Trwa ładowanie...

Sąd Najwyższy: awizo pocztowe nie może mieć literówek. Ważny wyrok dla postępowań sądowych czy komorniczych

Przesyłki sądowe i awizo muszą być precyzyjnie adresowane. Literówka czy błędne dane osobowe dyskwalifikują doręczenie – zadecydował Sąd Najwyższy. Dzięki korzystnej dla obywateli uchwale, mamy prawo przyjąć niepoprawnie zaadresowaną przesyłkę, jednocześnie ją podważając. To ważny wyrok, szczególnie jeśli chodzi o przesyłki urzędowe, np. z sądu.

Share
Sąd Najwyższy: awizo pocztowe nie może mieć literówek. Ważny wyrok dla postępowań sądowych czy komorniczych
Źródło: WP.PL, Fot: Lukas Plewnia/Flickr/CC BY-SA 2.0
d1ltpb7

Koszmar listonoszy i komorników? Literówka czy błędne dane osobowe dyskwalifikują doręczenie – zadecydował Sąd Najwyższy. To oznacza, że jeśli na przesyłce znajdzie się niewłaściwe nazwisko (np. klienta), można podważyć jej ważność. To istotny wyrok SN, szczególnie jeśli chodzi o przesyłki urzędowe, np. z sądu.

"Doręczenie w sposób przewidziany w art. 139 § 1 k.p.c. może być uznane za dokonane wtedy, gdy przesyłka sądowa została wysłana pod aktualnym adresem oraz imieniem i nazwiskiem odbiorcy" – tak dokładnie głosi uchwała Sądu Najwyższego.

d1ltpb7

O co chodzi? Pod tym artykułem kryje się tzw. doręczenie zastępcze, czyli pozostawienie w skrzynce pocztowej awizo. Po 7 dniach, jeśli przesyłka nie zostanie odebrana, listonosz ponownie próbuje ją dostarczyć. Jeśli i tym razem się nie uda, a adresat nie zgłosi się po odbiór - uznaje się, że dokonano doręczenia zastępczego. To ważny moment w prawie - od tego momentu naliczany jest ustawowy czas, np. na złożenie odwołania.

Sprawa z Grudziądza

Dlaczego Sąd Najwyższy zajął się tematem tego, co jest napisane w awizo? Zaczęło się od kobiety z Grudziądza, która zalegała z zapłatą za korzystanie z usług operatora telewizji kablowej, zerwanie z nim przedterminowo umowy i zagubienie dekodera. Sąd wydał nakaz zapłaty. Nakaz wysłano na adres wpisany w umowie, zawartej kilka lat temu. W umowie podane było nieaktualne, panieńskie nazwisko kobiety.

Nakaz z sądu awizowano dwukrotnie pod zły adres. Przesyłkę - zgodnie z przepisami - uznano więc za doręczoną i przystąpiono do egzekucji komorniczej. Kobieta zaskarżyła działania komornika, tłumacząc się, że nie doręczono jej nakazu sądowego i nie mogła się ustawowo od niego odwołać.

Argumenty klientki kablówki poparł Rzecznik Praw Obywatelskich. A sprawę przed SN skierował Sąd Rejonowy w Grudziądzu. Pytanie brzmiało: "Czy warunkiem uznania za skuteczne doręczenia zastępczego w trybie art. 139 § 1 k.p.c. jest wysłanie przesyłki sądowej na aktualne nazwisko adresata?"

d1ltpb7

Sąd Najwyższy poparł wniosek RPO. I właśnie zadecydował o zaostrzeniu wymogów dotyczących doręczenia zastępczego. Według sądu doręczenie w sposób przewidziany w art. 139 § 1 kpc może być uznane za dokonane wtedy, gdy przesyłka sądowa została wysłana na aktualny adres i prawidłowo oznaczono imię i nazwisko odbiorcy. Nawet jeśli - jak było to w przypadku mieszkanki z Grudziądza - jest to nazwisko panieńskie, już nieużywane przez klientkę.

"Muszą istnieć gwarancje, że osoba, przeciwko której jest wytaczana akcja sądowa, ma rzeczywistą możliwość podjęcia obrony, a to nie jest możliwe bez zapewnienia możliwości zapoznania się z treścią kierowanych do niej pism" – poinformował w uchwale Sąd Najwyższy.

SN przypomniał, że doręczenie zastępcze opiera się na domniemaniu, że dokument wysłany przez sąd został doręczony do rąk właściwej osoby. Sąd Najwyższy stwierdził, że doręczenie zastępcze jest "fikcją prawną doręczenia w istocie niedokonanego" i pozostaje na granicy konstytucyjnej gwarancji prawa do sądu. Doręczenie zastępcze badał już w 2002 r. Trybunał Konstytucyjny. Uznał, że jest to dopuszczalny środek, ale "obwarował je wieloma zabezpieczeniami".

d1ltpb7

Podziel się opinią

Share
d1ltpb7
d1ltpb7