Pracodawcy wiersze piszą

"Zatrudnię, chodź, zapraszam stary. Czy wolisz myć w Irlandii gary?
Szukam Cię długo, od miesięcy... - to fragment wierszowanej oferty pracy, jaką napisał pracodawca jednej z olsztyńskich firm.

Obraz

*"Zatrudnię, chodź, zapraszam stary. Czy wolisz myć w Irlandii gary? Szukam Cię długo, od miesięcy... Nie jestem sknerą i zapłacę za dobrą iwydajną pracę. O bezrobotny - królu, zbawco, chcesz mechanikiem być sprzedawcą? Czekam i czekam, a czas płynie, czy szukać mam na Ukrainie" - w taki oto niekonwencjonalny sposób pracodawca szuka pracownika. Wierszowany anons znalazł się w "Gazecie Wyborczej". *

Dziennikarze dotarli do autora. Jest nim Jan Głuszczuk, przedsiębiorca z Olsztyna, który oferuje pracę na stanowisku mechanika i sprzedawcy.
- Chciałem żeby moje ogłoszenie wyróżniało się spośród innych, a przy okazji trochę się pochwalić talentem - mówi "GW" autor wiersza, a zarazem właściciel firmy Grizli zajmującej się sprzedażą maszyn ogrodniczych i budowlanych. - Kiedyś dużo więcej osób przychodziło na rozmowy kwalifikacyjne, teraz bywa, że nie zjawia się nikt. Zdarzało się, że nie było żadnego odzewu. Musiałem sprawdzać gazetę, bo nie byłem pewny, czy ogłoszenie faktycznie się ukazało - opowiada.

Okazuje się, że wierszowany anons nie przyciągnął tłumu pracowników - zadzwoniły tylko cztery osoby. Autor twierdzi, że zatrudniony pracownik, po kilku godzinach pracy, wyszedł zadzwonić i już nie wrócił. Autor odebrał jednak sporo gratulacji za wiersz.

Okazuje się, że zapowiedź wysokiego wynagrodzenia już nie wystarczy, by zwrócić uwagę kandydata na pracownika. Jak podaje "GW" coraz więcej pracodawców kusi pracowników w niekonwencjonalny sposób. Na przykład firma Yetico, pisze w ofercie pracy, że poszukuje osób błyskotliwych, superinteligentnych, oczytanych (może być sensacja), z błyskiem w oku i wrażliwych na to co ładne oraz "ciekawych generalnie". Poza tym kandydat może być polonistą albo inżynierem.

Przedsiębiorcy coraz bardziej zwracają uwagę na stronę graficzną. Chcą się wyróżnić z masy innych. "Gazeta Wyborcza" pisze, że nie wystarczają im zwykłe zdjęcia biurowe, często specjalnie zamawiają ilustracje w agencjach reklamowych. Decydują się też na całe kampanie wizerunkowe.

Polscy pracodawcy nie są jednak pewni, czy ich zabiegi zakończą się sukcesem. Być może rozwiązaniem będzie pointa z wiersza Jana Głuszczuka "Czekam i czekam, a czas płynie, czy szukać mam na Ukrainie?". "Nie jestem sknerą i zapłacę za dobrą i wydajną pracę. O bezrobotny - królu, zbawco, chcesz mechanikiem być sprzedawcą?"

Wybrane dla Ciebie
Cztery doby za kierownicą. Inspektorzy przecierali oczy ze zdumienia
Cztery doby za kierownicą. Inspektorzy przecierali oczy ze zdumienia
60 lat i 10 lat stażu pracy. Jaką emeryturę wypłaci ZUS?
60 lat i 10 lat stażu pracy. Jaką emeryturę wypłaci ZUS?
Jedziemy po auto. Negocjujemy zakup razem z Pawłem Misztą
Jedziemy po auto. Negocjujemy zakup razem z Pawłem Misztą
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
Bałtycki bursztyn. Oto ceny w 2026 r.
Bałtycki bursztyn. Oto ceny w 2026 r.
Afera ze skażoną wołowiną z Brazylii. Mamy komentarz inspekcji
Afera ze skażoną wołowiną z Brazylii. Mamy komentarz inspekcji
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
Robisz tak z pieniędzmi? To równoznaczne ze zdradą
Robisz tak z pieniędzmi? To równoznaczne ze zdradą
Kolejna usterka na dworcu za 97 mln. Tym razem zamknęli poczekalnię
Kolejna usterka na dworcu za 97 mln. Tym razem zamknęli poczekalnię
Polska wiedziała wcześniej o skażonej wołowinie. Nowe ustalenia
Polska wiedziała wcześniej o skażonej wołowinie. Nowe ustalenia
Wcale nie Tatry. Tu na stokach zarobili krocie. 700 tys. zł w weekend
Wcale nie Tatry. Tu na stokach zarobili krocie. 700 tys. zł w weekend
Król mebli. To usłyszał u Romów, którym dostarczył zamówienie
Król mebli. To usłyszał u Romów, którym dostarczył zamówienie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯