Trwa ładowanie...
równowaga

Polak w drodze do pracy

30 minut - tyle czasu średnio poświęcamy każdego dnia na dojazd do pracy. I mimo, że dwie trzecie Polaków już teraz czuje się zbyt obciążone zadaniami, by zachować równowagę między pracą a życiem osobistym, gotowi bylibyśmy na dojazdy poświęcać znacznie więcej prywatnego czasu. Równowaga praca-dom nie dla każdego z nas oznacza to samo.

Share
Polak w drodze do pracy
Źródło: © Gudellaphoto - Fotolia.com
dtt3gjk

Praca a dom – równowaga pożądana

Polacy coraz bardziej cenią zachowanie równowagi między życiem prywatnym a zawodowym – pokazują wyniki polskiej edycji największego na świecie badania opinii i oczekiwań pracowników Randstad Award. Wagę tego elementu wskazuje już 43 proc. badanych, kiedy określają, co jest dla nich istotne podczas wyboru pracodawcy. Jeszcze w ubiegłym roku odpowiedniego podziału między pracą a domem spodziewała się tylko co trzecia ankietowana osoba (31 proc.).

Coraz większemu znaczeniu równowagi towarzyszy jednak poczucie jej zaburzenia. - Aż dwie trzecie z 8000 ankietowanych przez nas Polaków stwierdziło, że pogodzenie życia zawodowego i osobistego jest utrudnione przez zbyt duże obciążenie pracą. Co ważne, odpowiadali tak zarówno młodzi, jak i starsi, kobiety i mężczyźni, zarówno pracujący przy produkcji, jak i kierownicy. Znaczenie równowagi praca–dom rośnie, bo również coraz bardziej czujemy się jej pozbawieni - tłumaczy Dagmara Chudzińska-Matysiak, menedżer regionalny agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad.

Obok ogólnego zbyt dużego obciążenia pracą, ankietowani jako zagrożenie dla równowagi między pracą a życiem osobistym wskazywali konieczność pracy wieczorem lub w weekendy (53 proc.), zbyt dużą presję czasu (51 proc.), ale też trudne warunki pracy wiążące się ze zbyt dużą liczbą godzin nadliczbowych (48 proc.).

dtt3gjk

Dojazdy do pracy, czyli względność czasu

O tym ile czasu będziemy mieć dla siebie i bliskich, poza godzinami poświęcanymi bezpośrednio na pracę, decyduje również jak długo dojeżdżamy do miejsca zatrudnienia. Wyniki badania Randstad Award pokazują, że dojazd do pracy średnio zajmuje nam 30 minut w jedną stronę. Co ciekawe dla większości z nas akceptowalny czas dojazdu mógłby być znacznie dłuższy - dla 41 proc. mógłby wynosić do 45 minut w jedną stronę, a dla 36 proc. nawet ponad godzinę.

Jak pokazują wyniki badania Randstad Award, lokalizacja pracodawcy, jako czynnik wpływający na decyzję o podejmowaniu zatrudnienia w danej firmie jest daleko w tyle za wysokością wynagrodzenia, bezpieczeństwem zatrudnienia, czy przyjazną atmosferą pracy. Jednak z perspektywy poszukiwania równowagi między pracą a życiem osobistym, analiza odpowiedzi ankietowanych osób pozwala na ciekawe obserwacje naszych preferencji. Jak się okazuje, więcej czasu na dojazdy do pracy byliby w stanie poświęcić mężczyźni oraz osoby pełniące stanowiska kierownicze. Z kolei kobiety oraz osoby zajmujące niższe stanowiska w hierarchii firm poświęcają i chciałyby poświęcać na dojazdy do pracy stosunkowo mniej czasu. Co ważniejsze, są też jedynymi grupami, w których zarówno czas faktycznego dojazdu do pracy, jak i akceptowalny, są poniżej średnich.

- W naszym kraju to na kobietach nadal w większym stopniu ciąży konieczność godzenia obowiązków zawodowych z pracami domowymi - zrobieniem zakupów, przygotowaniem posiłków, posprzątaniem domu. Między innymi z tego powodu to kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni zwracają uwagę na lokalizację miejsca pracy i możliwości dojazdu, co rzutuje na to, że spędzają mniej czasu w drodze. Dodatkowym aspektem jest zajmowane stanowisko – osobom na wyższych stanowiskach i z wyższymi zarobkami łatwiej o dodatkowe wsparcie np. przy sprzątaniu domu, czy jedzeniu poza domem. Częściej też dojeżdżają do pracy wygodniej, własnym samochodem, co też wpływa na gotowość do spędzania w drodze większej ilości czasu - komentuje Dagmara Chudzińska-Matysiak.

Różne twarze (nie)równowagi

Badanie Randstad Award pokazuje też inny kontekst równowagi między pracą zawodową a życiem osobistym. W wynikach uwidacznia się, że osoby starsze i zajmujące stanowiska produkcyjne łączy poczucie zbyt dużej presji psychicznej wywieranej przez pracodawcę w celu zakończenia zadania. Z kolei osoby lepiej wykształcone, pracujące w biurach, na stanowiskach kierowniczych częściej dotyka problem odczuwania stresu związanego z pracą już po wyjściu z pracy.

dtt3gjk

- Odpowiedzi i obawy badanych uwidaczniają, że równowaga praca-dom ma dla nas różne wymiary, w zależności od tego, kim jesteśmy i w jaki sposób pracujemy. Kobiety oczekują więcej równowagi niż mężczyźni, ale rozumieją ją też raczej jako bilans czasu dedykowanego pracy i domowi. Efektywność jego wykorzystania jest kluczowa i stąd też chęć optymalizacji nawet pod kątem dojazdu do pracy. Osoby zajmujące niższe stanowiska częściej odczuwają stres w pracy, czują presję przełożonych na uzyskanie wyniku, jednak uczucie to zwykle znika po wyjściu do domu. Z kolei dla osób wykształconych, zajmujących stanowiska wiążące się z większą odpowiedzialnością w pracy równowaga nabiera znaczenia bardziej symbolicznego – ci ludzie łatwiej poświęcają pracy więcej czasu. Jednak kosztem jest odczuwanie stresu związanego z życiem zawodowym nawet w otoczeniu bliskich w domu - tłumaczy Dagmara Chudzińska-Matysiak.

dtt3gjk

Podziel się opinią

Share
dtt3gjk
dtt3gjk