Zdrada to chleb powszedni

Rozmowa z Moniką Matyszczak, właścicielką Kobiecego Biura Detektywistycznego Femina

Obraz

- Dużo trzeba mieć odwagi, żeby zostać kobietą – detektywem?

- Nie chodzi o odwagę. Bardziej chodzi o doświadczenie w takiej pracy.

- Skąd pomysł na taką działalność?

- Przez 5 lat pracowałam jako asystentka detektywa w jednym z dużych biur detektywistycznych. W trakcie pracy moje klientki wielokrotnie mówiły mi, że powinnam otworzyć swoją działalność

- Wydaje się, że nie każdy może pracować w tym zawodzie. Jakie cechy są niezbędne, by stać się detektywem?

- Detektyw powinien być jak aktor. Do tego dochodzi cierpliwość i wiedza praktyczna (np. z księgowości, prawa, itp). Co do przygotowania fizycznego, to nie jest ono szczególnie wymagane. Są detektywi, którzy siedzą za biurkiem i ich głównym zadaniem jest analiza zbieranego materiału dowodowego. Ja niestety często biegam z aparatem, dobra kondycja jest mi potrzebna. Do samoobrony stosuje karate, które trenowałam przez kilka lat.

- Kim są klienci Biura Detektywistycznego Femina?

- Moi klienci to przede wszystkim panie, które zostały zdradzone. Dla nich zbieramy materiał dowodowy tak, aby w sądzie ich małżonkowie nie twierdzili, że „ta Pani, z którą mnie widziano to koleżanka, którą kiedyś przypadkiem spotkałem”.

- Jakiego typu zlecenia najczęściej powierzają wam klienci? Czy po pomoc przychodzą do was mężczyźni?

- Zdrady to chleb powszedni każdego detektywa. Do tego dochodzi weryfikacja kontrahentów oraz sprawdzanie pracowników. Bardzo miłym zaskoczeniem jest dla mnie fakt, że mężczyźni są moimi częstymi klientami. Twierdzą, że tylko kobieta może przyłapać ich żonę – wiele w tym prawdy.

- Radzicie sobie z każdym powierzonym zadaniem? Musiałyście kiedyś klientowi odmówić?

- W każdej sprawie staramy się znaleźć to, na czym zależy klientowi. Odmówiłam kiedyś przyjęcia zlecenia od pana (obcokrajowca), który chciał odnaleźć swoje dzieci w Polsce, rzekomo porwane przez matkę (Polkę). Miałam obawy, czy po ich odnalezieniu nie będzie próbował wywieść dzieci z kraju.

- Jakie zlecenie zalicza pani do najdziwniejszych?

- Dziwią mnie zlecenia od panów chcących sprawdzać ich kochanki. Jest to dla mnie niezrozumiałe. Panowie ci tłumaczą, że inwestują w swoje kobiety i muszą wiedzieć o nich wszystko.

- Zdarza się, że musicie się kamuflować w pracy?

- Przede wszystkim peruki – to podstawa. Do tego dochodzą okulary i różna odzież. Czasami ubieramy się elegancko, za chwilę na sportowo.

- Korzystacie z gadżetów rodem z „Jamesa Bonda”?

- Jeszcze się nie zdarzyło ale wszystko przed nami. Do zrobienia dobrych zdjęć wystarczają nam na razie lustrzanki i teleobiektywy. Ponadto dobry telefon komórkowy i ukryta kamera z mikro rejestratorem też się przydają.

- Czy zawsze jest bezpiecznie? Kobieta - detektyw nie czuje strachu?

- Strach zawsze towarzyszy naszej pracy. Począwszy od szybkiej jazdy samochodem, kończąc na ogromnym stresie przy zatrzymywaniu przestępców. Zdarza się jednak, że panowie, którzy dostaną raport ze zdjęciami w objęciach kochanki, dzwonią z groźbami.

- Z jakim kosztem trzeba się liczyć zgłaszając się do waszego biura?

- Cena każdej usługi zależy od zaangażowania środków i poświęconego czasu. Sprawa związana z ustaleniami zdrady to koszt około 100 -150 zł za 1 godzinę – wychodzi mniej więcej 3-4 tys zł. Weryfikacja kontrahenta to wydatek od 2 do 6 tys zł. Jednak nie narzekamy na brak pracy, a wręcz czasami musimy wydłużać terminy wykonania zlecenia tak, aby pomóc wszystkich zainteresowanych.

ml/JK

Wybrane dla Ciebie
Jedziemy po auto. Negocjujemy zakup razem z Pawłem Misztą
Jedziemy po auto. Negocjujemy zakup razem z Pawłem Misztą
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
Matematyk analizował wygrane w Lotto i Eurojackpot. Mówi, w co grać
Bałtycki bursztyn. Oto ceny w 2026 r.
Bałtycki bursztyn. Oto ceny w 2026 r.
Afera ze skażoną wołowiną z Brazylii. Mamy komentarz inspekcji
Afera ze skażoną wołowiną z Brazylii. Mamy komentarz inspekcji
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
5 tys. złotych. Tyle potrafią zarobić jednego dnia
Robisz tak z pieniędzmi? To równoznaczne ze zdradą
Robisz tak z pieniędzmi? To równoznaczne ze zdradą
Kolejna usterka na dworcu za 97 mln. Tym razem zamknęli poczekalnię
Kolejna usterka na dworcu za 97 mln. Tym razem zamknęli poczekalnię
Polska wiedziała wcześniej o skażonej wołowinie. Nowe ustalenia
Polska wiedziała wcześniej o skażonej wołowinie. Nowe ustalenia
Wcale nie Tatry. Tu na stokach zarobili krocie. 700 tys. zł w weekend
Wcale nie Tatry. Tu na stokach zarobili krocie. 700 tys. zł w weekend
Król mebli. To usłyszał u Romów, którym dostarczył zamówienie
Król mebli. To usłyszał u Romów, którym dostarczył zamówienie
Gigant od chipsów zamyka kolejną fabrykę. Pracę straci prawie 250 osób
Gigant od chipsów zamyka kolejną fabrykę. Pracę straci prawie 250 osób
Znów gotuje się w Dino. Poszło o nielegalny monitoring pracowników
Znów gotuje się w Dino. Poszło o nielegalny monitoring pracowników
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀