Na wczorajszej sesji doszło do naruszenia poziomu 2377 pkt na WIG-u 20, który to poziom można było uznać jako linię szyi hipotetycznej głowy z ramionami. Wprawdzie w drugiej części dnia indeks sporą część strat zdołał odrobić, ale luka na wykresie pozostała. W obliczu braku jednoznacznych sygnałów z zewnątrz dzień rozpoczęliśmy niewielkim wzrostem. Kupujący nie mieli jednak ochoty na dalsze odrabianie wczorajszego spadku i poruszaliśmy się w zakresie poniedziałkowych notowań w rytm notowań innych europejskich indeksów. Wtorek nie zachwycił inwestorów ani zmiennością, ani wzmożonym handlem, a w obliczu braku ważniejszych danych makroekonomicznych i braku rozwiązania kwestii budżetowych za oceanem można wyczuć nastrój oczekiwania. Ostatecznie przy obrotach ok. 610 mln zł główne indeksy WIG i WIG20 zamknęły się na symbolicznym minusie odpowiednio 0,40% i 0,29%.