Trwa ładowanie...
d2q4pno
Dom Maklerski BZ WBK
Gospodarka

Analiza futures na WIG20 - przed otwarciem

Otwarcie wypadło wczoraj na poziomie: 1744 pkt., czyli notowania FW20H09 rozpoczęły się dokładnie z pułapu cenowego wytyczonego przez wtorkowe zamknięcie.
Share
Analiza futures na WIG20 - przed otwarciem
Źródło: WP.PL
d2q4pno

Otwarcie wypadło wczoraj na poziomie: 1744 pkt., czyli notowania FW20H09 rozpoczęły się dokładnie z pułapu cenowego wytyczonego przez wtorkowe zamknięcie. Początkowa faza sesji upłynęła pod znakiem ruchu bocznego, co naturalnie było powieleniem przedświątecznego stylu w jakim odbywał się handel - obowiązującego już tak naprawdę od kilkunastu sesji.

 Wykres dzienny FW20H09
Źródło: Wykres dzienny FW20H09

Kiedy wydawało się, że dalsze fazy notowań również nie będą specjalnie mocno odbiegać od tego wizerunku, byki nagle zaatakowały, doprowadzając do przełamania wewnętrznej linii trendu i strefy cenowej Fibonacciego: 1747 - 1757 pkt. (wykres 30-minutowy kontraktów). Warto nadmienić, że to stosunkowo silne wybicie zbiegło się w czasie z podobną inicjatywą byków zorganizowaną na wiodących rynkach Eurolandu.

d2q4pno

Zapanował zatem wszechogarniający optymizm, niepodbudowany jednak szczególnie wielkim wzrostem wolumenu obrotu. Źródło, z którego byki czerpały energię bardzo szybko zatem wyschło, a zatrzymanie nastąpiło dokładnie w intradayowej strefie oporu Fibonacciego przebiegającej w zakresie: 1784 - 1789 pkt. O kolejnych fazach tej sesji naprawdę trudno napisać coś interesującego, gdyż rynek na długie godziny zastygł po prostu w marazmie. Nie działo się absolutnie nic godnego odnotowania, a odzwierciedleniem tej traumy był zanikający coraz bardziej wolumen obrotu.

Ostatecznie zamknięcie kontraktów wpadło na poziomie: 1768 pkt., co stanowiło wzrost (wypracowany w pierwszych minutach sesji i utrzymany do końca jej trwania) o 1.38% w stosunku do wtorkowej ceny odniesienia.

Przebieg wczorajszej sesji na wpłynął w żadnym stopniu na zmianę układu technicznego wykresu. Nadal zatem obowiązują tutaj te same poziomy wsparć i oporów. Warto jednak odnotować, że bykom udało się w poniedziałek ponownie przedostać powyżej strefy cenowej: 1747 - 1757 pkt. (nie zaznaczyłem jej na załączonym wykresie), co w pewnym stopniu stwarza nadzieję na kontynuację odreagowania wzrostowego. Dlaczego tylko „w pewnym stopniu”? Wszyscy widzimy bowiem w jakim stylu rozgrywane są ostatnio sesje na GPW. Generalnie na rynku brakuje stabilnego kapitału, który byłby w stanie rozruszać nieco parkiet i zachęcić innych jego uczestników do nieco odważniejszego wykładania swoich środków finansowych. Dlatego wydaje się, że jeśli ta sytuacja się nie zmieni, wejdziemy szybko w kolejną fazę spadku. Oczywiście obecna absencja inwestorów wynika głównie ze specyficznego okresu w jakim się znajdujemy. W tym kontekście istotne mogą okazać się pierwsze sesje stycznia, podczas których poznamy „prawdziwe” nastroje inwestorów.

Z punktu widzenia techniki niezmiennie zwracałbym uwagę na dwie istotne strefy cenowe. Pierwszą z nich jest znana nam już zapora podażowa przebiegająca w przedziale: 1851 - 1857 pkt. To tutaj właśnie grupują się między innymi projekcje cenowe formacji XABCD. Jak pamiętamy ten obszar zadziałał bardzo precyzyjnie i pomimo wielu prób, bykom nie udało się ostatecznie sforsować tak skonstruowanej przeszkody. Przełamanie w/w strefy byłoby zatem sygnałem siły rynku i mogłoby z powodzeniem zostać potraktowane jako krótkoterminowy sygnał kupna. Przeciwstawnym sygnałem byłoby zanegowanie kluczowej obecnie zapory popytowej występującej w zakresie: 1715 - 1719 pkt. Uważam, że ruch spadkowy powinien wówczas przyspieszyć, a realnym pułapem cenowym wydawałby się w takiej sytuacji obszar wsparcia: 1614 - 1619 pkt.

d2q4pno

Patrząc na przebieg kilkunastu ostatnich sesji (i powstały układ fal na marcowej serii kontraktów), ten ostatni scenariusz ma większe szanse powodzenia, choć niezmiennie poczekałbym jak zwykle w tym kontekście na bezpośrednie wskazanie płynące z wykresu. Nie można również wykluczyć kontynuacji ruchu bocznego. Bezpośrednim sygnałem wskazującym na możliwość zaistnienia takiego właśnie wariantu będzie na przykład naruszenie strefy: 1715 - 1719 pkt., po którym rynek nie wejdzie w kolejną fazę ruchu spadkowego. Analogiczna konkluzja dotyczy także bariery podażowej: 1851 - 1857 pkt., po przełamaniu której powinniśmy doświadczyć silnego odbicia wzrostowego. Jeśli takowe nie zaistniej, będzie to oznaczać, iż dominującym trendem na rynku kontraktów pozostanie nadal trend boczny.

Paweł Danielewicz
analityk
Dom Maklerski BZ WBK S.A.

d2q4pno

Podziel się opinią

Share
d2q4pno
d2q4pno