WAŻNE
TERAZ

Jakie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy? To kluczowy element ustaleń ze spotkania w Berlinie

Gospodarze miast mają niezłe pensje. Kto najwyższą?

Najwięcej zarobili prezydenci: Zamościa - Marcin Zamoyski (ponad 1 mln zł) i Krakowa - Jacek Majchrowski (456 tys.). Ale pensje to nie wszystko

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/R.Jocher,J.Bednarczyk,R.Guz

Pensje prezydentów czy wójtów łamią stereotyp, że na posadzie urzędniczej ciężko jest wiązać koniec z końcem. Niektórzy włodarze polskich miast to prawdziwi krezusi. Co miesiąc na ich konto wpływa kilkanaście albo kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Płaca z tytułu sprawowanej funkcji jest uzależniona od zapisów corocznej ustawy budżetowej. W niej bowiem zawarta zostaje kwota bazowa, od które wylicza się wynagrodzenie. W tym roku wynosi ona 1 766,46 zł. Pensja nie może zaś przekraczać siedmiokrotności kwoty bazowej, co oznacza, że maksymalne wynagrodzenie wynieść może 12 365,22 zł. W wielu miejscach w Polsce ta górna granica została osiągnięta.

Do podstawowej pensji dochodzą jeszcze różne finansowe benefity, począwszy od dodatku stażowego, funkcyjnego czy nagród jubileuszowych. Dodatek funkcyjny dla prezydenta Warszawy oraz miast powyżej 300 tys. mieszkańców wynosi maksymalnie 2,5 tys. zł. Dla prezydentów mniejszych miast zamyka się w kwocie do 2,1 tys. zł. W przypadku wójtów i burmistrzów jest to od 1,9 tys. zł. do 2,1 tys. zł - w zależności od liczebności gminy. Premia za wysługę lat przysługuje po raz pierwszy po 5 latach.

Jej wysokość to wówczas 5 proc. zasadniczego wynagrodzenia. W kolejnych latach wzrasta ona co roku o 1 proc. aż do górnego pułapu, czyli 20 proc. pensji. Nagroda jubileuszowa to z kolei 75-400 proc. podstawowej pensji. Przysługują także dodatki specjalne w wysokości 20-40 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, a dla włodarzy miast powyżej 300 tys. mieszkańców nie może przekroczyć granicy 50 proc. Suma wychodzi więc niemała.

Oto jak może się kształtować miesięczny zarobek włodarza z 10-letnim stażem w mieście powyżej 300 tys. mieszkańców, przy założeniu, że osiąga górną granicę pensji podstawowej:

Wynagrodzenie zasadnicze: 12 365,22 zł;
Dodatek stażowy: 10 proc. x 12 365,22 zł = 1 236,52 zł;
Dodatek funkcyjny: 2 500 zł;
Dodatek specjalny: 40 proc. x (12 365,22+2 500) = 5 946,09 zł;
Suma: 22 047,83 zł;

Pensja to nie wszystko

Prezydenci największych miast nie mogą narzekać więc na płace. Ich średnie wynagrodzenie z tytułu samej pensji to ponad 200 tys. zł. Dodatkowo zarabiają oni jeszcze jako wykładowcy, członkowie rad nadzorczych czy poprzez wynajmowanie mieszkań.

Na liście krezusów przoduje gospodarz Krakowa - Jacek Majchrowski. W 2012 roku zarobił ponad 456 tys. zł (wszystkie dane na podstawie oświadczeń majątkowych). Do pensji urzędniczej doszło w jego przypadku wynagrodzenie z tytułu pracy wykładowcy akademickiego (na Akademii Krakowskiej – prawie 200 tys. zł). Dodatkowo prezydent sprawnie działa na rynku nieruchomości. W jego posiadaniu znajdują się lokale i grunty o wartości odpowiednio 1,7 mln oraz 2,1 mln zł. Jeszcze więcej, bo 482 tys. zł zainkasował w 2011 r. ( m.in. 165 tys. zł z tytułu sprawowanej funkcji, 302 tys. zł jako wykładowca).

Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz obecnie boryka się z opozycją, która chce doprowadzić do jej odwołania. Jednak nie musi się ona martwić o finanse, gdyż w ubiegłym roku jej konto zasiliła kwota ok. 280 tys. zł. Jeszcze więcej, bo 426 tys. zł zarobił gospodarz Gdańska, Paweł Adamowicz. W jego przypadku do pensji urzędniczej dochodzą także zyski z racji zasiadania w radach nadzorczych spółek Gdańskiego Portu Morskiego i Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Jednak dochody prezydentów są wysokie nie tylko w największych miastach. Wszystkich bowiem bije na głowę rządzący Zamościem - Marcin Zamoyski. Na jego konto w 2012 r. wpłynęło ponad milion złotych. Tylko niewielka części tej kwoty pochodzi z pensji. 880 tys. zł - to dochody z będącego w jego posiadaniu gospodarstwa rolnego.

Z kolei w Pile, prezydent Piotr Głowski zarobił w ub. r. 339,7 tys. zł. Znakomicie łączy on funkcje gospodarza miasta i rolnika. Obie przyniosły mu po około 150 tys. zł. Dodatkowo, w swoim oświadczeniu majątkowym, wskazał inne dodatkowe źródła dochodu: wynajmowane lokale, umowy o dzieło i uprawy leśne.

"Trzynastki" i większe odprawy dla samorządowców

Włodarzom miast nie obce są także trzynaste pensje. Dziennik „Fakt” przedstawił na początku maja informacje, o ile wzrosła zasobność portfeli urzędników w Trójmieście z racji otrzymanych przez nich „trzynastek”.

Największe kwoty w Gdańsku przypadły zastępcom prezydenta i dyrektorom wydziałów. Osoby piastujące te funkcje zainkasowały ponad 13,5 tys. zł. Sam Paweł Adamowicz wzbogacił się o trochę ponad 12 tys. zł. Szeregowi urzędnicy także nie mieli powodów do narzekania, gdyż dodatkowa pensja w ich przypadku wyniosła średnio 3,3 tys. zł.

Pojawiają się też przejawy troski o samorządowców, którzy przestali pełnić publiczne funkcje. Związek Miast Polskich wyszedł z propozycją, aby osoby odchodzące po minimum dwóch latach pełnienia funkcji, mogły liczyć na wyższą niż trzymiesięczna odprawę.

Zdaniem pomysłodawców, to zapewni im komfort poszukiwania nowego miejsca pracy. Głosy poparcia słychać szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie rynek pracy jest bardziej ograniczony. W Trójmieście to rozwiązanie nie spotkało się z przychylnym przyjęciem. Rada Miasta Gdyni podjęła nawet rezolucję wzywającą ZMP o niepromowanie podobnych postulatów w przyszłości.

Wynagrodzenia prezydentów i wójtów budzą wiele kontrowersji. W dodatku przepisy są tak skonstruowane, że nie bardzo wiadomo, jak można doprowadzić do ewentualnej obniżki płac w trakcie trwania kadencji.

Interpretacji nie ułatwiają także rozbieżne orzeczenia sądowe w tej sprawie. W listopadzie 2001 r. Sąd Najwyższy orzekł, że wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast nie mogą korzystać z przywilejów dawanych w tym aspekcie przez Kodeks pracy i można zmniejszyć im pensje bez ich zgody. Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny w 2006 r. zajął zgoła odmienne stanowisko uznając, że zgoda zainteresowanego jest niezbędna do dokonania zmian.

*Podane kwoty są kwotami brutto

Krzysztof Kołaski /ag/WP.PL

Wybrane dla Ciebie
Cwaniacy bombardują nasze telefony. Polacy narażeni na groźny spam
Cwaniacy bombardują nasze telefony. Polacy narażeni na groźny spam
Górski talerzyk. Tak policzą w tym roku gości górale
Górski talerzyk. Tak policzą w tym roku gości górale
To królowie rynku pracy. Zarabiają ponad 30 tys. zł miesięcznie
To królowie rynku pracy. Zarabiają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Mówią: dokładamy do produkcji drugi rok. Wyjdą na ulice w święta
Mówią: dokładamy do produkcji drugi rok. Wyjdą na ulice w święta
"Rezerwacje przebiły sufit". Kurort szykuje się na szturm turystów
"Rezerwacje przebiły sufit". Kurort szykuje się na szturm turystów
Opłata za psa. Gminy rezygnują. Resort finansów zabrał głos
Opłata za psa. Gminy rezygnują. Resort finansów zabrał głos
"Przyjeżdżają tłumy". Chcą zamknąć galerię. Mieszkańcy protestują
"Przyjeżdżają tłumy". Chcą zamknąć galerię. Mieszkańcy protestują
Zburzyli mu altanę. Stracił kota. Teraz wyganiają seniora z kontenera
Zburzyli mu altanę. Stracił kota. Teraz wyganiają seniora z kontenera
Ich brakuje na rynku pracy. Płacą 500 zł dziennie i nie ma chętnych
Ich brakuje na rynku pracy. Płacą 500 zł dziennie i nie ma chętnych
Trzech zatrzymanych. W tle lewe faktury na kilkadziesiąt mln zł
Trzech zatrzymanych. W tle lewe faktury na kilkadziesiąt mln zł
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.12.2025
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.12.2025
Akcja na Mazowszu. Rozbili sieć nielegalnych maszyn
Akcja na Mazowszu. Rozbili sieć nielegalnych maszyn
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇