Trwa ładowanie...
dyplom

Po jakich uczelniach zatrudniają?

Pracodawcy nie lubią kandydatów do pracy, którzy kolekcjonują dyplomy

Share
Po jakich uczelniach zatrudniają?
dqib7hn

Marta jest po psychologii, studiowała też zarządzanie, zrobiła podyplomowe studia pedagogiczne i kilka różnego rodzaju szkoleń, w tym: kurs pilota wycieczek, grafika komputerowego i ogrodnika. Twierdzi, że ma imponujące CV, a nie może znaleźć pracy (pracowała najdłużej pół roku jako telemarketerka firmy turystycznej).

- Sama rubryka „wykształcenie” zajmuje dwie strony – przyznaje Marta Wojtowicz, mieszka w Gdańsku. – Specjalnie starałam się zrobić dużo kursów i mieć zróżnicowane doświadczenie, by być bardziej konkurencyjna na rynku pracy. A tu zero zainteresowania. Pracodawcy kręcą nosem.

dqib7hn

Dyplomy do wyrzucenia

Pokazaliśmy CV kandydatki doradcy personalnemu. Czy pracodawcy już nie cenią osoby, która ma wiele dyplomów?

- Cenią przede wszystkim jakość a nie ilość. Kandydatka ma dyplom - proszę mi wybaczyć, ale taka jest prawda - nieznanej wyższej szkoły, która nie figuruje nawet na ministerialnej liście. Ja o niej w ogóle nie słyszałam, a zawodowo interesuję się edukacją i karierą. Trudno porównywać psychologa po takiej szkole z psychologiem po uznanym uniwersytecie. Kandydatka, która szukała pracy w tym fachu w prestiżowych instytutach, po prostu była traktowana jako pseudo psycholog. Do tego jej kolejne kroki w zdobywaniu wykształcenia są niekonsekwentne. Nie wiadomo w jakim zawodzie chce pracować. Jako psycholog czy jako ogrodnik, a może jako pilot wycieczek? Dla wielu pracodawców te dyplomy są po prostu do wyrzucenia. Dobry psycholog myśli np. o specjalizowaniu się w terapii psychologicznej, a nie o ogrodnictwie. Oczywiście nie każdy może studiować na publicznej uczelni, ale bez wątpienia szefowie wolą publiczne szkoły – mówi Joanna Pogórska, psycholog społeczny, doradca personalny.

Według osób, które wzięły udział w sondażu na stronach Praca.wp.pl, obecnie na rynku atutem jest przede wszystkim doświadczenie. Aż 81proc. głosujących stwierdziło, że szefowie doceniają pracowników, którzy jak najwcześniej zaczęli zdobywać doświadczenie. Tylko 19 proc. ankietowanych odpowiedziało, że szefowie biorą pod uwagę wykształcenie (w ankiecie uczestniczyło 5740 osób) i to wyłącznie uznanych uczelni - za takie ankietowani najczęściej wskazywali szkoły publiczne.

Opinie większości polskich pracowników, potwierdzają pracodawcy. Chociaż okazuje się, że to czy doświadczenie liczy się bardziej niż wykształcenie, zależy od branży.

dqib7hn

- Oczywiście, że szef firmy budowlanej będzie chciał zatrudnić doświadczonego murarza. W kancelarii prawniczej bardziej będzie liczyła się wiedza. Ważne są też proporcje między wykształceniem i doświadczeniem. Szefom zależy na efektywności i na jak najwyższej jakości pracy, a to gwarantują solidne uniwersytety i szkoły - twierdzi Jolanta Telega, specjalista HR.

Solidne wykształcenie czyli jakie?

- Liczą się wyłącznie dyplomy uniwersyteckie i uznanych szkół wyższych. Szefowie często zatrudniają osoby, które studiowały na kierunku niezwiązanym ze stanowiskiem, ale za to na uznanej uczelni. Wiedzą, że kandydat prezentuje wysokim poziom i musiał ciężko pracować, by tę uczelnię ukończyć. Często taki kandydat jest proszony o zrobienie studiów podyplomowych kierunkowych lub kierunkowego szkolenia w czasie pracy. Na przykład pośredniczyłam w zatrudnieniu kandydata, który ukończył filozofię na KUL-u. Ta osoba pracuje jako menadżer dużego wydawnictwa i studiuje podyplomowo zarządzanie. Pracodawca po prostu szukał kogoś z określonymi cechami charakteru. Odradzam robienie kilku kierunków w szkołach prywatnych, one nie cieszą się zainteresowaniem pracodawców. Szefowie często myślą, że ktoś po nieznanych studiach prywatnych po prostu łatwo zdobył wykształcenie, bo zapłacił. Oczywiście to nie dotyczy drogich i uznanych studiów menedżerskich MBA, które są przepustką do najwyższych stanowisk - dodaje Pogórska.

Studia podyplomowe cieszą się wzięciem wśród pracowników - prawie 170 tys. Polaków rozpoczyna co roku tego rodzaju studia. Pracodawcy doceniają chęć podwyższania kwalifikacji, ale nie kosztem doświadczenia.

Na rynku pracy świetnie sprawdzają się podyplomowe specjalizacje dla inżynierów budownictwa, lekarzy czy prawników, które pomagają zdobyć bardzo konkretne umiejętności. Natomiast ogólne kierunki związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi, negocjacjami czy marketingiem dostarczają wiedzę, nie są już tak bardzo cenione przez szefów.

Krzysztof Winnicki

dqib7hn

Podziel się opinią

Share
dqib7hn
dqib7hn