Trwa ładowanie...
wniosek o 500+

Wniosek o 500+. Jeśli złożyłeś, a urząd zgubił, musisz to udowodnić. Inaczej nie dostaniesz pieniędzy

Trudną walkę z aparatem urzędniczym przeszła pewna kobieta, matka czwórka dzieci, która ubiegała się o 500+ na nowo narodzonego potomka. Sprawa skończyła się w sądzie z niekorzystnym dla niej wyrokiem.

Share
Wniosek o 500+. Jeśli złożyłeś, a urząd zgubił, musisz to udowodnić. Inaczej nie dostaniesz pieniędzy
Źródło: East News
d3bu11p

Jej historię opisuje środowa "Rzeczpospolita". Jak czytamy, 11 listopada 2016 roku kobiecie urodził się syn. Było to jej czwarte dziecko, więc niezależnie od jej dochodów, należało jej się na to dziecko świadczenie 500+.

Kobieta poszła więc w listopadzie do miejskiego ośrodka pomocy społecznej z wnioskiem o 500+ i inne świadczenia. To jej wersja wydarzeń. Urząd twierdzi bowiem, że wniosku nie dostał.

Kiedy minęło kilka miesięcy i kobieta nadal nie zauważyła ani złotówki z 500+ na syna, poszła upomnieć się do urzędu. Było to w maju 2017 roku. Urząd stwierdził, że nie przelewa pieniędzy, bo nie dostał wniosku. Jeśli matka chce świadczenie, niech złoży nowy wniosek. Tak też uczyniła kobieta.

Zobacz też: 500+ a inflacja. Ile będzie warte 500 zł za 18 lat?

Gotówka zaczęła płynąć, ale matka oczekiwała wyrównania za poprzednie miesiące. Na to jednak liczyć nie mogła. Bo skoro jedyny wniosek, jaki był w posiadaniu MOPS-u, wpłynął w kwietniu 2017 roku, to nie ma prawnej możliwości, żeby zapłacić jej za kilka miesięcy wstecz.

d3bu11p

Kobieta odwołała się od tej decyzji i zaczęła walczyć o należące się jej - według niej - pieniądze. Skoro pierwszy wniosek złożyła w listopadzie, a pieniądze zaczęła dostawać od kwietnia następnego roku, coś jest nie tak - uznała.

Sąd był jednak nieugięty. Jeśli nie ma dowodów, że matka złożyła wniosek w listopadzie, a MOPS ma wniosek z kwietnia, trudno cokolwiek poradzić. To na kobiecie bowiem ciążył obowiązek wykazania, że jednak faktycznie złożyła wniosek w listopadzie. Jednak, jak to zwykle bywa, kobieta nie dostała wtedy żadnego pokwitowania i w sądzie mogła jedynie bezradnie rozłożyć ręce. Przepadły więc pieniądze za pięć miesięcy, w sumie dwa i pół tysiąca złotych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3bu11p

Podziel się opinią

Share
d3bu11p
d3bu11p