Drugie podejście
I tak w czwartek mamy ponowne podejście do osłabienia dolara. Przypomnijmy, że wczoraj amerykańska waluta straciła po rozczarowaniu danymi nt. sprzedaży detalicznej, które sprowokowały do rewizji prognoz wzrostu gospodarczego USA w III kwartale. Później dolar odrobił jednak straty, co próbowano tłumaczyć większym zainteresowaniem amerykańskim długiem. Spadki rentowności to jednak sygnał mogący świadczyć nie o większym zainteresowaniu papierami ze względu na napięcia geopolityczne na świecie, a zwyczajnie o tym, że rynek zwyczajnie przestaje kupować koncepcję o stromej krzywej stóp procentowych w najbliższych latach. A to już powinno stanowić przynajmniej „żółte światło” dla dolarowych byków – bo rewizja oczekiwań byłaby świetnym pretekstem do korekty blisko miesięcznych wzrostów.