Pierwsze egzemplarze tego auta zostały już zmontowane w podwarszawskim Pruszkowie. Normalna produkcja ma tu ruszyć pełną parą za dwa tygodnie. Koszt jej uruchomienia był szacowany wcześniej na około 20 milionów euro. Firma ma już zamówienia z zachodniej Europy na kilkaset sztuk tego pojazdu - czytamy w artykule.
Niebawem auto ma być też dostępne w Polsce. Jego sprzedaż nad Wisłą może być jednak utrudniona - zauważa "Puls Biznesu". Za SAM-a będzie trzeba bowiem zapłacić sporą kwotę - minimum 46 tysięcy złotych. Problemem w Polsce może się też okazać brak punktów, gdzie można byłoby sprawnie naładować baterie w tym aucie.
Elektryczny pojazd z Polski to trójkołowiec. Jego prędkość maksymalna wynosi 90 km/h. Zasięg to 100 kilometrów na jednym ładowaniu. Czas ładowania od 0% do 100% wynosi 4,5 godziny, a kosztuje trzy złote.