Trwa ładowanie...
d3uyijb
d3uyijb
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Warmińsko-mazurskie/ Sejmik wezwał wojewodę do działań ws. huty w Korszach

Sejmik woj. warmińsko-mazurskiego wezwał wojewodę, by podjął zdecydowane działania ws. huty ołowiu w Korszach i wyjaśnił, czy ma ona wpływ na zdrowie mieszkańców.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d3uyijb

Radni Sejmiku większością głosów PO i PSL przyjęli we wtorek stanowisko w tej sprawie. Przeciw głosowali radni PiS.

Mieszkańcy Korsz skarżą się na zakład recyklingu akumulatorów, który - ich zdaniem - emituje niebezpieczne związki ołowiu do środowiska.

Jak napisano w przyjętym stanowisku - zgłoszonym z inicjatywy klubów radnych PSL i PO - Sejmik Województwa Warmińsko-Mazurskiego wezwał wojewodę i służby mu podległe m.in. Inspekcję Ochrony Środowiska, Inspekcję Sanitarną oraz Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego do podjęcia zdecydowanych działań, mających na celu wyjaśnienie sytuacji zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców Korsz, w związku z funkcjonowaniem zakładu.

d3uyijb

Sejmik uzasadnił przyjęcie stanowiska "wpływającymi wciąż skargami mieszkańców i próbą upolitycznienia sprawy". Przypomniał, że o zrealizowaniu inwestycji zdecydowały władze miejscowe - burmistrz Korsz i starosta Kętrzyński, którzy wydali decyzję lokalizacyjną, środowiskową oraz pozwolenia na budowę. Odbioru i dopuszczenia do użytkowania zakładu dokonały również instytucje lokalne o zasięgu powiatowym, przy wiedzy i zaangażowaniu władz miejskich - podkreślił Sejmik.

Sejmik przypomniał, że pozwolenie zintegrowane (koncesja wydana przez służby podległe marszałkowi województwa - PAP) jest następstwem i konsekwencją lokalnie uzyskanych pozwoleń, odbioru i dopuszczenia inwestycji do użytkowania oraz wymogów procesu technologicznego. Wydawane jest w ściśle określonej procedurze administracyjnej i podlega nadzorowi Ministra Środowiska.

Radni napisali w stanowisku, że Sejmik Województwa Warmińsko-Mazurskiego nie pozostaje obojętny wobec problemów zgłaszanych przez mieszkańców miasta i gminy Korsze. Natomiast nadzór nad bieżącym funkcjonowaniem zakładu, przestrzeganiem norm oraz wymogów ochrony środowiska, a także ochrony zdrowia mieszkańców pełnią inspekcje i służby podległe wojewodzie. Wojewoda jako przedstawiciel Rady Ministrów w województwie ma obowiązek zapewnić mieszkańcom województwa bezpieczeństwo m.in. w zakresie zdrowia i życia - przypomniał Sejmik.

Pod koniec roku do Sądu Rejonowego w Kętrzynie Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wysłała akt oskarżenia przeciw byłemu dyrektorowi zakładu recyklingu akumulatorów ZAP Sznajder Batterien w Korszach. Sławomirowi W. za zanieczyszczanie środowiska ołowiem grozi kara do 5 lat więzienia. Proces ma się rozpocząć pod koniec kwietnia.

d3uyijb

Natomiast Sąd Okręgowy w Olsztynie rozpatruje pozew 17 mieszkańców Korsz przeciw właścicielowi ZAP Sznajder Batterien. Domagają się oni od sądu ustalenia, że firma jest odpowiedzialna za rozstrój zdrowia członków grupy, polegający na zwiększonym stężeniu ołowiu we krwi. Ich zdaniem doszło do tego w wyniku przekroczenia od stycznia do września 2014 r. norm emisji ołowiu do środowiska.

Mieszkańcy Korsz, którzy powołali Komitet na Rzecz Ochrony Środowiska i Zdrowia Mieszkańców Miasta Korsze, domagają się zamknięcia zakładu. Podważają legalność jego funkcjonowania i zarzucają bezczynność instytucjom odpowiedzialnym za nadzór nad nim.

Przedstawiciele ZAP Sznajder Batterien od początku protestów zapewniają, że zakład w Korszach ma "wszelkie certyfikaty świadczące o spełnieniu najsurowszych norm środowiskowych" i był wielokrotnie kontrolowany przez Sanepid i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

d3uyijb

Podziel się opinią

Share
d3uyijb
d3uyijb