Kupiłam "Tajemniczy box" w Auchan. Oto co znalazłam w środku
Auchan już po raz piąty zorganizował akcję "Tajemnicze wózki", które są przecenione o 66 proc. Tym razem na klientów czekała też nowość - "Tajemnicze boxy". Wybraliśmy się do hipermarketu w Warszawie, aby sprawdzić, co skrywają zagadkowe pudełka. W naszym pakunku znaleźliśmy cztery produkty.
Zasady były identyczne, jak poprzednich odsłonach znanej akcji Auchan. Klienci wybierają wózek lub box okryty folią, a ich zawartość jest tajemnicą. Dopiero po dokonaniu płatności sprawdzają, co tak naprawdę kupili. "Tajemnicze wózki" i "Tajemnicze boxy" są sprzedawane z rabatem w wysokości 66 proc.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Biedronka w Polsce droższa od słowackiej? Porównaliśmy ceny
Akcja odbywała się w piątek (4 kwietnia) w godz. 16:00-19:00 (lub do wyczerpania zapasów) w hipermarketach Auchan w całej Polsce. Ja wybrałam się do sklepu przy ul. Puławskiej 427 na Ursynowie w Warszawie.
"Tajemnicze boxy" w Auchan. Do wyboru tylko dwie kategorie
Tuż przed godz. 16:00 w głównej alejce zaczęli pojawiać się pracownicy Auchan, którzy prowadzili głównie "Tajemnicze Wózki". Ustawiali się wzdłuż niej i pilnowali, aby klienci nie zabrali wózków samodzielnie.
Chwilę później przyjechały także "Tajemnicze boxy" - to tak naprawdę wózki, do których wstawiono pudełka owinięte folią. Nie było ich zbyt dużo - przez 30 minut doliczyłam się zaledwie pięciu.
Poza tym "Tajemnicze boxy" były przypisane tylko do dwóch kategorii - RTV lub kosmetyki. To dość mały wybór w porównaniu z "Tajemniczymi wózkami", ponieważ w tym przypadku można było przebierać w takich wariantach jak: ogród, RTV, sport, akcesoria kuchenne, gospodarstwo domowe, auto/majsterkowanie, zabawki (chłopiec), zabawki (dziewczynka), zabawki (niemowlę).
Ceny "Tajemniczych boxów" były dość zróżnicowane. Najtańszy kosztował 179 zł, a najdroższy - 404 zł. Jednak w przypadku "Tajemniczych wózków" różnice były jeszcze większe, bo za najtańszy trzeba było zapłacić około 160 zł, a za najdroższy - prawie 500 zł. Z moich obserwacji wynika, że najtańsze wózki były przypisane do kategorii sport, a najdroższe - do kategorii ogród.
Klientów zainteresowanych zagadkowymi wózkami i pudełkami nie było zbyt dużo. W okolicy kręciło się tylko kilka osób. W odróżnieniu od listopadowej akcji, w której uczestniczyłam, nikt nie rezerwował wózków przed startem. Klienci spokojnie przemierzali główną alejkę i był czas na zastanowienie się, który pakunek wybieramy. Wszystko przebiegało sprawnie i bez komplikacji.
Pracownicy regularnie dostawiali nowe zagadkowe pakunki, więc po około 30 minutach pod rozpoczęcia akcji do wyboru było jeszcze kilkadziesiąt wózków i trzy boxy.
Co znalazłam w "Tajemniczym boksie" w Auchan?
W związku z tym, że wybór "Tajemniczych boxów" nie był duży, zdecydowałam się na pudełko z kategorii RTV z wyższej półki cenowej. Wybrałam box z numerem 42 i wraz z pracownikiem Auchan udałam się do kasy dedykowanej akcji.
Podobnie jak w poprzedniej edycji zdarzały się małe potknięcia, ponieważ ceny poszczególnych produktów ukrytych w koszykach i pudełkach nie zgadzały się z kwotami, które pokazywały się na ekranie. U mnie błąd wynosił zaledwie 1 gr, więc przymknęłam oko i dokonałam płatności.
Następnie pracownik na moich oczach przeciął folię, którą owinięto pudełko i zaczął otwierać zagadkowy box.
Co znalazłam w pudełku z Auchan?
- smartfon Motorola G54 Power Edition,
- głośnik bezprzewodowy New Audio,
- Xiomi Smart Bank 7 NFC,
- słuchawki z kablem USB-C.
Najdroższym produktem był smartfon, którego regularna cena wynosiła 799 zł. Na moim paragonie widniała kwota niższa aż o 527,34 zł. Za ten telefon zapłaciłam więc 271,66 zł. Pozostałe towary były przecenione o kilkanaście, kilkadziesiąt lub ponad 100 zł - jednak zawsze rabat wynosił 66 proc.
Łączna cena przed obniżką to 1087,98 zł. Ja zapłaciłam za ten zestaw 369,92 zł. Czy było warto?
Myślę, że dwa z tych produktów mogłabym faktycznie kupić samodzielnie - głośnik bezprzewodowy i smart band. Rzadko korzystam ze słuchawek przewodowych, więc ten produkt niezbyt mnie ucieszył. Z kolei telefon to urządzenie, który akurat wolałabym wybrać sama, sprawdzając przed zakupem specyfikację i porównując z cenami innych sprzętów.
W przypadku "Tajemniczych wózków" liczy się bardziej ilość niż jakość produktów. W "Tajemniczych boxach" produktów jest mniej i są one mniejsze gabarytowo.
Poza mną nie widziałam ani jednego klienta, który zdecydował się na zagadkowe pudełko - większość osób wybierała dobrze już znane "Tajemnicze wózki". Być może wynikało to z tego, że "Tajemnicze boxy" dopiero debiutowały i obawa przed zakupem kilku nietrafionych produktów była zbyt duża. W obficiej wypełnionych wózkach szansa na wylosowanie artykułu, który spełni nasze oczekiwania, jest jednak większa.
Maria Glinka, dziennikarka WP Finanse i money.pl