Pasażerka pomyliła pociąg, kierownik przyszedł z pomocą - zatrzymał skład i dał darmowy bilet. Mógł to zrobić?

Matka z dwójką małych dzieci wsiadła do złego pociągu. Z pomocą przyszedł kierownik składu - zatrzymał Pendolino na nieplanowanym postoju i załatwił bilet powrotny do domu za darmo. Internauci chwalą za miły gest i zastanawiają się, czy przypadkiem kierownik nie złamał regulaminu. Zapytaliśmy PKO Intercity co tak na dobrą sprawę może "załatwić nam" konduktor w pociągu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pasażerka pomyliła pociąg, kierownik przyszedł z pomocą - zatrzymał skład i dał darmowy bilet. Mógł to zrobić?
(Fot: PKP)
WP

Matka z dwójką małych dzieci wsiada do złego pociągu, ale z pomocą przychodzi kierownik składu - zatrzymuje Pendolino na nieplanowanym postoju i załatwia bilet powrotny do domu za darmo. Wbrew pozorom, to nie fikcyjna opowieść, ale historia, która zdarzyła się niedawno naprawdę i podbiła sieć. Internauci chwalą kolejarzy za miły gest, ale zastanawiają się, czy przypadkiem ktoś nie złamał regulaminu. Zapytaliśmy więc PKP Intercity, co tak na dobrą sprawę może nam "załatwić" konduktor w pociągu.

Pani Anna chciała dojechać z Warszawy Zachodniej do Opoczna. To mniej więcej 120 kilometrów. Pech chciał, że pomyliła pociągi. Dwa jechały w tym samym kierunku z jednego peronu, odjeżdżały kilka minut po sobie. Pani Anna zaaferowana dziećmi i bagażem, wsiadła akurat do tego złego. Do Pendolino.

W efekcie jechała z dwójką małych dzieci w dobrym kierunku, ale Pendolino nie miało się zatrzymywać w małej miejscowości. Skład mijał Opoczno bez zatrzymywania i jechał dalej, wprost do Krakowa. Pomyłka wyszła na jaw przy sprawdzaniu biletów. Z pomocą przyszedł kierownik pociągu. Ostatecznie pociąg zatrzymał się na stacji Włoszczowa, a pani Anna z dziećmi dostała bilet powrotny do Opoczna.

WP

Historię o nieplanowanym postoju Pendolino opowiedziała Renata Kijowska w Faktach w telewizji TVN. W sieci szybko pojawiły się komentarze, że kierownik pociągu faktycznie był życzliwy, ale najpewniej czeka go kara ze strony pracodawcy. Dlaczego? Zatrzymanie pędzącego Pendolino poza trasą - według niektórych internautów - to złamanie regulaminu przewozów.

Postanowiliśmy zapytać PKP Intercity, jak patrzy na całą sprawę. Czy kierownik mógł zatrzymać pociąg, czy też faktycznie grozi mu jakaś kara? Emocje podgrzewali komentujący, którzy skarżyli się, że za pomyłkę w nazwisku nie mieli żadnej taryfy ulgowej. Mandat się należał - tłumaczyli konduktorzy. I niektórzy musieli boksować się za pomocą reklamacji. Stąd ich złość.

- Kierownik nie przekroczył uprawnień, nie grożą mu żadne konsekwencje ze strony pracodawcy - zapewnia Cezary Nowak, rzecznik prasowy PKP Intercity. Nowak zaznacza jednak, że kierownik pociągu może zatrzymać skład wyłącznie w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub podróżnych.

- W tym niestandardowym przypadku kierownik zgłosił sytuację do Dyspozytury (zarządza ruchem na kolei - red.). Nieplanowe zatrzymanie na stacji wyposażonej w odpowiednią infrastrukturę pasażerską zostało dokonane właśnie przez Dyspozyturę PKP IC w uzgodnieniu z PKP PLK. Zdarzenia takie uruchamiają konkretne procedury działania, które niejednokrotnie wymagają czasu, ustaleń, konkretnych zgód albo zmiany organizacji ruchu. Dlatego nie było możliwości zatrzymania pociągu na stacji Opoczno, gdzie ta kobieta chciała dojechać - wyjaśnia Nowak. To oznacza, że kierownik pociągu o zatrzymaniu nie zdecydował sam. Wykazał zainteresowanie i uruchomił całą procedurę. Decyzję podjęła "góra".

WP

Co z kolei z biletem, którego podróżna nie musiała kupować? - Nikt nie jest zwolniony z opłat za bilet. Przejazdy odbywają się na podstawie taryfy przewozowej regulaminu przewozu osób, rzeczy i zwierząt - podkreśla rzecznik Intercity. Nowak dodaje, że kierownik pociągu ani konduktor ze składu nie może samowolnie podjąć decyzji o zwolnieniu z opłat za przejazd.

Jak to się stało, że pani Anna za powrotny przejazd jednak nie płaciła? - W tym niestandardowym przypadku kierownik wystąpił do Centrum Wsparcia Klienta i jego prośba została zaakceptowana - wyjaśnia rzecznik. I znów dodaje, że tu też kierownik nie przekroczył uprawnień.

Centrum Wsparcia Klienta działa przez całą dobę i - jak zapewnia Nowak - powstało właśnie po to, by prowadzić działania pro-klienckie. Centrum nie działa jednak samoistnie, decyzje podejmuje w porozumieniu z Dyspozyturą PKP Intercity. - Ta sytuacja ma charakter incydentalny. Tego typu zdarzenia, wymagające interwencji z uwagi na omyłkowe wejście do niewłaściwego pociągu na przykład przez matkę z dziećmi, osobę z niepełnosprawnością czy osobę z ograniczoną sprawnością ruchową, zdarzają się niezwykle rzadko. Nasi pracownicy wykazali się bardzo dużą wrażliwością i podjęli działania zmierzające do zapewnienia nieodpłatnej pomocy podróżnej z dziećmi - podkreśla Nowak.

Dla tych, którzy liczą na podobną taryfę ulgową mamy jednak złą wiadomość. Rzecznik podkreśla, że wszyscy pracownicy są zobowiązani do przestrzegania panujących na kolei przepisów. A to oznacza, że darmowe przejazdy są tylko i wyłącznie w bardzo wyjątkowych sytuacjach.

WP
Polub WP Finanse
WP
WP