ycipk-2vzqtr

Ekstremalny test lakierów do paznokci. Sprawdziłam, który przetrwa mecz futbolu amerykańskiego

Może się wydawać, że cały świat manicure został opanowany przez lakiery hybrydowe. Jednak dalej część osób preferuje tradycyjne lakiery do paznokci. Dawno ich nie używałam, więc postanowiłam poddać je ekstremalnemu sprawdzianowi - podczas meczu futbolu amerykańskiego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jesteście ciekawi, który lakier poradził sobie najlepiej podczas testu? Wyniki są interesujące
Jesteście ciekawi, który lakier poradził sobie najlepiej podczas testu? Wyniki są interesujące (WP.PL, Fot: Aleksandra Łukasiewicz)
ycipk-2vzqtr

Skąd w ogóle pomysł na ten test? W futbol amerykański gram od kilku lat i jeżeli już miałam pomalowane paznokcie, to były to z reguły tzw. hybrydy.

Dla niewtajemniczonych – lakiery hybrydowe to specjalny rodzaj lakierów, które utwardzane są pod wpływem światła UV i mają znacznie dłuższą trwałość od tradycyjnych lakierów.

Ostatnio nie mam czasu ani na chodzenie na taki zabieg do stylistki (i trochę szkoda mi pieniędzy), ani na robienie tego samej. Wtedy przypomniało mi się, że przecież istnieją zwykłe lakiery (tak, wiem, odkrycie na miarę Krzysztofa Kolumba). Co ciekawe, dopiero poszukując produktów do tego testu, zauważyłam, że marki znacznie ograniczyły swój asortyment w tym segmencie. Niektóre już w ogóle ich nie mają.

ycipk-2vzqtr

Zobacz też: Tanie czy drogie? A może bez alkoholu? Wielki test win

Moje jedyne doświadczenie z tradycyjnymi lakierami i sportem było przy okazji jeżdżenia na snowboardzie. Doświadczyłam wtedy, że malowanie paznokci przed przejażdżką nie ma najmniejszego sensu – pół dnia sportu w rękawiczkach kończyło się natychmiastowo odpadającym lakierem.

Z racji tego, że wraz z moją drużyną, Warsaw Sirens, rozpoczęłyśmy rozgrywki w czeskiej lidze, postanowiłam połączyć przyjemne (mecz) z pożytecznym (test lakierów).

ycipk-2vzqtr

Wybór lakierów

Na warsztat postanowiłam wziąć lakiery z różnych półek cenowych. Jednak te też nie są oczywiste – po przeliczeniu ceny na 1 ml okazało się, że lakier, który jest uważany za stosunkowo drogi – Sally Hansen Complete Salon Manicure - okazał się tańszy od marki własnej Sephory. Szczerze? Byłam bardzo zdziwiona. Są też tańsze lakiery – czyli Bell Insta Perfect Nails (kupiony w Biedronce), marka własna sieci drogerii Super-Pharm – Life – oraz Wibo Extreme Nails (kupiony w Rossmannie).

Czytaj też: Co warto kupić na promocji w Rossmannie. Subiektywny przegląd kosmetyków

WP.PL
Podziel się
ycipk-2vzqtr

Na zdjęciu powyżej mamy zestawienie lakierów od najdroższego do najtańszego w przeliczeniu ceny za 1 ml lakieru.

Przede wszystkim ciekawiło mnie czy rzeczywiście widać różnicę w trwałości w zależności od ceny. Ta potrafi być naprawdę ekstremalnie różna – między najtańszym a najdroższym lakierem jest 5-krotne przebicie!

Na początku zrobiłam test w wersji "ignorant", czyli pomalowałam paznokcie tylko jedną warstwą lakieru. Wyniki mnie nie zadowoliły, dlatego postanowiłam zrobić też wersję "pełną", czyli nałożyć dwie warstwy.

Przejdźmy do pierwszych wrażeń z malowania:

ycipk-2vzqtr
WP.PL
Podziel się

Sally Hansen, Super-Pharm, 30,99 zł / 14,7 ml
Szeroki pędzelek na długim patyczku – bardzo wygodnie się maluje. Lakier bardzo dobrze się rozprowadza i dobrze kryje już od pierwszej warstwy. Dość długo schnie, więc trzeba uważać.

WP.PL
Podziel się

Life, Super-Pharm, 4,99 zł / 5,5 ml
Cienki pędzelek, w dodatku coś dziwnego stało się z jednym włoskiem – nawet nie wiem jak to nazwać, oceńcie sami na zdjęciu powyżej – jak dla mnie wygląda to strasznie. Lakier jest gęsty, więc ciężko się nakłada. Krycie nie powala, nawet po dwóch warstwach kolor nie jest jednorodny.

ycipk-2vzqtr

Czytaj też: Jadłam ze śmietników. Nie uwierzycie, ile tam skarbów

WP.PL
Podziel się

Sephora, 15 zł / 5 ml
Fajny kształt buteleczki à la jajeczko, może się sprawdzić jako lakier podróżny. Nie wiem czy to celowy zabieg, czy defekt mojego egzemplarza, ale na drugim zdjęciu możecie zobaczyć, że nakrętka oddziela się od reszty. Pomijając to, w środku znajdziemy całkiem szeroki (jak na te gabaryty) pędzelek na krótkim patyczku. Jednak lakier nie kryje równomiernie nawet po 2 warstwach.

WP.PL
Podziel się

Bell, Biedronka, 5,99 zł / 10 ml
Fajny, płaski pędzelek. Krycie kolorem nie powala, ale po dwóch warstwach jest całkiem ok.

WP.PL
Podziel się

Wibo, Rossmann, 7,39 zł / 8,5 ml
Najgorszy pędzelek ze wszystkich testowanych lakierów. Bardzo cienki i niekształtny. Z pokryciem kolorem też ma problem – po położeniu dwóch warstw dalej nie jest jednorodny.

Ale przejdźmy do rzeczy. Tak prezentowały się paznokcie po pomalowaniu:

WP.PL
Podziel się

Pierwsze wrażenia nadeszły po rozgrzewce - już w tym momencie część lakierów zaczęła się psuć.

Czytaj też: Papier toaletowy - jaki wybrać? Dłuższa rolka to nie zawsze bardziej opłacalna opcja

WP.PL
Podziel się

Na powyższym zdjęciu - poza stanem paznokci po rozgrzewce - jest też podpis, który palec malowałam jakim lakierem. Jak widać, najbardziej ucierpiał produkt Wibo, a ten od Sally Hansen nie wysechł dobrze do końca - pojawiły się defekty na powierzchni. No, ale trudno. Sprawdźmy, jak lakiery wytrzymały 2 godziny meczu w rękawiczkach, w słońcu i przy wysokiej (jak na tę porę roku) temperaturze.

WP.PL
Podziel się

Jak widać, najbardziej "ucierpiała" prawa ręka, ale nic dziwnego - w końcu jestem praworęczna. Zatem na niej się skupmy. Chyba najgorzej test zniósł lakier marki Life, na kciuku. Drugi w kolejności - Wibo, na małym palcu. Później zaczynają się schody, ale moim zdaniem kolejność jest następująca: Sephora, Sally Hansen i na samym końcu, najlepiej prezentujący się - Bell.

Ostateczne wyniki

Zatem, który lakier najlepiej przetrwał mecz? Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, moim zdaniem wygrywa Bell, a zaraz za nim Sally Hansen. Lakier Sephory uważam za niewart swojej ceny (trwałość wypada trochę gorzej od Sally Hansen, a jest droższy; nie wspominając o gorszym pędzelku). Wibo także bym nie polecała z uwagi na tragiczny pędzelek, który mocno utrudnia aplikację. Lakier marki Life uważam za totalną porażkę - od aplikacji, po krycie, na trwałości kończąc.

Oczywiście pamiętajcie proszę, że każdy palec inaczej pracuje, więc potraktujcie ten crash-test raczej jako wskazówkę niż ostateczną wyrocznię - przynajmniej jeżeli chodzi o trwałość lakierów.

W tym roku zostało mi jeszcze kilka meczów do rozegrania, dlatego może macie jakieś specjalne życzenia co do kolejnych ekstremalnych testów? Dajcie znać na dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2vzqtr

ycipk-2vzqtr
ycipk-2vzqtr