Ostatnia dobra passa złota niewątpliwie wynika przede wszystkim z sytuacji na globalnych rynkach walutowych. Istotna jest oczywiście wartość amerykańskiego dolara, którego notowania przez ostatnich kilka tygodni poruszały się w dół. Natomiast wczoraj wartość US Dollar Index spadła poniżej 94 pkt, wyznaczając tym samym najniższy poziom notowań tego agregatu od sierpnia ubiegłego roku.
Słabość dolara to przede wszystkim rezultat wątpliwości dotyczących tempa podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Mimo że przedstawiciele Rezerwy Federalnej wypowiadają się w pozytywnym tonie o kondycji amerykańskiej gospodarki, to jednocześnie zaznaczają, że będą ostrożni w kwestii decyzji o podwyżkach stóp. Zresztą, nie jest to żadna nowość - gołębie wypowiedzi członków Fed były główną przyczyną wyraźnej zwyżki cen złota w I kwartale tego roku - trzy pierwsze miesiące br. były na tym rynku najlepszym kwartałem od niemal 30 lat.
Dodatkowym czynnikiem wspierającym złoto jest fakt, że kruszec ten jest traktowany przez wielu inwestorów jako tzw. bezpieczna przystań - dlatego kierują oni swój kapitał na ten rynek w okresach trudnej sytuacji na globalnych rynkach finansowych. W ostatnich dniach na rynkach finansowych faktycznie obserwowaliśmy wzrost awersji do ryzyka, co wpłynęło pozytywnie na cenę złota, a także wsparło inne "bezpieczne przystanie", np. japońskiego jena.
Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI
(ISBnews/ Superfund TFI)