Trwa ładowanie...

Nowe dopłaty do fotowoltaiki. Oto ile można dostać z programu "Mój Prąd"

Od piątku, 15 kwietnia, rusza nabór wniosków do programu dofinansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych "Mój Prąd". Tym razem rząd dopłaci nie tylko do samej fotowoltaiki. Pieniądze będzie można dostać też na kupno magazynów ciepła i energii, a także na inteligentne systemy zarządzania energią. Kto zdecyduje się na pełny komplet, może liczyć na ponad 20 tys. złotych.

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
Nowe dopłaty do fotowoltaiki. Oto ile można dostać z programu "Mój prąd" Nowe dopłaty do fotowoltaiki. Oto ile można dostać z programu "Mój prąd" Źródło: Adobe Stock, fot: anatoliy_gleb
d484shg

Będzie to już czwarty nabór wniosków do programu "Mój Prąd". Poprzednie trzy edycje cieszyły się ogromną popularnością, bo Polacy zobaczyli, ile można oszczędzić na fotowoltaice i przekonali się do niej.

Do tej pory do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który odpowiada za program, wpłynęło 444 tys. wniosków. Suma udzielonych dopłat to już ponad 1,8 mld zł.

"Mój Prąd". Ile można dostać?

Na czwartą edycję programu zostało zarezerwowanych 350 mln zł. Skorzystać mogą osoby fizyczne - zarówno te, które dopiero zamierzają zainstalować fotowoltaikę, jak i te, które już ją mają, ale chcą rozbudować swój system.

d484shg

Dla tych, którzy zaczynają od zera, rząd przygotował do 4 tys. zł dofinansowania na kupno instalacji fotowoltaicznej. Jednak to nie wszystko. Można dostać więcej, jeśli chcemy też kupić magazyn ciepła, energii i system zarządzania energią, tak zwany HEMS.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Arabia Saudyjska zastąpi nam rosyjską ropę. "Saudi Aramco to strategiczny partner"

Gdy tworzymy u siebie cały system, z 4 tys. zł dotacji na instalację fotowoltaiczną robi się 5 tys. zł, a do tego można dostać maksymalnie 5 tys. zł dofinansowania do magazynu ciepła, do 7,5 tys. zł dofinansowania do magazynu energii elektrycznej, a także do 3 tys. zł na system zarządzania energią. W sumie 20,5 tys. zł.

Do dopłat kwalifikowane będą następujące koszty: zakup, transport i montaż mikroinstalacji fotowoltaicznych (panele z niezbędnym oprzyrządowaniem) oraz zakup, transport i montaż urządzeń służących magazynowaniu energii elektrycznej, ciepła, a także systemu zarządzania wytworzoną energią. Dofinansowanie może sięgnąć 50 proc. kosztów kwalifikowanych.

Na pieniądze mogą też liczyć osoby, które już mają instalację fotowoltaiczną - zarówno ci, którzy dostali już pieniądze i chcą rozbudować system, jak i ci, którzy instalację opłacili własnym sumptem.

Tu jednak jest pewien istotny haczyk - żeby dostać dofinansowanie, muszą oni przejść na nowy system rozliczeń za wyprodukowany u siebie w domu prąd, tak zwany net-billing. Zmiana tego systemu dokonała się 1 kwietnia i jest to wielka rewolucja.

d484shg

Inwestycja zwróci się później

Jak tłumaczył portal money.pl, obowiązujący do końca marca system wirtualnego magazynowania nadwyżek (net-metering) pozwalał prosumentowi oddać do sieci nadwyżkę wyprodukowanej energii, by później bezpłatnie odebrać z tego 80 proc. System był bardzo atrakcyjny, ale nie dla firm energetycznych, które z tego powodu ponosiły duże koszty.

Według nowych zasad wyprodukowaną energię trzeba będzie zużywać od razu, natomiast nadwyżkę odsprzedawać po cenie rynkowej. Kłopot w tym, że w dzień jej cena jest o ponad połowę niższa niż w nocy i wieczorem, kiedy będzie trzeba ją z powrotem dokupić, bo panele fotowoltaiczne bez słońca energii nie wyprodukują. To oznacza, że zwrot inwestycji znacznie się wydłuży.

Boom na fotowoltaikę

Świadomi tego Polacy w drugiej połowie ubiegłego roku, kiedy było już wiadomo, że rząd wprowadzi zmiany, tłumnie zabrali się za instalację fotowoltaiki. Tak, by "załapać się" jeszcze na dotychczasowe zasady rozliczania. Kto bowiem zdążył przed końcem marca tego roku, będzie rozliczany za pomocą dotychczasowego systemu opustów i zachowa swoje prawa jeszcze przez 15 lat.

To, jak wielkie było zainteresowanie tematem w ostatnich latach i miesiącach, pokazują statystyki. Jeszcze na koniec 2019 roku w Polsce było ok. 149 tys. prosumentów. W listopadzie ubiegłego roku - ponad 700 tys. Natomiast według informacji Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z końca marca tego roku mamy już 866 tys. przyłączonych do sieci domowych mikroinstalacji fotowoltaicznych. Jak podaje fundusz, według ocen ekspertów w ubiegłym roku 1,5 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej w Polsce pochodziło z fotowoltaiki.

d484shg

Pod koniec ubiegłego roku ruch w biznesie był tak duży, że firmom zajmującym się instalacją fotowoltaiki zaczęło brakować wolnych terminów. "Wszyscy chcą zdążyć przed przyszłorocznymi zmianami" - przyznawał w listopadzie w rozmowie z money.pl Arkadiusz Witt z jednej z takich firm.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d484shg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d484shg