Trwa ładowanie...

Zakończył się pierwszy etap poszukiwań złota k. Jeleniej Góry

Zakończył się pierwszy etap wierceń poszukiwawczych złóż złota, prowadzonych przez warszawską firmę Gepco w Radzimowicach koło Jeleniej Góry - powiedział PAP Jarosław Kanasiewicz z Gepco. Wykonano już trzy odwierty, jesienią zostaną wykonane jeszcze trzy.

Zakończył się pierwszy etap poszukiwań złota k. Jeleniej GóryŹródło: AFP
d371utm
d371utm

Warszawska spółka "Gepco Geologia i Ochrona Środowiska" ma obecnie jedyną w Polsce ważną koncesję na poszukiwanie złóż rud zawierających złoto oraz srebro, arsen i miedź - dowiedziała się PAP w resorcie środowiska. Koncesję dotyczącą okolic Radzimowic i Wojcieszowa k. Jeleniej Góry wydano w listopadzie 2007 r. i jest ważna do stycznia 2013 r.

W kraju nie została wydana żadna koncesja jedynie na poszukiwanie lub wydobywanie złota, resort nie prowadzi też żadnego postępowania o udzielenie takich koncesji.

Gepco należy do australijskiego koncernu Northern Mining. - Koncesja obejmuje obszar prawie 11 km kw. na górze Żeleźniak i jest naszym zdaniem najlepsza w Polsce - powiedział PAP Kanasiewicz, który jest wiceprezesem spółki.

- Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o wynikach poszukiwań. Wiercenia musiały się skończyć do końca kwietnia, ponieważ koncesja obejmuje obszar chroniony w ramach unijnego programu Natura 2000 i prace nie mogą być prowadzone w okresie wegetacji roślin - wyjaśnił. "Okno" na wiercenia mamy od późnej jesieni przez zimę, do wczesnej wiosny - dodał.

d371utm

Spółka miała pierwotnie wywiercić dwa głębokie otwory - do 500 metrów. - Po stworzeniu w laboratoriach naszego właściciela w Australii trójwymiarowego modelu złoża, zdecydowaliśmy się poprawić koncepcję i wykonać sześć średniej głębokości odwiertów do ok. 300 m. Zmieniliśmy też ich lokalizację. Po przejściu procedur administracyjnych związanych z aneksowaniem koncesji mogliśmy podjąć prace - powiedział wiceprezes Gepco.

Kanasiewicz podkreślił, że teren koncesji jest trudno dostępny - wiercenia odbywają się na szczycie góry Żeleźnik, w lesie należącym do Lasów Państwowych. - Jest tam problem z wjazdem ciężkiego sprzętu leśnym duktem, szczególnie podczas śnieżnej zimy. Starczyło nam czasu tylko na trzy wiercenia, kolejne trzy zaczną się pod koniec listopada - podał.

Wiercenia wykonano specjalistycznym sprzętem wypożyczonym od Finów. - Odwierty nie miały być wykonane pionowo, tylko pod kątem i dodatkowo skręcać na odpowiedniej głębokości. Sprzęt Finów umożliwia takie wiercenia - wyjaśnił.

Odwierty były prowadzone przez geologów z firmy pod nadzorem właścicieli sprzętu. - Najważniejsze dla inwestora były wyjęte z odwiertów rdzenie geologiczne, które dają namacalny obraz tego, co można znaleźć w złożu. Jeden z geologów z Australii i nasi polscy geolodzy decydowali o przebiegu odwiertów. Ważniejsze dla nas było uzyskanie rdzeni niż sposób wiercenia - powiedział.

d371utm

W Radzimowicach jest złoże polimetaliczne - złoże z zawartością wielu metali w różnych jego partiach. - Złoże w górze Żeleźniak było eksploatowane już w XVI wieku. Wydobycie zarzucono w latach dwudziestych XX wieku. W tym czasie ze złóż wydobywano - w różnych okresach - cynk, ołów, miedź, srebro, złoto i arsen. W kopalni pracowała m.in. pierwsza w Sudetach maszyna parowa, która tłoczyła powietrze do sztolni - opisuje historię rejonu.

- Po II wojnie światowej Rosjanie szukali tu rud uranowych, a później przygotowywano wydobycie rud miedzi. Plany powstania kopalni miedzi zarzucono, gdy odkryto złoża w regionie Głogowa i Lubina, obecnie eksploatowane przez KGHM Polska Miedź - wyjaśnił.

Gepco szuka pozostałości eksploatowanych złóż oraz możliwości rozszerzenia wydobycia rud w miejscach, gdzie jeszcze tego nie robiono, lub zarzucono wydobycie, bo wówczas było to nieopłacalne. - Złoża w górze są poprzecinane uskokami i trzeba mieć dużo szczęścia, by odnaleźć kontynuację żyły za uskokiem - może być o metr dalej, ale może to być równie dobrze dwieście, albo więcej metrów - powiedział.

d371utm

Połowa rdzenia wydobytego podczas odwiertów z wnętrza góry trafia do Państwowego Instytutu Geologicznego, do Archiwum Rdzeni Geologicznych. - Druga połowa poleciała do Australii do analiz. Pierwsze ich wyniki będą wprowadzone w Australii do trójwymiarowego modelu, żeby obliczyć potencjalną miąższość poszczególnych stref i złóż - powiedział PAP wiceprezes.

Kanasiewicz podkreślił, że dopóki nie ma wyników badań rdzeni i realnej oceny zasobów, nie można powiedzieć czy to złoto będzie głównym kierunkiem przyszłego wydobycia. - W tej chwili nie jestem w stanie odpowiedzieć, co w złożu w Radzimowicach okaże się najciekawsze. Może z ekonomicznego punktu widzenia będzie to miedź, bo jej cena, w porównaniu z kosztami wydobycia będzie najkorzystniejsza - dodał.

- Metale szlachetne - złoto, czy srebro, są pierwiastkami rozproszonymi - mówimy o milionowych częściach grama. Trzeba przerobić bardzo dużo skały, by je uzyskać. Przy miedzi zawartość rudy może być znacznie bardziej wartościowa do eksploatacji, wtedy złoto byłoby pobocznym elementem wydobycia i produkcji - mówił.

d371utm

Ponieważ Northern Mining jest w spółką giełdową wszystkie informacje o wynikach badań zostaną przekazane akcjonariuszom w raportach giełdowych - zaznaczył.

W złożu na górze Żeleźniak dawniej wydobywano z tony rudy od 10 do 44 g wysokiej jakości złota i od 40 do 420 g średniej klasy srebra. Ruda miała też od 0,8 proc. do 8 proc. zawartości miedzi. Firma zakłada możliwość dalszej eksploatacji znanych, częściowo wykorzystanych w przeszłości, żył złota.

d371utm
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d371utm