Weber popsuł szyki

Wczoraj po południu zwracałem uwagę na poniedziałkową wypowiedź Janet Yellen z FED, którą inwestorzy mogą sobie zestawić z zapiskami z wrześniowego posiedzenia FED.

Obraz
Źródło zdjęć: © DM BOŚ

Wczoraj po południu zwracałem uwagę na poniedziałkową wypowiedź Janet Yellen z FED, którą inwestorzy mogą sobie zestawić z zapiskami z wrześniowego posiedzenia FED.

Niestety rynek ma krótką pamięć, a fakt, iż jedynie Thomas Hoenig był przeciwko planom zwiększenia skali zakupu długoterminowych obligacji, odebrano jako pewnik, iż FOMC zdecyduje się na takie działanie podczas posiedzenia zaplanowanego na 2-3 listopada. Niemniej rynek nie dostał wskazówek, co do możliwej skali kolejnej transzy „quantitative easing”, chociaż biorąc pod uwagę nastawienie części inwestorów, to wydaje się, że spodziewają się oni czegoś „naprawdę nadzwyczajnego”. I w tym miejscu wydaje się, że jest pole do tego, aby twierdzić, iż wyniki listopadowego posiedzenia FOMC są już w cenach i nie powinny dalej wspierać trendu na osłabienie dolara. Niemniej wczoraj wieczorem pojawił się zupełnie nowy czynnik, który zmienia nieco „układ sił” na rynku. Słowa Axela Webera, iż program zakupu obligacji przez Europejski Bank Centralny jest nieskuteczny i trzeba od niego odejść, a normalizacja poziomu stóp procentowych powinna mieć miejsce przed pełnym zakończeniem działań „poluzowujących” tak naprawdę wyraźnie
wspierają euro. „Jastrzębie” spojrzenie stoi w zupełnej sprzeczności z tym, co planuje FED, zrobił już Bank Japonii i może dokonać, ale nie musi Bank Anglii. Niemniej szef Bundesbanku od jakiegoś czasu wygłasza bardziej „radykalne” poglądy od reszty swoich kolegów, czemu zresztą nie ma się co dziwić uwzględniając fakt, iż wzrost gospodarczy Niemiec może być w tym roku dwukrotnie wyższy od średniej dla całego Eurolandu. Warto zwrócić uwagę na negatywny wpływ słów Webera – to dalszy wzrost rentowności obligacji peryferyjnych krajów strefy euro (PIIGS), gdzie sytuacja wciąż jest daleka od „normalizacji”.

Co dzisiaj? Kluczowe będą wyniki banku JP Morgan Chase za III kwartał, które poznamy o godz. 13:00. Oczekuje się zysku na akcję na poziomie 0,90 USD. Gorsze odczyty, lub zapowiedź trudniejszych kwartałów mogą doprowadzić do korekty na giełdach, umocnić dolara i osłabić złotego. Zaplanowana na godz. 14:30 publikacja danych o wrześniowych cenach eksportu i importu w USA będzie mieć mniejsze znaczenie.

W kraju warto będzie zwrócić na publikację GUS odnośnie wrześniowej inflacji CPI o godz. 14:00. Oczekuje się, iż wskaźnik odbił się od sierpniowego dołka na 2,0 proc. r/r do 2,3 proc. r/r. Niemniej nie wydaje się, aby miało to bezpośrednie przełożenie na złotego. Dzisiaj nasza waluta pozostaje stabilna w relacji do euro (3,9520 zł), traci do dolara za sprawą zwyżki EUR/USD (2,8250 zł) i franka, gdzie obserwujemy odbicie w notowaniach EUR/CHF (2,9530 zł) – stan z godz. 10:22.

EUR/PLN: Na wykresie dziennym widać, że od 3 sesji kolejne szczyty lokują się nieznacznie niżej, a wskaźnik MACD przestał dawać pozytywny sygnał. Trudno określić, czy jest to sygnał do umocnienia złotego w kolejnych dniach i forsowania rejonu 3,92-3,93 zł. Tak naprawdę w trendzie horyzontalnym pojawia się wiele nieraz błędnych wskazań. Tak czy inaczej dzisiaj kluczowe może być utrzymanie się powyżej 3,9450-3,9500, jeżeli mamy mówić o teście 3,9850-3,9900 w kolejnych dniach.

USD/PLN: Zwyżka EUR/USD w rejon 1,40 sprawiła, iż ponownie testowane są minima 2,8175-2,8200. Co ciekawe dzienne wskaźniki nadal dają optymistyczne wskazania, a MACD jest bliski wygenerowania sygnału kupna. To zmusza do zastanowienia się, czy ewentualne naruszenie 2,8175 (jeżeli do tego w ogóle dojdzie) będzie trwałe. Odpowiedź tkwi w zachowaniu się EUR/USD. Dzisiaj kluczowy opór to rejon 2,85.

EUR/USD: Kurs dotarł dzisiaj rano do 1,40 i przy okazji dość „brutalnie” zanegował wcześniejsze wskazania sprzedażowe. Tak czy inaczej wskaźniki dzienne nie potwierdzają ruchu, co daje szanse na koncepcję wielokrotnego szczytu przy 1,4000-1,4028. Teoretycznie za dalszą zwyżką może przemawiać jedynie układ 4-godzinowy. Wtedy po naruszeniu 1,4028 celem byłyby okolice 1,41. Trzeba jednak pamiętać, iż ryzyko błędu prognozy z krótszego interwału jest znacznie większe. Stąd też nie należy zupełnie odrzucać koncepcji testowania rejonu 1,39 jeszcze dzisiaj.

GBP/USD: Naruszenie 1,58 okazało się fałszywe, podobnie jak wczorajszy spadek EUR/USD poniżej 1,38. Tym samym funt ponownie celuje w rejon 1,5900-1,5940, gdzie jest dość mocny opór. Wskaźniki dzienne zupełnie nie potwierdzają zwyżki, stąd też naruszenie powyższego poziomu może być dość trudne. Teoretycznie dobrze wygląda jedynie ujęcie 4-godzinowe, ale nie należy zupełnie odrzucać koncepcji spadku do 1,58 jeszcze dzisiaj.

Marek Rogalski – analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

| Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A |
| --- |

Źródło artykułu: Dom Maklerski BOŚ
Wybrane dla Ciebie
W lutym rusza kwalifikacja wojskowa. Oto kto dostanie wezwanie
W lutym rusza kwalifikacja wojskowa. Oto kto dostanie wezwanie
Więcej niż na lokacie. Polacy "wykręcają" tak ponad 100 proc. zysku
Więcej niż na lokacie. Polacy "wykręcają" tak ponad 100 proc. zysku
To hit sprzedażowy. W czasie mrozów Polacy rzucili się na zakupy
To hit sprzedażowy. W czasie mrozów Polacy rzucili się na zakupy
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali konkretne kwoty
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali konkretne kwoty
Fotowoltaika zimą. Eksperci radzą, co zrobić ze śniegiem
Fotowoltaika zimą. Eksperci radzą, co zrobić ze śniegiem
Zwolnienia w sieciach handlowych. Tysiące osób trafiło na bruk
Zwolnienia w sieciach handlowych. Tysiące osób trafiło na bruk
Nietypowy sklep wciąż zadziwia. Ceny jak z innej epoki
Nietypowy sklep wciąż zadziwia. Ceny jak z innej epoki
Rewolucja od 1 marca. Boją się zakorkowania sądów
Rewolucja od 1 marca. Boją się zakorkowania sądów
Emerytury z Norwegii trafiają do Polaków. Tyle wynoszą co najmniej
Emerytury z Norwegii trafiają do Polaków. Tyle wynoszą co najmniej
6,3 tys. zł za cztery tygodnie. Jak dorobić na wojsku? Oto terminy
6,3 tys. zł za cztery tygodnie. Jak dorobić na wojsku? Oto terminy
Nowe przepisy dotyczące marynarzy. Oto co się zmieniło
Nowe przepisy dotyczące marynarzy. Oto co się zmieniło
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
Tyle masz czasu na skasowanie biletu. Inaczej będzie mandat
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯