także były prezes NBP, ocenia, że w tym roku prawdopodobnie nie zejdziemy poniżej 10 proc. A w kolejnych miesiącach drożyzna może być jeszcze większa. Przestrzega też przed efektem rządowych tarcz antyinflacyjnych.

Share
"Będzie jeszcze gorzej". Były premier skomentował nowe dane o inflacji "Będzie jeszcze gorzej". Były premier skomentował nowe dane o inflacji Źródło: money.pl, fot: Rafał Parczewski
d1pzgf8

"Będzie jeszcze gorzej" - tak Marek Belka odpowiedział w wywiadzie dla RMF FM na pytanie o to, czy po piątkowych danych o inflacji możemy się spodziewać jeszcze większych wzrostów cen. Przyznał, że trudno powiedzieć, o ile dokładnie wzrośnie jeszcze inflacja. "Nie ma co straszyć ludzi. Będzie trochę wyżej albo może i istotnie wyżej" - ocenił. Dodał, że nie spodziewa się, by w tym roku inflacja spadła poniżej 10 proc.

Na przyhamowanie wzrostu cen zdaniem byłego premiera miałoby wpływ zakończenie wojny w Ukrainie. Wtedy bowiem mogłoby nastąpić "dobre ożywienie rynków surowcowych", które doprowadziłoby do zmniejszenia inflacji importowanej.

"Musi boleć"

Marek Belka podkreślał też, że już przed wojną inflacja była bardzo wysoka. Był to efekt m.in. ożywienia gospodarczego po pandemii, które doprowadziło do dużego wzrostu cen surowców energetycznych. Były prezes NBP zwrócił uwagę, że napięcia inflacyjne istnieją w Polsce zresztą jeszcze dłużej. "Dlatego że do niedawna polityka pieniężna była bardzo proinflacyjna, ale jeszcze bardziej proinflacyjna jest polityka wydatków, polityka budżetowa" - tłumaczył.

Inflacja poszybuje w górę. "Najgorsze dopiero przed nami"

Jak opisywał, podnoszenie stóp procentowych, którego od siedmiu miesięcy z rzędu dokonuje RPP, jest niwelowane przez politykę budżetową. "Bo przecież mamy nadal festiwal wydatków i obniżek podatków, o ile to prawda, że mamy obniżki, bo już trudno się komukolwiek zorientować" - mówił, odnosząc się do chaosu podatkowego, jaki wprowadził Polski Ład i plany jego odkręcenia.

d1pzgf8

Belka komentował, że aby zwalczyć inflację, potrzebne będzie dalsze podnoszenie stóp procentowych, choć być może już nie tak intensywne, jak w ostatnich miesiącach. "Jeżeli walczymy z inflacją, to musi boleć. Jeżeli nie boli, to znaczy, że udajemy, a nie walczymy z inflacją. To całe dosypywanie pieniędzy nie jest żadną walką z inflacją, tylko co najwyżej osłoną i przesuwaniem inflacji na kolejne miesiące" - stwierdził, komentując wprowadzone przez rząd tarcze antyinflacyjne.

Inflacja najwyższa od ponad 20 lat

Przypomnijmy, inflacja w marcu wyniosła 11 proc. - poinformował w piątek GUS. Ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreślili, że to najwyższy odczyt od 2000 roku. "W kolejnych miesiącach spodziewamy się dalszego wzrostu cen" - podali w komentarzu.

"Dwucyfrowa inflacja to efekt rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Na skutek wojny podrożała przede wszystkim energia (24,3 proc.) oraz paliwa (33,5 proc.). Znacząco zdrożała też żywność – tempo wzrostu cen przyśpieszyło z 7,6 do 9,2 proc." - wskazali analitycy.

Zwrócili uwagę, że jest to efekt rosyjskiego embarga na handel nawozami oraz przerwania eksportu zbóż z Ukrainy z uwagi na blokadę morską Rosjan. Dodali też, że inflacja bazowa pozostała stabilna (6,8 proc.). Inflacja osiągnie szczyt w wakacje – będzie to około 12,5-13,0 proc. - ocenia PIE. "Spodziewamy się, że wzrost cen żywności sięgnie nawet 14 proc. Także ceny energii i paliw utrzymają się na wysokich poziomach" - ocenili eksperci.

d1pzgf8
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1pzgf8
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d1pzgf8
d1pzgf8