Trwa ładowanie...

AirMaxy za 40 euro? Lepiej uważaj na ten sklep

Lepiej podchodzić z dużą rezerwą do ofert niektórych sklepów internetowych. Za niską ceną atrakcyjnych produktów czasem kryje się prymitywne oszustwo. Ostrzegamy przed kolejnym.

Share
AirMaxy za 40 euro? Lepiej uważaj na ten sklepŹródło: WP.PL
di6qd0o

Zajmujący się oszustwami w handlu internetowym serwis allekicz.pl zwrócił uwagę na sklep ButyAirMax90.pl, oferujący kultowe buty sportowe po niezwykle niskich cenach:
"W serwisie ButyAirMax90.pl ceny butów nie zostały podane w złotówkach, lecz w euro. Jeśli przeliczymy te kwoty na polską walutę szybko zauważymy, że ceny są zdecydowanie za niskie, jak na oryginalne produkty tej marki dostępne w sprawdzonych sklepach".

Niska cena nie musi oczywiście stanowić dowodu na oszustwo. Podejrzenia budzi sposób działania sklepu:
"Wtyczki do portali społecznościowych nie funkcjonują, certyfikaty - atrapy, liczba pseudoudostępnień zmienna - raz 13, innym razem 0, komentarze spreparowane i wstawione w języku angielskim - podsumowując - wszystkie elementy składowe sklepu tworzą klasyczny fake".

O tym, że sklep to kolejna próba naciągnięcia polskich klientów świadczą też: brak regulaminu, brak jakichkolwiek informacji o właścicielach, brak możliwości dodawania komentarzy oraz dziwny opis kosztów i sposobu dostawy. Klienci mogą przeczytać taką informację, napisaną łamanym polskim:
"1.Dostawa już od 18Euro.Wtedy jedno dodatkowe buty to 5euro. Jeśli cena towaru jest wyższa niż EURO300 przesyłka gratis! Tylko markowe produkty.
2.Wysyłka w 24hir
3.10-12 days delievered";.

di6qd0o

Cały sklep ButyAirMax90.pl jest równie "profesjonalny". Polskie słowa są przemieszane z angielskimi, a czasem nawet niemieckimi. Można odnieść wrażenie, że autorzy strony tworząc ją korzystali z internetowego translatora językowego.

"Ale to już było..."

Co ciekawe, to już kolejna próba wyłudzania pieniędzy od klientów, którzy chcieliby kupić buty sportowe. Nieco ponad rok temu w internecie pojawił się sklep Retrobut.pl, oferujący produkty znanych marek po niskich cenach. Jego strona była przygotowana dużo bardziej profesjonalnie niż ButyAirMax90.pl. Ponadto promowano ją szeroko przy pomocy reklam w największych portalach internetowych. W efekcie pieniądze straciły setki osób. Twórców Retrobut.pl do tej pory nie ukarano.

Retrobut.pl był pierwszym z całej serii sklepów z obuwiem, założonych przez oszustów. Kolejne pojawiły się na początku 2014 roku. Tym razem klienci byli już ostrożniejsi.

Do tej pory naciągacze przynajmniej potrafili posługiwać się językiem polskim i dbali o takie szczegóły, jak adres firmy lub regulamin. Teraz na stronie ButyAirMax90.pl nie ma nawet tego. Niewykluczone, że tym razem oszukać Polaków próbują obcokrajowcy (wcześniej sklepy zakładali nasi rodacy).

Kilka rad, jak nie dać się naciągnąć

Niezależnie od tego, jak mocno starają się oszuści, nie powinniśmy ułatwiać im pracy. Natrafiając na atrakcyjną ofertę w internecie warto zwrócić uwagę na kilka podstawowych kwestii:

  1. Sprawdź, czy sklep ma regulamin, a jeśli tak, to jakie są jego zapisy. Często to w nim oszuści umieszczają szereg klauzul niedozwolonych.
  2. Zapoznaj się z treścią sekcji "kontakt" na stronie sklepu. Zwykle naciągacze podają tylko adres e-mail. Nie ma danych firmy i adresu korespondencyjnego. Przede wszystkim zaś nigdy nie umieszczają numeru telefonu. Czasem zdarza się, że podają adres zagraniczny, np. w Nowym Jorku, Hongkongu lub na Kajmanach.
  3. Zwróć uwagę na język, którym posługują się twórcy strony sklepu. Internetowi oszuści zwykle są bardzo niechlujni i umieszczają treści w łamanym języku polskim.
  4. Sprawdź, czy sklep funkcjonuje w mediach społecznościowych. Zwykle oszuści tylko udają, że mają konto, np. na Facebooku. Nie chcą, aby klienci na bieżąco komentowali ich poczynania. Jeśli sklep ma profil na FB zobacz, w jaki sposób jest prowadzony. Naciągacze często wykorzystują farmy fanów i sami piszą sobie komentarze.
  5. Przyjrzyj się kosztom wysyłki i sposobom płatności. To właśnie w tych sekcjach sklepu możemy najszybciej przekonać się, że mamy do czynienia z fikcją. Zwykle przestępcy nie potrafią precyzyjnie opisać, w jaki sposób będą wysyłane zamówienia.
  6. Wykorzystaj wyszukiwarkę internetową i sprawdź, co inni ludzie piszą o danym sklepie. Bardzo często wystarczy sprawdzić opinie klientów, aby dowiedzieć się, że to science fiction, a nie rzeczywistość.
di6qd0o
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
di6qd0o
di6qd0o