Trwa ładowanie...

Bild am Sonntag: nazistowskie korzenie imperium Reimannów

Reimannowie są jedną z najbogatszych rodzin przemysłowych w Niemczech. Ich majątek oceniany jest na 33 mld euro. Założyciele globalnego koncernu byli nazistami i antysemitami – pisze „Bild am Sonntag”.
Share
BamS: Twórcy niemieckiego koncernu rodziny Reimannów byli nazistami i antysemitami
BamS: Twórcy niemieckiego koncernu rodziny Reimannów byli nazistami i antysemitamiŹródło: Deutsche Welle, Fot: Imago/M. Segerer
d3irv0s

Produkty oferowane przez firmy należące do gospodarczego imperium Reimannów zna każdy Niemiec: pastę do zębów Colgate, proszek do pralek Calgon, wodę do twarzy Clearasil, kawę Jacobsa czy prezerwatywy Durex.

Czytaj też: Niemiecki historyk o reparacjach: największy niespłacony dług

Redakcja „Bild dam Sonntag” (BamS) zleciła historykowi Christopherowi Kopperowi przeanalizowanie znalezionych w archiwach nowych dokumentów i listów dotyczących wyróżnionych przez władze RFN krzyżem zasługi przemysłowców.

d3irv0s

Mroczne momenty w historii firmy

Badania wykazały, że w rodzinnej historii są mroczne rozdziały dotyczące wykorzystywania robotników przymusowych, ich maltretowania i torturowania – piszą autorzy.

„Moim zdaniem Reimannowie należeli do przedsiębiorców o przekonaniach narodowosocjalistycznych” – ocenia Kopper. Jak zaznacza, większość właścicieli firm przeszła na stronę nazistów dopiero po przejęciu władzy przez Hitlera w 1933 roku, natomiast Reimannowie poparli ich już w 1931 roku. Ojciec i syn nie byli widocznie zwykłymi politycznymi oportunistami, lecz narodowymi socjalistami z przekonania – napisał historyk w swoim raporcie.

Rzecznik rodziny Peter Harf przyznał, że Reimannowie senior i junior byli winni. „Obaj przedsiębiorcy dopuścili się przestępstw i powinni byli właściwie pójść do więzienia” – oświadczył rzecznik, który jest równocześnie szefem rodzinnego holdingu JAB.

d3irv0s

Obejrzyj: Antysemityzm? Polki w Izraelu o tym nie myślą

Datki dla NSDAP

Kierujący fabryką chemiczną w Ludwigshafen Albert Reimann i jego syn (także Albert) przekazali w 1931 roku datki na partię Hitlera NSDAP. Rok później obaj wstępują do partii, a senior rodu wchodzi do rady miasta – czytamy w BamS. W listach kierowanych m.in. do Reichsfuehrera SS Heinricha Himmlera zapewniają, że są zwolennikami ideologii rasistowskiej i są wrogo nastawieni do Żydów.

d3irv0s

Podobnie jak większość niemieckich firm, w czasie wojny w fabrykach Reimannów pracują robotnicy przymusowi. Ze względu na brak dokumentów nie można dokładnie ustalić ich liczby. Z zeznań złożonych po zakończeniu wojny wynika, że personel kierowniczy firmy znęcał się nad nimi. Robotnice przymusowe były molestowane i bite, także w prywatnej wilii przedsiębiorcy. Z dokumentów wynika, że robotnicy przymusowi podczas nalotów nie byli wpuszczani do bunkrów przeciwlotniczych.

Amerykanie ratują Reimannów

Po wojnie Ludwigshafen znalazł się we francuskiej strefie okupacyjnej. Władze francuskie skonfiskowały majątek i zakazały Reimannom zajmowania jakichkolwiek stanowisk kierowniczych w gospodarce.

Uratował ich przypadek. Dzięki posiadaniu drugiego miejsca zamieszkania w Heidelbergu, który znajdował się w amerykańskiej strefie okupacyjnej, ich odwołanie trafiło do władz okupacyjnych USA. Te uznały Reimannów za „biernych uczestników” III Rzeszy, co oznaczało, że pozwolono im zachować majątek. Senior zapłacił 100 Reichsmarek kary, a junior 2000. Obroty firmy wynosiły wówczas 20 mln Reichsmarek.

d3irv0s

Jak pisze DPA, obecni właściciele koncernu już trzy lata temu zlecili niezależnemu historykowi opracowanie historii firmy. Wyniki badań mają być opublikowane w przyszłym roku. Koncern zapowiedział przekazanie 10 mln euro na cel charytatywny.

Czytaj również: Niemcy: Dramatyczny brak księży. Może pomóc "import"

Komentując wyniki badań, niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” podkreśla, że „dzisiejsze sukcesy wielu firm o nazistowskiej przeszłości opierają się na cierpieniach robotników przymusowych”. „Dlatego tradycyjne firmy z nazistowską przeszłością mają niezmiennie moralny obowiązek zabiegania o to, by historia nigdy się nie powtórzyła” – pisze Max Haegler w „SZ”.

Autor: Jacek Lepiarz, Deutsche Welle

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3irv0s

Podziel się opinią

Share
d3irv0s
d3irv0s