Trwa ładowanie...

Aquapark, do którego nie ma jak dojechać. "Ktoś tu chyba stracił rozum"

Zjeżdżalnie, baseny, miejsca do opalania, leżaki, a nawet korty tenisowe. Szczecińska Arkonka to jedna z najmłodszych atrakcji w mieście. Absurd polega na tym, że w szczycie letniego sezonu, nie ma do niej jak dojechać autem. Powód? Remont jedynej drogi dojazdowej. I tak będzie przez całe wakacje.

Aquapark, do którego nie ma jak dojechać. "Ktoś tu chyba stracił rozum"Źródło: WP.PL, fot: Mateusz Madejski
d8mlih9

"To szczecińska Majorka". Tak reklamuje Arkonkę miasto Szczecin na swoich stronach internetowych. Majorka jednak w tym roku jest zdecydowanie mniej chętnie odwiedzana niż w poprzednich sezonach. I trudno się dziwić. Dojazd na miejsce to nie lada wyzwanie. Wszystko przez remont. Ludzie przedzierają się przez las, albo brną z dziećmi przez budowę.

- Jestem nad Arkonką. Świetna pogoda, świetne atrakcje, piękne zjeżdżalnie. Szkopuł w tym, że nikogo to nie ma - poinformował nas czytelnik przez platformę dziejesie.wp.pl. Postanowiliśmy to sprawdzić w ramach akcji #WPnaLato. I pojechaliśmy na miejsce.

Doszły Cię słuchy o podobnym absurdzie? Daj znać na dziejesie.wp.pl

Wsiadam w auto i jadę. Na mniej więcej 2 km przed basenem muszę się zatrzymać. Tu zaczyna się budowa. "Osobom nieupoważnionym wstęp surowo wzbroniony" - czytam informację na tablicy. Pytam robotnika, który stoi tuż za nią, jak mogę dostać się do aquaparku. Objazdu brak.

d8mlih9

- Najpierw tymi schodkami, potem przez las i w prawo - instruuje mnie, wskazując palcem na drogę. Ścieżka wiedzie przez całkiem gęsty las. Ja nie narzekam, widoki są piękne. Ale dla rodziców, dźwigających koce i torby, przejście przez ten teren może być już poważnym problemem. Dróżka jest wąska, wszędzie są wystające korzenie. Nie ma możliwości, aby przedostać się tam z wózkiem dziecięcym. Szybki spacer zajmuje mi około 20 minut.

WP.PL
Źródło: WP.PL, fot: Mateusz Madejski

Pusty parking, wszędzie zakazy. Do aquaparku samochodem nie dojedziesz

- Na kierowców czeka 200 miejsc parkingowych - chwali się "szczecińska Majorka". Jednak gdy docieram na miejsce, parking stoi zupełnie pusty. Ludzie zostawiają auta w pobliżu lasu. Przy basenie stoi kilka osób, głównie rodziny z dziećmi. - Jak się państwo dostali, przecież droga jest nieprzejezdna? - pytam.
- Koszmar jakiś, parkować w lesie nie można. Ale i tak zaparkowaliśmy, no bo co zrobić - przynaje mężczyzna, któremu towarzyszą dzieci. Dodaje, że boi się mandatu od straży, która często odwiedza to miejsce. - Ktoś chyba stracił rozum. Najpierw budują Arkonkę, potem zamykają drogę, a potem jeszcze wlepiają mandaty - denerwuje się mój rozmówca.

Parki rozrywki biją rekordy popularności. Zobacz wideo:

WP.PL
Źródło: WP.PL, fot: Mateusz Madejski

- Samochodem się nie da, ale są przynajmniej autobusy - przyznaje inny ojciec, który przyjechał na Arkonkę z córkami. Rzeczywiście, autobusy dojeżdżają. Jest nawet darmowy, który przewozi ludzi wybierających się na pływalnię z pobliskiego przystanku przy hali sportowej. Kursuje co 20 minut. Na przystanek też jednak dostać się nie jest tak łatwo. Wszystko przez.... budowę tej samej drogi.

d8mlih9
WP.PL
Źródło: WP.PL, fot: Mateusz Madejski

Wchodzę do środka. Choć trochę ludzi już jest, to o tłumach mowy być nie może. A Arkonka, otwarta w 2015 r., była co sezon szczecińskim hitem lata. Przy dobrej pogodzie ciężko było znaleźć miejsce na rozłożenie ręcznika. Teraz widzę trochę ludzi przy basenie, ale do gigantycznych zjeżdżalni, które mają łączną długość 87 metrów, kolejek już nie ma. Pusty jest też skate park i korty tenisowe.

Czy miasto nie mogło znaleźć lepszego terminu na remont jedynek drogi na pływalnię?
- Jesteśmy świadomi problemów. Dlatego zorganizowaliśmy darmowy transport dla każdego, kto chce dojechać na Arkonkę - wyjaśnia Łukasz Kolasa, rzecznik prezydenta Szczecina. Dodaje, że budowa drogi idzie szybko i na następny sezon wszystko powinno być już gotowe i do aquaparku będzie można spokojnie dojechać samochodem.

WP.PL
Źródło: WP.PL, fot: Mateusz Madejski

Szczecinianie niechętnie korzystają z autobusu. Wolą dojeżdżać autem, parkować na dziko pod lasem i chodzić na piechotę: przez budowę, obok robotników, koparek i innego ciężkiego sprzętu. Wracając z Arkonki do samochodu, widzę co najmniej trzy rodziny, które poruszają się w ten sposób. Zastanawiam się, czy robotnik pozwoli mi przejść przez budowę. - Niech pan idzie. Ale szybka akcja, bo jak jakiś ważniak to zobaczy, to się przyczepi - słyszę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d8mlih9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d8mlih9