Trwa ładowanie...

Polacy nie chcą podwyżek. Przez imigrantów i 500+

Presja pracowników na wzrost wynagrodzeń słabnie - twierdzi Narodowy Bank Polski w opublikowanym właśnie raporcie kwartalnym. Powody są dwa. Po pierwsze - napływ imigrantów, wykonujących najgorzej płatną pracę. Po drugie zaś - program Rodzina 500+.

Share
Polacy nie chcą podwyżek. Przez imigrantów i 500+Źródło: East News
d3rxm5w

"Brak wyraźnej tendencji wzrostowej wynagrodzeń (pomimo malejącego bezrobocia i rosnących problemów kadrowych) może być skutkiem słabnącej presji na wzrost wynagrodzeń ze strony pracowników" - napisał NBP w wydawanym co kwartał Szybkim Monitoringu.

W raporcie czytamy, że w II kwartale pracownicy nie naciskali na szefów, by ci przyznawali im podwyżki. A warunki były wyjątkowo sprzyjające.

Wskaźnik bezrobocia jest bowiem w Polsce najniższy od kilku lat, i to pomimo faktu, że na nasz rynek pracy napływa coraz więcej imigrantów z Ukrainy. Pracodawcy mają więc problem ze znalezieniem odpowiedniego kandydata.

Płaca minimalna w górę. Ile wyniesie w 2018 roku?

A to idealny moment, by pójść po podwyżkę. Na taki ruch Polacy się jednak nie decydowali i - według NBP - nie będą tego robić także w III kwartale 2017 roku.

d3rxm5w

Powód? "Ograniczenie presji i wyhamowanie samego wzrostu płac to również skutek tego, że wzrastające zatrudnienie to po części słabiej płatne zajęcia, niejednokrotnie podejmowane przez grupy społeczne mające mniejsze możliwości wywierania nacisków na wzrost presji płacowej np. imigrantów" - twierdzą eksperci NBP.

Narodowy Bank Polski
Źródło: Narodowy Bank Polski

Ale to nie jedyna przyczyna. Polakom w ostatnich miesiącach znacznie się poprawiło - również za sprawą programu Rodzina 500+.

Sytuacja finansowa jest więc na tyle dobra, że naciski na pracodawców znacznie się zmniejszyły. Poza tym - w przypadku niektórych rodzin z jednym dzieckiem wyższe zarobki mogą skutkować utratą świadczenia.

d3rxm5w
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3rxm5w
d3rxm5w