Trwa ładowanie...
dxj477j

Pamiętacie "zawieszoną kawę"? Tajemniczy klient w Gdańsku zawiesił posiłki za ponad 3 tys. zł

Anonimowy darczyńca wsparł lokalną fundację kwotą 3,3 tys. zł. Zrobił to w nietypowy sposób: poprzez "zawieszenie" posiłku. Dzięki jego hojności kilkoro dzieci wyjedzie na kolonie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tajemniczy klient pojawił się w restauracji dwa razy. Za pierwszym "zawiesił" 600 zł, za drugim - 2,7 tys. zł
Tajemniczy klient pojawił się w restauracji dwa razy. Za pierwszym "zawiesił" 600 zł, za drugim - 2,7 tys. zł
dxj477j

Pamiętacie "zawieszoną kawę"? Pomysł pojawił się kilka lat temu i polegał na tym, że klienci płacili za kawę, której nie odbierali. Z opłaconego napoju mógł skorzystać ktoś w potrzebie. Kawiarnie, które włączyły się w akcję, wywieszały paragony z "zawieszonymi napojami" na specjalnych tablicach, więc zainteresowani mogli taki paragon wykorzystać.

Kilka lat po tym, jak zaczęła się moda na takie właśnie pomaganie, o zawieszaniu w zasadzie już zapomnieliśmy, bo zdarza się sporadycznie.
Ale jak już zdarzy, to może wycisnąć łzy.

W restauracji w Gdańsku anonimowy darczyńca "zawiesił" posiłek za, bagatela, 2700 zł!

dxj477j

Obejrzyj: Bieda po polsku. Szokujące dane z nowego raportu

O niezwykłym geście poinformowali właściciele Avocado Vegan Bistro.

- Dziś kolejny raz wzruszyliśmy się do łez, bo po raz drugi odwiedził nas anonimowy klient zawieszając posiłki dla potrzebujących na szaloną kwotę 2700 zł! Kilka tygodni temu ten sam Pan zostawił paragon na 600 zł! Nie wiemy nawet, jak Pan ma na imię, a dziś nam zwyczajnie zabrakło głosu – czytamy we wpisie na Fb.

Nietypowy paragon zostanie wykorzystany inaczej, niż zazwyczaj się to w takich przypadkach dzieje. Całość trafi na konto gdańskiej Fundacji Droga, która wspiera seniorów oraz ludzi dotkniętych bezdomnością.

dxj477j

Jak informuje serwis Trójmiasto.pl, od marca, a więc początku lockdownu, który wywrócił życie ludzi i uniemożliwił normalne funkcjonowanie gastronomii, restauracja współpracuje z tą organizacją.

- Wszystko zaczęło się w marcu, w momencie pandemii, gdy działaliśmy tylko na wynos. Chcieliśmy mimo wszystko pomóc potrzebującym. Przeczytałam wtedy o Fundacji Droga, która opiekowała się "uwięzionymi" w domach seniorami: woziła im posiłki, wspierała, dodawała otuchy. Postanowiliśmy włączyć się do akcji, a wraz z nami nasi klienci, którzy zostawiali dla seniorów i bezdomnych "zawieszone paragony" – powiedziała w rozmowie z serwisem właścicielka Avocado Vegan Bistro, Joanna Krupicka.

Akcja bardzo szybko nabrała rozmachu, coraz więcej osób i firm zaczęło się w nią angażować.

dxj477j

Choć życie wróciło do normy, Fundacja przygotowuje się na możliwą drugą fale zachorowań. Wspiera ponadto dzieci z mniej zamożnych rodzin, których nie stać na zakup wakacyjnych kolonii.

Fundacja chciałaby wysłać na letni wypoczynek 120 dzieci. Dzięki anonimowemu darczyńcy z Września, 6 dzieci już wkrótce wyjedzie z Gdańska.

Nieopłacalne podatkowo

Większość komentujących gratulowała restauracji tak otwartego na potrzeby innych klienta. Ktoś przytomnie zauważył jednak, że pomaganie poprzez zawieszanie posiłków - w sytuacji, gdy pieniądze mają ostatecznie zostać wypłacone fundacji, a nie zamienione wprost na posiłki, jest nieopłacalne z podatkowego punktu widzenia.

dxj477j

"Zostanie to podwójnie opodatkowane. 625zł z tytułu VAT i pod. dochodowego przekaże Avocado i kolejne podatki organizator kolonii. Jak nic minimum tysiąc do Urzędu skarbowego. Bardzo nieprzemyślane".

Gdyby darczyńca wpłacił je bezpośrednio, faktycznie większa część kwoty trafiłaby do obdarowanego.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dxj477j

Podziel się opinią

Share
dxj477j
dxj477j