Trwa ładowanie...

Problemy z polisami dla dzieci. Urzędnicy będą tępić wyłudzanie pieniędzy

Firmy ubezpieczeniowe inkasują rocznie 160-200 mln zł ze szkolnego NNW, a gdy nasze dziecko złamie rękę, możemy liczyć na kilkaset złotych od ubezpieczyciela. Zdaniem rzecznika finansowego dzieci w szkołach są chronione zbyt słabo. Rodzice obecnie nie do końca wiedzą, jakie mają możliwości, by zapewnić im bezpieczeństwo.

Share
Problemy z polisami dla dzieci. Urzędnicy będą tępić wyłudzanie pieniędzy
Źródło: 123RF.COM
d3h1b00

Jak informuje piątkowa "Rzeczpospolita", na rynku szkolnych ubezpieczeń NNW dominuje PZU. Konkurencja jednak nie śpi. Compensa właśnie rozszerzyła swoją ofertę skierowaną do uczniów o usługę zapewniającą dodatkową kontrolę rodziców przy korzystaniu z komputera przez dzieci. Narzędzie nazywa się iMe Kids Secure i chroni przed dostępem do niewłaściwych materiałów oraz zmniejsza ryzyko pobrania nielegalnego oprogramowania czy zainfekowania sprzętu.

Nieważne jak, ważne, że tanio

To nowatorska oferta i sposób na zyskanie przewagi nad konkurentami. Na rynku szkolnych ubezpieczeń do tej pory stosowana była konkurencja cenowa, a niskie składki powodowały niewystarczającą ochronę.

Zobacz też: jak wybrać ubezpieczenie na podróż?

Firmy oferowały również bonusy dla szkół. A to już naruszenie prawa. Szkoła nie może czerpać korzyści z oferowania ubezpieczenia NNW. Przepływy finansowe na rzecz szkoły lub Rady Rodziców to norma. Sięgają one 20-30 proc. zebranej składki.

d3h1b00

Pod koniec roku szkolnego rzecznik finansowy opublikował raport o nieprawidłowościach związanych z polisami dla uczniów. Chodzi głównie o zbyt niskie sumy ubezpieczeń. Składka pobierana od rodziców wynosi zazwyczaj ok. 30-40 zł, co daje sumę ubezpieczenia w wysokości 10-15 tys. zł.

Co jednak najważniejsze, taką kwotę można uzyskać tylko w przypadku śmierci lub ciężkiego kalectwa. Najczęściej natomiast zdarzają się różnego rodzaju złamania. A w takich wypadkach uczniowie otrzymują jedynie kilkaset złotych.

Żeby otrzymać pieniądze, zdarzenie musi być uznane przez ubezpieczyciela za nieszczęśliwy wypadek. Musi również być wywołane przez przyczynę zewnętrzną i powodować trwały uszczerbek na zdrowiu.

Czy winić ubezpieczycieli? Niekoniecznie. Rodzice sami preferują niższe stawki.

d3h1b00

- Nasz wariant NNW szkolnego dla klientów indywidualnych umożliwia wybór jednego z trzech wariantów sum ubezpieczenia: 10 tys., 14 tys. i 15 tys. zł, ale mimo to na pierwszy wariant decyduje się 95 proc. osób – mówi "Rzeczpospolitej" Andrzej Paduszyński, dyrektor departamentu ubezpieczeń indywidualnych w Compensie.

Idą zmiany

Oprócz rzecznika finansowego, zaniepokojona nieprawidłowościami jest również Komisja Nadzoru Finansowego. Nakazała ubezpieczycielom rzetelne informowanie o produkcie. Rodzice muszą świadomie podejmować decyzje o ubezpieczeniach.

Podjęto już działania. W Polskiej Izbie Ubezpieczeń powstała Grupa Robocza ds. ubezpieczeń NNW dzieci i młodzieży szkolnej. Za główny cel stawia sobie rzetelne uświadamianie rodzicom, jak działa szkolne NNW i jakie mają możliwości ochrony swoich dzieci.

Większych zmian chce rzecznik finansowy Aleksandra Wiktorow. Zaapelowała, by przemyśleć od nowa całą konstrukcję umów.

- Na przykład czy trzeba koniecznie płacić za złamanie palca, przysłowiowe 50–100 zł. A może płacić tylko za poważniejsze przypadki np. skomplikowane złamania. Chodzi o to, żeby dzieci były rzeczywiście otoczone opieką - mówi.

d3h1b00

Podziel się opinią

Share
d3h1b00
d3h1b00