Trwa ładowanie...

Mieszkania będą tanieć. Ta bańka w końcu musi pęknąć, pomoże jej wirus

Koniec szalonego pompowania cen mieszkań, w końcu zaczną tanieć. To świetna wiadomość dla tych, którzy chcą kupić. Za to sprzedawcy i inwestorzy nie będą skakać z radości.

Share
Mieszkania będą tanieć. Ta bańka w końcu musi pęknąć, pomoże jej wirus
Źródło: money.pl
d1iycd1

Faktem jest, że przed epidemią koronawirusa ceny mieszkań w największych polskich miastach rosły w tempie iście zawrotnym. Najnowszy raport "Evaluer Index" przygotowany przez Emmerson Evaluation (firmę zajmującą się analizą cen nieruchomości) wspomina o tym, że tylko w 2019 roku mieszkania na rynku pierwotnym zdrożały o 10 proc., na rynku wtórnym aż o 14 proc.

Doszło do tego, że za metr kwadratowy nowego mieszkania w Sopocie trzeba zapłacić 15 tysięcy złotych, w Warszawie ta cena przebiła pułap 10 tysięcy, w Gdańsku i Gdyni – około 9 tysięcy. W ciągu ostatnich 6 lat (od roku 2014), ceny nowych mieszkań w Gdańsku i Sopocie wzrosły aż o połowę. We Wrocławiu i Warszawie – o 45 proc.

Obejrzyj: <a href="https://wideo.wp.pl/slug-6510815721039489v">Chętnych na ogródki działkowe nie brakuje. Cwaniaków jednak czeka odmowa</a>

Szaleńczy rajd cenowy trwał także na rynku wtórnym. Rzućmy okiem na ceny mieszkań z drugiej ręki w 2019 roku: Sopot - 9 650 zł za mkw., Warszawa - 9 100 zł, Kraków - 7440 zł. W Sopocie mieszkania na rynku wtórnym zdrożały aż o 23 proc. rok do roku.

Spadek będzie spektakularny

Dziś eksperci spodziewają się spadków cen mieszkań rzędu 5-7 proc. rocznie. Do końca 2022 roku mogą one sięgnąć poziomu nawet około 15-20 proc. niższego od szczytu, który był notowany w czasie niedawnej hossy. Na rynku pierwotnym część tej korekty może być realizowana nie poprzez klasyczne obniżki cen, a pod postacią różnych bonusów oferowanych do zakupionych mieszkań, jak np. gratisowe komórki lokatorskie czy miejsca postojowe.

d1iycd1

W tym roku na rynku nieruchomości zdarzyło się już kilka ważnych rzeczy. Banki zaostrzyły politykę kredytową, podnosząc poziom wkładu własnego i swoje marże. Z drugiej strony NBP obniżył stopy procentowe, co skłania inwestorów do kupowania nieruchomości (lokaty stały się po prostu nieopłacalne).

Na dodatek praktycznie zamarł rynek tzw. wynajmu krótkoterminowego. Mieszkania (czy tzw. apartamenty) wynajmuje
się dziś jedynie na dłuższy okres, a to mniej dochodowe.

Eksperci Emmersona twierdzą, że nieuniknionym skutkiem pandemii będzie wzrost bezrobocia i cięcia płac, co rynkowi nieruchomości nie sprzyja. Zainteresowanie mieszkaniami na krótkoterminowy wynajem zdecydowanie spadnie.

d1iycd1

- Spodziewamy się, że odbicie rynku mieszkaniowego może nastąpić na przełomie 2022 i 2023 roku. W okresie spadków deweloperzy będą jednak sukcesywnie wyprzedawać obecną dużą ofertę, równocześnie uruchamiając coraz mniej nowych inwestycji w celu zrównoważenia podaży do popytu – prognozuje prezes EE.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d1iycd1

Podziel się opinią

Share
d1iycd1
d1iycd1