Polaków recepta na kryzys: tumiwisizm stosowany
CBOS zapytał Polaków, jak oceniają sytuację gospodarczą kraju. Wyniki nie zaskakują. Częstsze są opinie negatywne niż pozytywne. Jednak na tle innych państw regionu jesteśmy prawdziwymi optymistami.
29.03.2010 | aktual.: 24.09.2010 16:04
Z jednej Polska przedstawiana jest jako „zielona wyspa” na mapie wzrostu gospodarczego. Z drugiej - nie brakuje czarnowidzów, którzy straszą wizją upadającej gospodarki. A my i tak wiemy swoje. 40 proc. Polaków ocenia, że sytuacja gospodarcza w kraju nie jest ani dobra, ani zła. 35 proc. uważa, że jest zła, a 21 proc., że dobra.
Badanie „Oceny i prognozy sytuacji gospodarczej oraz warunków materialnych gospodarstw domowych" przeprowadzono również wśród Czechów, Słowaków i Węgrów. My naprawdę w porównaniu z sąsiadami nie odczuliśmy kryzysu!
Aż 69 proc. mieszkańców Czech ocenia sytuację jako złą. Optymistami jest tylko 5 proc. Jeszcze mniej pozytywnie oceniających jest na Węgrzech i w Słowacji - 4 proc.
Węgry na skraju załamania… nerwowego
Jeśli za miarę skutków kryzysu przyjąć ocenę szarych obywateli, okaże się, że najbardziej dał on się we znaki Węgrom. Aż 46 proc. ocenia warunki materialne swojego gospodarstwa domowego jako złe. Zadowolonych z tego, jak żyją, jest tylko 6 proc. Węgrów. Dużo lepiej jest w Czechach i na Słowacji. Tu pesymistów jest tylko 20 proc.
Polska znów jawi się jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Tylko 14 proc. uważa, że warunki materialne, w jakich przyszło im żyć, są złe. 39 proc. ocenia je jako dobre, a 47 jako ani dobre, ani złe.
Narodowy pesymizm to bzdura
Okazuje się, że wcale nie jesteśmy takimi pesymistami, za jakich powszechnie uchodzimy, i z umiarkowanym optymizmem patrzymy w przyszłość. Według większości Polaków sytuacja gospodarcza kraju w najbliższym roku się nie pogorszy, 55 proc. uważa, że się nie zmieni, a 21 proc., że się poprawi.
Tymczasem u naszych południowych sąsiadów pesymistów jest dwa razy więcej niż u nas. A wszystkich na głowę biją Węgrzy, którzy wieszczą zarówno pogorszenie się gospodarki kraju, jak i uszczuplenie własnych budżetów.
Tumiwisizm stosowany
Niestety badania pokazują też pewien marazm. Choć podobnie jak u naszych sąsiadów1/5 z nas oczekuje poprawy swoich warunków materialnych, to aż 2/3 uważa, że pozostaną one bez zmian. Tylko 12 proc. sądzi, że będą one gorsze.
Tu pojawia się pytanie. Czy już jest tak źle, że nie może być lepiej? Czy na odwrót? Jest tak dobrze, a widzimy przesłanki, że może być jeszcze lepiej. A może po prostu nie interesujemy się sytuacją gospodarczą, wychodząc z założenia „jakoś to będzie”. Czyli jak co roku.
Jan Kaliński
Wirtualna Polska