*Jak wyglądały przedwojenne akcje? Różnią się od tych współczesnych? *
Obecne akcje, szczególnie spółek giełdowych, są zapisem komputerowym. Natomiast pozostałe spółki, nienotowane, mogą wydawać swoje akcje w formie materialnej, lecz najczęściej tego nie czynią. Dlaczego? Nie wiem, może nie wiedzą. Kilka akcji, które widziałem, to albo zwykły papierek z prostym wzorkiem lub też wzorują się na akcjach przedwojennych, gdzieś tam kupionych czy pożyczonych. Natomiast akcje z XIX wieku – to były akcje. Przodowała litografia Maksymiliana Fajansa w Warszawie, której akcje w 100 proc. były upiększane widokami fabryk, statków i żaglowców, a akcja spółki Scheiblera z Łodzi została wydrukowana na prawdziwym pergaminie. Zobaczyć je można w Muzeum Włókiennictwa w Łodzi lub w Muzeum Narodowym w Warszawie. W XX wieku było w Warszawie, Toruniu, Poznaniu kilka drukarni, które specjalizowały się w druku akcji, a także kilku grafików, jak Antoni Półtawski czy Zofia Stryjeńska, a nawet Józef Mehoffer, którzy zaprojektowali szczególnie dużo akcji i obligacji. Wybudowanie w 1929 r. Polskiej Wytwórni
Papierów Wartościowych podniosło z kolei sprawę jakości papieru, giloszy i znaków wodnych na najwyższy poziom. Albowiem akcje przedwojenne były piękne! I to niezależnie od tego, czy były tylko pięknymi grafikami, czy miały tylko zwykłe ale skomplikowane i zawiłe wzorki ornamentowe zwane giloszami. Celem takiego nacisku na formę graficzną było zarówno wywołanie wrażenia u potencjalnego nabywcy akcji, że spółka jest odpowiedzialna i poważna – ale także zabezpieczenie się przed fałszerstwami, gdyż należy pamiętać, że akcja jako papier wartościowy – najczęściej na okaziciela – posiadała znaczną wartość materialną. Zatem marketing i bezpieczeństwo. Jeśli chodzi o modę, to na przełomie XIX i XX wieku bardzo wiele akcji francuskich było projektowanych w stylu secesyjnym, czyli art nouveau, czyli Jugendstil. Kilka dokumentów zaprojektował Alfons Mucha. U nas ten styl nie bardzo się przyjął w projektowaniu akcji. Bardziej zwracano uwagę na zastosowanie bardzo dobrego papieru (to także zasada niemiecka), bardzo
precyzyjny druk, czasem z zastosowaniem znaków wodnych i druku jednokrotnego z przechodzącym kolorem (druk Orłowa), jak na akcji Jaworznickich Komunalnych Kopalni Węgla. W USA często stosowano staloryt, szczególnie na akcjach towarzystw kolejowych. Dużą niespodzianką tych akcji jest to, że były one często podpisane oryginalnie, przez założycieli, dyrektorów i głównych akcjonariuszy spółek. Dotyczy to najstarszych akcji, ale czasem można się z tym spotkać nawet w XX-wiecznych akcjach. Dopiero zwiększenie nakładów do tysięcy i dziesiątek tysięcy spopularyzowało faksymile, lecz należy pamiętać, że każda akcja ma mechaniczne podpisy co najmniej kilku osób, zarządu i kasjerów. Poza tym na akcji musi być podana nazwa spółki, często w kilku językach, wartość nominalna akcji, czasem kapitał, rodzaj akcji, data i miejsce emisji oraz zawsze numer kolejny akcji. Na jednej karcie znajdują się także kupony na odbiór corocznej dywidendy. Minimalnym efektem graficznym na polskich akcjach jest gilosz, wijący się na obrzeżu
całego papieru wartościowego i nadający mu charakter czegoś wyjątkowego.