ycipk-o0vaoq

Sąd oddalił roszczenia pracowników Stoczni Gdańskiej

Gdański sąd oddalił powództwo b. i obecnych pracowników Stoczni Gdańskiej domagających się od Skarbu Państwa ok. 260 mld zł tytułem m.in. akcji, które - ich zdaniem, obiecano im i nie wypłacono. Sąd uznał m.in., że roszczenia są przedawnione.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sąd oddalił roszczenia pracowników Stoczni Gdańskiej
(Fotolia)
ycipk-o0vaoq

Gdański sąd oddalił powództwo byłych i obecnych pracowników Stoczni Gdańskiej domagających się od Skarbu Państwa ok. 260 mld zł tytułem m.in. akcji, które - ich zdaniem - obiecano im i nie wypłacono. Sąd uznał m.in., że roszczenia są przedawnione.

Powództwo w tej sprawie wniosło, w imieniu ok. 12 tys. głównie byłych pracowników zakładu, Stowarzyszenie Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej "Arka". Organizacja domagała się od Skarbu Państwa ponad 260 mld zł zarówno w formie akcji zakładu, jak i odszkodowania. W poniedziałek gdański sąd okręgowy oddalił powództwo w całości. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Barbara Skrobańska poinformowała, że Stowarzyszenie ,,Arka", jako organizacja pozarządowa, ,,nie miało legitymacji" do występowania w sprawie roszczeń tego typu w imieniu byłych i dzisiejszych pracowników stoczni.

Sędzia Skrobańska zaznaczyła, że - zgodnie z art. 61 Kodeksu postępowania cywilnego, organizacje pozarządowe mogą wytaczać powództwa w ściśle określonych sprawach wymienionych w tym przepisie. - Niniejsza sprawa do żadnej z tych kategorii nie należy - powiedziała Skrobańska. Zaznaczyła też, że stowarzyszenie nie przedstawiło sądowi odpowiednio sformułowanych zgód osób, w imieniu których wystąpiło do sądu. - Zgoda, powinna dotyczyć konkretnego powództwa skierowanego do sądu, którego treść musi być znana w momencie złożenia pozwu - powiedziała Skrobańska dodając, że w tej sprawie do pozwu nie dołączono takich zgód.

ycipk-o0vaoq

Jak zaznaczyła sędzia, dopiero w toku sprawy dostarczono do sądu oświadczenia, które nie zawierały zgody na wytoczenie konkretnego powództwa, ale zawierały upoważnienie do działania ,,we wszystkich sprawach związanych z udziałem w akcjonariacie".

W opinii sądu wszystkie roszczenia, których dotyczył pozew były też przedawnione. Sąd zdecydował, że Stowarzyszenie ,,Arka" ma zapłacić ponad 13 tysięcy zł kosztów adwokatom, którzy reprezentowali je przed sądem oraz ponad 7 tys. zł. Prokuratorii Generalnej, która reprezentowała w procesie Skarb Państwa.

Ogłoszeniu wyroku przysłuchiwało się kilkudziesięciu członków Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej "Arka". Po ogłoszeniu wyroku, Wincenty Koman powiedział mediom, że organizacja ma zamiar odwołać się od wyroku. Decyzja sądu zgodna była z wnioskiem Prokuratorii Generalnej, która chciała odrzucenia powództwa. Przedstawiając w poniedziałek przed sądem stanowisko Prokuratorii reprezentujący tą instytucję Marcin Nowicki, podkreślał, że według Kodeksu postępowania cywilnego stowarzyszenie "Arka" nie ma legitymacji prawnej do składania tego typu pozwów. Ponadto, jego zdaniem, w kwestii roszczeń "Arki" doszło do przedawnienia.

W trakcie procesu, w maju, powodowie zarzucili prowadzącej sprawę sędzi Skrobańskiej brak obiektywizmu oraz stronniczość i złożyli wniosek o zmianę sędziego. Jak mówił wówczas Koman, sąd odrzucił złożony przez organizację koronny dowód o wgląd do księgi akcyjnej znajdującej się w stoczni: księga akcyjna miała potwierdzać prawo powodów do akcji zakładu.

ycipk-o0vaoq

Podczas poniedziałkowej rozprawy sędzia Skrobańska poinformowała, że wniosek złożony przez stowarzyszenie został rozpatrzony negatywnie. Żądana od Skarbu Państwa kwota to 70 mld dolarów (ok. 260 mld zł - PAP) oraz ponad 450 mln zł. Na tyle, według szefa "Arki", oszacowany został w marcu 2007 r. podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu państwa majątek Stoczni Gdańsk. Pierwsza kwota - 70 mld dolarów - dotyczyła wartości terenów firmy, a druga to wycena części produkcyjnej zakładu. Według Komana, członkowie Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej "Arka" nabyli na przełomie lat 80. i 90. ub. wieku w związku z likwidacją stoczni przez premiera Mieczysława Rakowskiego, prawa do akcji firmy, ale do dziś ich nie otrzymali.
Stocznia Gdańsk należy obecnie do dwóch akcjonariuszy: spółki Gdańsk Shipyard Group (w 75 proc.) i Agencji Rozwoju Przemysłu SA (w 25 proc.). Gdańsk Shipyard Group jest spółką kontrolowaną przez większościowego ukraińskiego udziałowca ISD Polska, który kupił udziały w stoczni pod koniec 2007 r. W prawie 70-letniej historii zakładu stocznia zbudowała ponad tysiąc statków pełnomorskich o różnym typie i zastosowaniu. W ostatnich latach spółka koncentruje się na produkcji konstrukcji stalowych i wież wiatrowych.

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-o0vaoq

ycipk-o0vaoq
ycipk-o0vaoq