500+ nie dla rodzin tymczasowych. Wszystko przez dyskryminujące przepisy

Pani Marta od prawie roku walczy o przyznanie świadczenia wychowawczego na dzieci, które zabrała swojej siostrze. Jej czteroosobowa rodzina powiększyła się o dwie kolejne osoby. Teraz chce zapewnić im godne życie - z dala od rodzinnej patologii. Dlaczego państwo nie chce jej pomóc?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rodzice tymczasowi walczą o 500+. Urzędnicy: mamy związane ręce
Rodzice tymczasowi walczą o 500+. Urzędnicy: mamy związane ręce (Pixabay.com)

Kilka dni temu pisaliśmy o dziadkach, którzy wywalczyli w sądzie prawo do świadczenia z rządowego programu 500+.

W tej sprawie sąd uznał, że wykluczenie rodziny z programu 500+ to "nie wina dziadków, ale dyskryminacja przepisów". W swoim wyroku powołał się na art. 72 Konstytucji, który zaznacza, że każde dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej "ma prawo do opieki i pomocy państwa". Podobny zapis znajduje się w konwencji praw dziecka.

Jednak tego typu spraw jest dużo więcej, a sądy nie zawsze roztrzygają je w sposób korzystny dla opiekunów. Ze swoją historią zgłosiła się do nas pani Marta, która walczy o środki z programu wspierającego rodziny.

Przygarnęła dzieci siostry alkoholiczki

Pani Marta odebrała dwoje dzieci swojej siostrze, która jest alkoholiczką. Ojciec już kilka lat temu został pozbawiony praw rodzicielskich, a matka ma je ograniczone. Ciocia, chcąc umożliwić dziewczynkom lepszy start w życie, przygarnęła je do swojego domu. Dzięki temu nie musiały patrzeć na patologię. Bliscy podziwiają panią Martę, że odważyła się na krok, który wywrócił jej życie do góry nogami. Niestety, mimo powiększenia się rodziny o dwie osoby, państwo w żaden sposób nie chce pomóc. Zasłania się biurokracją.

- Od 7 miesięcy mam przyznaną opiekę tymczasową nad swoimi siostrzenicami. Przez ten czas nie miałam wsparcia od państwa - ani z urzędu miasta, ani z MOPS. Otrzymałam także negatywną odpowiedź z urzędu o przyznaniu 500+ - mówi WP finansom pani Marta z Kalisza.

Kobieta złożyła zażalenie do sądu, gdzie argumentowała, dlaczego urzędnicy powinni przyznać jej 500+.
- Niestety, sąd rodzinny uznał, że nie mam prawa do pobierania tego świadczenia. Zostałam sama - opowiada.

Gdy dziewczynki mieszkały z siostrą pani Marty, matka złożyła wniosek o świadczenie wychowawcze. Wtedy pieniądze zostały przyznane bez najmniejszego problemu. Pani Marta nie jest w stanie zrozumieć tego, że świadczenie 500+ zostało przyznane jej siostrze, która nie przykładała wagi do wychowania dzieci, a nie jej, choć to ona chce stworzyć siostrzenicom warunki do normalnego życia.

Kiedy może być przyznane 500+?

Aby otrzymać pieniądze z 500+, musi być spełnionych kilka warunków. Prawo do świadczeń wychowawczych będzie przysługiwać na dziecko: własne, małżonka, przysposobione (adoptowane) oraz znajdujące się pod opieką prawną. Pani Marta pyta: "dlaczego nie na dziecko z rodziny tymczasowej? Czym ono się różni od dziecka adoptowanego?”.

Nasza czytelniczka została uznana przez sąd jako rodzic tymczasowy. Jak sama nazwa wskazuje - tylko przez określony czas będzie mogła zajmować się dziećmi swojej siostry, chyba że uda jej się adoptować dziewczynki. Na chwile obecną proces adopcyjny został wstrzymany, ponieważ matka nie ma odebranych praw rodzicielskich (są tylko ograniczone). Sąd przyznał pani Marcie opiekę do 31 stycznia 2018 r.

Kobieta, żeby móc stać się opiekunem, który kwalifikuje się do rządowego programu, musiałaby przejść specjalny kurs dla rodzin zastępczych w Kaliszu. Szkolenie prowadzone jest przez trenerów mających doświadczenie w pracy z rodzinami zastępczymi. Trwa 65 godzin: 55 godzin dydaktycznych i konsultacji indywidualnych oraz 10 godzin praktyk. Jednorazowo zajęcia trwają 4 godziny. Uzyskanie świadectwa ukończenia kursu nie jest jednak równoznaczne z uprawieniem do bycia rodziną zastępczą. Trzeba jeszcze zdobyć zaświadczenie kwalifikujące.

Jesteś rodzicem? Zobacz, na co możesz liczyć od państwa

Przepisy dla ludzi, czy przeciwko nim?

Niestety, szkolenia można zrobić tylko w swoim mieście, co jest dużym utrudnieniem dla przyszłych rodziców zastępczych. Jeśli zbierze się odpowiednia liczba chętnych, to kurs w Kaliszu odbędzie się w listopadzie. Długo ciągnące się szkolenie i zdobywanie uprawnień może doprowadzić do odebrania dzieci Pani Marcie. Nie będzie mogła przyspieszyć żadnej z procedur bez zdobytych zaświadczeń. Oznaczałoby to, że dziewczynki wrócą do rodzinnego domu. Pani Marta mówi, że nie może do tego dopuścić, ponieważ u matki zagrożone jest ich życie. Przepisy nie ułatwiają pomocy dziewczynkom.

Takich przypadków jest coraz więcej

Od dłuższego czasu w sądach toczą się sprawy rodzin tymczasowych, które chcą pobierać 500+ na dzieci przyjęte pod swój dach. Nowi opiekunowie nie rozumieją, jak można traktować ich w tak niesprawiedliwy sposób. Tłumaczą, że przecież pomagają wziętym do siebie dzieciom, chcąc im zapewnić jak najlepsze warunki. Odebrane swoim rodzicom, potrzebują takiego samego wsparcia finansowego jak wszystkie inne dzieci.

Polub WP Finanse