Trwa ładowanie...

Nie mają urlopów, ani weekendów. Ile zarabiają?

Pracują każdego dnia od wczesnego rana do późnej nocy, nie mają urlopów, ani weekendów.

Share
Nie mają urlopów, ani weekendów. Ile zarabiają?
d3df520

Rolnik – zawód niepopularny i marnie opłacany? Są gospodarstwa, w których kombajnista otrzymuje nawet 4 tys. zł. Traktorzysta o 1 tys. mniej, oborowy również ok. 3 tys. złotych. W wielu miejscach zarobki ludzi żyjących z roli oscylują jednak w granicach płacy minimalnej. Bywa, że są jeszcze niższe.

Masz gospodarstwo – nie masz urlopu

Zarobki rolników zależą od wielkości gospodarstwa, stopnia jego unowocześnienia i tego, co produkuje. Średnią płacę rolnika trudno podać, jest bowiem wiele małych gospodarstw, do których nowoczesność nie dotarła, i które ledwo wiążą koniec z końcem. Tam dochód na osobę może nie sięgać pułapu 1 tys. zł. Gdyby nie inne źródła – praca na etacie czy renta – ich utrzymanie byłoby niemożliwe. Funkcjonuje też jednak sporo gospodarstw, w których pracownicy zarabiają w granicach średniej krajowej, czyli 3,6 tys. zł, i więcej.

d3df520

Zajęcie rolnika do łatwych nie należy. To praca dla kogoś, kto w życiu z roli widzi sens – lubi i umie to robić. Prowadzenie nowoczesnego gospodarstwa w zasadzie nie różni się dziś od zarządzania firmą. Trzeba opracować plan biznesowy, pamiętać o środkach na rozwój i zakup sprzętu. Przyda się znajomość księgowości i zasad zaciągania kredytów. Rolnik powinien też stale się dokształcać, pilnować, by nie przegapić nowinek technologicznych. W tym zawodzie ciężko o urlop, o całkowite oderwanie się od „firmy”. Do tego praca w weekendy, a jak trzeba – od wczesnego rana do późnej nocy. Zboże na polu i krowy w oborze nie znają pojęć takich jak święta czy niedziela rano. Tutaj praca nie może czekać.

Rolnik – postać tajemnicza

Kłopot z określeniem dokładnych zarobków rolnika bierze się też m.in. stąd, że… nie do końca wiadomo, kto nim jest. Czy też, mówiąc dokładniej, nie ma jednej definicji prawnej tego zawodu. W ustawach można znaleźć kilka zbliżonych, ale różniących się w szczegółach. Czy rolnikiem można nazwać wyłącznie kogoś, kto wytwarza i dostarcza na rynek produkty rolne? A może jest nim już ten, kto kupił ziemię, żeby załapać się na KRUS, ale nic z nią nie robi?

W dyskusji na ten temat nie brakuje punktów spornych. Własne zdanie ma każda związana z rolnictwem grupa. Jeśli przyjąć dane GUS, w naszym kraju jest ponad 2 mln rolników. Ale dopłaty z Unii bierze trzy czwarte z nich. Czy to oznacza, że pozostałej części pieniądze nie są potrzebne? Raczej nie. Oni po prostu nie przeszliby przez unijne sito. Wśród ekonomistów przeważa pogląd, że rolnikiem powinien być nazywany ten, kto produkuje i przekazuje swoje produkty na rynek.

- Nie może być uznawany za rolnika posiadacz gruntu, tylko osoba produkująca żywność – mówił miesięcznikowi „Rolnik Dzierżawca” dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, prof. Andrzej Kowalski.

d3df520

- Nie można jednak kwalifikować kogoś jako rolnika tylko na podstawie wielkości produkcji jego gospodarstwa – to zdanie prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktora Szmulewicza.

Według niego, ważna jest też np. wielkość gospodarstwa i sposób zarządzania. Wszystkie kryteria mają znaczenie, bo zależą od nich określone priorytety: ubezpieczenie w KRUS czy wspomniane dopłaty unijne.

W ubiegłym roku przeprowadzono Powszechny Spis Rolny, który przyniósł informacje dotyczące ilości i struktury gospodarstw rolnych w naszym kraju. Według danych GUS, w końcu czerwca 2010 w Polsce funkcjonowało ponad 1,5 mln gospodarstw o powierzchni powyżej 1 ha. Oznacza to, że od poprzedniego spisu sprzed dziewięciu lat, ich ilość zmniejszyła się o 19 proc.

O jeszcze więcej, bo aż o 22,7 proc., zmalała ilość gospodarstw najmniejszych, między 1 a 5 ha. Więcej o prawie 29 proc. jest natomiast gospodarstw największych, ponad 50-hektarowych. Jednak w skali kraju stanowią one zaledwie 1,6 proc. ogółu. Gospodarstwa małe wciąż stanowią większość, bo ok. 56 proc. Według statystyk, zaledwie ok. jedna piąta gospodarstw zajmuje się produkcją na rynek.

d3df520

W UE rolnictwo się zwija

Zawód rolnika należy w krajach europejskich do wymierających. Według portalu rynekpracy.pl, w ostatniej dekadzie w UE zatrudnienie w rolnictwie spadło o 25 proc. Ten proces najbardziej dotknął Estonię (spadek o 55 proc.) i Bułgarię (48 proc.). W Polsce liczba rolników zmniejszyła się w tym czasie o 11,3 proc. W całej UE ilość etatów w rolnictwie zmniejszyła się o 3,7 mln.

Przyczyna tego stanu rzeczy jest prosta: rolnictwo indywidualne nie opłaca się. Zbyt duże nakłady, zbyt małe dochody, konieczność ciągłej pracy. Ten model życia coraz bardziej traci na atrakcyjności. Dlatego liczba osób żyjących z roli sukcesywnie maleje. Rządy poszczególnych krajów zastanawiają się też nad wstrzymaniem dotacji dla osób myślących o założeniu własnego gospodarstwa. Niektóre, jak Holandia, już to zrobiły. Skutek może być tylko jeden: liczba rolników w Europie będzie nadal spadać.

Tomasz Kowalczyk/ak

d3df520

Podziel się opinią

Share
d3df520
d3df520